Eksperci: polityka atomowa Polski zbyt ambitna

fot: Krystian Krawczyk

Według ekspertów, plany budowy elektrowni atomowej są zbyt ambitne, a tempo jest za szybkie i nie uwzględnia odstawienia elektrowni opalanych węglem brunatnym

fot: Krystian Krawczyk

Zapisany w Polityce Energetycznej Polski 2040 program budowy elektrowni atomowej,o największy program atomowy po chińskim i indyjskim. Jest ambitny, lecz gdyby nie udało się go zrealizować, zakładany miks energetyczny się rozsypie - ocenił w poniedziałek, 14 stycznia, prezes Instytutu Jagiellońskiego Marcin Roszkowski.

W przedstawionym w listopadzie ub.r. dokumencie ME zapisało, m.in., że w 2033 r. ma ruszyć w Polsce pierwszy blok jądrowy, a potem, co dwa lata - aż do roku 2043 - będą uruchamiane kolejne. Każdy ma mieć orientacyjną moc rzędu 1-1,5 GW, w sumie mają mieć 6-9 GW. W projekcie zapisano, że będą to reaktory generacji III lub III+, ale nie typu HTR czy SMR, bo te technologie są jeszcze za mało zaawansowane.

Według zapewnień Departamentu Energii Jądrowej w ME, do końca roku powinno dojść do aktualizacji Programu Polskiej Energetyki Jądrowej (PPEJ) w zakresie modelu biznesowo-finansowego oraz harmonogramu. Obecnie rozważane są dwie lokalizacje w woj. pomorskim - "Żarnowiec" oraz "Lubiatowo-Kopalino". Zgodnie z obecnymi założeniami, wybór ma zostać dokonany przez inwestora - spółkę PGE EJ1 - na podstawie wyników badań lokalizacyjnych i środowiskowych, które w pełnym zakresie rozpoczęto wiosną 2017 r. Badania miały potrwać 24 miesiące.

Jak mówił Roszkowski z analiz IJ - to co zaproponowano w PEP 2040, to "największy program jądrowy po Chinach, Indiach i Rosji. Te ambicje (...) w żadnym z miejsc, które analizowaliśmy w Europie, nie udadzą się. To rodzi pewne zagrożenia, bo - jak tłumaczył - luka, która powstanie po spadku wytwarzania energii z węgla brunatnego - "będzie pewnym problemem".

Z wyliczeń Instytutu wynika, że w niemalże we wszystkich obecnie realizowanych projektów jądrowych budżety są przekroczone o 100 proc. Do tego koszty wytworzenia energii w elektrowni - na przykładzie kontraktu różnicowego w brytyjskiej elektrowni Hinkley Point - wynosi w przeliczeniu na złote - 500 zł za MW. Na TGE koszt MW oscyluje ok. 300 zł.

Kontrakty różnicowe (ang. Contract for Difference, CFD) wprowadzone zostały do brytyjskiego systemu regulacyjnego na mocy reformy sektora energetycznego, która weszła w życie z początkiem 2014 r. Jest to jeden z mechanizmów wsparcia dla OZE, ale też technologii wychwytywania i składowanie dwutlenku węgla (CCS) i nowych projektów jądrowych.

Polega on na tym, że rząd zawiera z dostawcami kontrakty na określony okres i po określonej cenie docelowej (strike price). Jeśli koszt wyprodukowanej energii będzie niższy od zapisanej w kontrakcie ceny, różnicę dopłaci producentowi rząd ze specjalnej opłaty doliczanej do rachunków za energię. Jeśli koszt energii będzie wyższy od ceny docelowej, różnicę bierze na siebie producent.

Na zbyt ambitne plany dotyczące budowy elektrowni atomowej zwracała również uwagę Aleksandra Gawlikowska-Fyk, ekspertka ze specjalistycznego think thanku Forum Energii.

- Widzimy bardzo poważne ryzyko nieuruchomienia atomu na czas - ostrzegła. Plany są zbyt ambitne, a tempo jest za szybkie i nie uwzględnia odstawienia elektrowni opalanych węglem brunatnym - mówiła.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wyższy II próg podatkowy? Domański: Pracujemy nad tym, aby było to możliwe w tej kadencji

Trwają prace nad projektem budżetu na 2027 r. i propozycjami zmian w systemie podatkowym - poinformował we wtorek minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, pytany o ewentualną podwyżkę drugiego progu podatkowego.

Historyczna twierdza w Siewierzu do remontu. Duże wsparcie z budżetu województwa

Zamek Biskupów Krakowskich w Siewierzu zostanie wyremontowany – informują w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego. - Obiekt ten ma fundamentalne znaczenie dla polskiego dziedzictwa narodowego - zaznaczają w urzędzie. 

Nie trzeba wychodzić w upał. ZUS przypomina o e-wizycie

Zamiast wychodzić z domu podczas fali upałów, by skonsultować się z ekspertem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, można wybrać bezpieczną i wygodną rozmowę online – przypominają w ZUS. E-wizyta pozwala na kontakt z doradcą z każdego miejsca na świecie, wystarczy smartfon lub komputer z kamerą i dostęp do internetu.

5 sierpnia ostatni dzień. Nasze dokumenty mogą stracić ważność

Ministerstwo cyfryzacji przypomina użytkownikom aplikacji mObywatel o aktualizacji certyfikatów dokumentów. Termin mija 5 sierpnia.