Eksperci: podstawą polskiej energetyki pozostanie węgiel

fot: Maciej Dorosiński

- Z pewnością Polska jeszcze przez wiele lat będzie utrzymywać węgiel w miksie energetycznym, bo mamy obfitość tego surowca pod ziemią, w przeciwieństwie do gazu czy wody - podkreślił Paweł Smoleń, prezydent Euracoal - Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego

fot: Maciej Dorosiński

Brak długoterminowej strategii dla energetyki, niezrestrukturyzowane górnictwo czy trwająca od dwóch lat dyskusja, jak wspierać inwestycje w odnawialne źródła energii - to zdaniem Konfederacji Lewiatan problemy polskiej energetyki. Jak mówił we wtorek (20 maja) na konferencji prasowej doradca zarządu Konfederacji Lewiatan Paweł Smoleń, podstawą polskiej energetyki pozostanie węgiel.

- Z pewnością Polska jeszcze przez wiele lat będzie utrzymywać węgiel w miksie energetycznym, bo mamy obfitość tego surowca pod ziemią, w przeciwieństwie do gazu czy wody - podkreślił.

Zwrócił jednak uwagę, że w ciągu 20-30 lat większość eksploatowanych obecnie złóż węgla zostanie zamknięta.

- To oznacza, że trzeba będzie otworzyć nowe, by uniknąć importu - podkreślił Smoleń, który jest też prezydentem Euracoal, Europejskiego Stowarzyszenia Węgla Kamiennego i Brunatnego.

Jego zdaniem nasz kraj potrzebuje takiego miksu energetycznego, który w mniejszym stopniu będzie zależny od węgla i zapewni nam bezpieczeństwo energetyczne.

- Powinniśmy myśleć o rozwoju zielonej energetyki - w tym odnawialnych źródłach energii (OZE) i energii z odpadów, a także energetyki rozproszonej, które z węglem stworzyłyby bezpieczny miks energetyczny - zaznaczył Smoleń.

Ocenił, że na takie rozwiązania jest otwarta Bruksela, która oczekuje od krajów UE redukcji emisji, a to - jak podkreślił - mogą zapewnić OZE.

- Z drugiej strony w świetle pojawiających się ze Wschodu zagrożeń bezpieczeństwa energetycznego, Bruksela nieco łaskawszym okiem patrzy też na węgiel - powiedział.

Pytany o to, jaki procent poszczególnych źródeł energii powinien znaleźć się w miksie energetycznym, Smoleń odparł: Pozwólmy o tym zdecydować biznesowi. Stwórzmy im warunki do rozwoju. Niech biznes i lokalne samorządy zdecydują, czy chcą mieć biogazownie, czy np. elektrociepłownie na węgiel.

Według niego małe, operatywne firmy energetyczne będą chętnie inwestować w zieloną energię.

Obecny na konferencji prasowej Włodzimierz Ehrenhalt - prezes firmy Conerga, wchodzącej w skład Grupy Metal Expert, która realizuje projekty z zakresu energetyki odnawialnej - ocenił, że światowe zasoby węgla wystarczą na 100 lat.

- Więcej go nie będzie. Z kolei w Europie, gdybyśmy uruchomili wszystkie pokłady tego surowca, to wystarczyłyby one może na 70 lat - podkreślił.

- W Polsce, nie wiadomo dlaczego, nastąpił konflikt pomiędzy energetyką klasyczną a odnawialną. Polska energetyka na zewnątrz powinna mówić jednym głosem. Tak się składa, że energetyka odnawialna w Europie ma dzisiaj mocniejszy głos od węglowej. Z kolei u nas bardziej donośna jest energetyka węglowa - ocenił Ehrenhalt.

Prezes firmy Conerga zwrócił uwagę na możliwości rozwoju w naszym kraju energetyki rozproszonej. Jak wyjaśnił, chodzi o powstawanie niewielkich bloków gazowych i węglowych o mocy od 5 do 50 MW.

- Tego rodzaju instalacje znakomicie współpracują z odnawialnymi źródłami energii. To pozwoliłoby zaoszczędzić węgiel, którego w Polsce tak dużo nie mamy. Co więcej, polskie kopalnie miałyby czas na modernizację - podkreślił. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej