Eksperci pojechali do ukraińskiej kopalni
We wtorek rano 10-osobowa komisja pod przewodnictwem Mirosława Koziury, wiceprezesa Wyższego Urzędu Górniczego pojechała na pięć dni na Ukrainę. Mają ustalić geologiczne uwarunkowania trzech potężnych wybuchów metanu w ciągu zaledwie dwóch tygodni w kopalni węgla kamiennego im. Zasiadki w Doniecku. Zginęło w nich 106 osób, a kilkudziesięciu zostało rannych. O pomoc w zbadaniu przyczyn wybuchów zwrócił się do Polski premier Ukrainy.
- Nasi eksperci nie będą ustalali winnych. Maja pomóc w poprawie bezpieczeństwa w ukraińskich kopalniach. Podczas pierwszej wizyty przeanalizują dokumenty, pobiorą próbki, które będą badane w polskich laboratoriach, między innymi w kopalni doświadczalnej Barbara. Jeżeli będzie to konieczne, to mniejsze grupy ekspertów pojadą jeszcze na Ukrainę. Na przełomie maja i czerwca powinni przygotować raport. W drugiej połowie roku chcemy zaprosić przedstawicieli ukraińskiego nadzoru górniczego do Polski na wizyty szkoleniowe. Chcemy im stworzyć możliwość zapoznania się z systemami zabezpieczeń w polskich kopalniach o dużym zagrożeniu metanowym, żeby mogli podobne rozwiązania wprowadzić na swoim terenie – powiedziała nettg.pl Edyta Tomaszewska, rzeczniczka WUG.
W komisji są eksperci z Politechniki Śląskiej, Głównego Instytutu Górnictwa, EMAG-u, CARBOAUTOMATYKI i Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Pod koniec grudnia ubieglego roku WUG, który przez polski rząd został wyznaczony na koordynatora akcji pomocy dla Ukrainy, postanowiono, że prace badawcze będą prowadzone w zespołach zadaniowych. Piotr Buchwald, prezes WUG zapewniał wówczas, że polscy eksperci opracują wnioski, które posłużą do przygotowania zabezpieczeń technicznych w ukraińskich kopalniach. O taką merytoryczną pomoc rząd Ukrainy zwrócił się do Polski, Stanów Zjednoczonych, Niemiec i Rosji. Tamtejsze górnictwo jest jednym z najniebezpieczniejszych w świecie. W ciągu roku w ukraińskich kopalniach ginie około 300 osób.