Eksperci o Budryku: 75 mln zł strat po strajku
fot: Jakub Nowak
Trwający półtora miesiąca strajk w kopalni Budryk należał do najdłuższych w polskim górnictwie
fot: Jakub Nowak
Jastrzębska Spółka Węglowa ma trzy niezależne ekspertyzy prawne stwierdzające, że strajk w kopalni Budryk był nielegalnyTrzej profesorowie prawa, u których JSW zamówiła opinie, nie mieli wątpliwości: 46-dniowy, najdłuższy w historii polskiego górnictwa, strajk był nielegalny i naruszał ustawę o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Eksperci (niezależnie od siebie) stwierdzili, że złamano m.in. zasadę dobrowolności, czyli zmuszano niektórych górników do udziału w proteście. Nie było również współpracy między komitetem strajkowym a dyrektorem kopalni, który w takiej sytuacji nie mógł zadbać o bezpieczeństwo górników chcących normalnie pracować. Ekspertyzy zwracają również uwagę na fakt, że komitet strajkowy nie informował na bieżąco o liczbie górników prowadzących głodówkę pod ziemią. To narażało ich na utratę zdrowia - czytamy w \"Gazecie Wyborczej\".
Ekspertyzy - choć nie przesądzają kwestii odpowiedzialności za strajk - mogą być tajną bronią w ręku JSW. - Przekażemy je prokuraturze w Mikołowie, która prowadzi śledztwo w sprawie legalności strajku - mówi Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej.
Tymczasem związkowcy kwestionują rzetelność ekspertyz, twierdzą, że powstały tylko w oparciu o informacje przekazane przez pracodawcę. - Te dokumenty nie mają żadnego znaczenia i można je wrzucić do kosza. Najważniejszy będzie prawomocny wyrok sądu - podkreśla Wiesław Wójtowicz, szef związku Jedność Pracowników Budryka i jeden z organizatorów strajku.
JSW zapowiada jednak, że będzie domagać się od komitetu strajkowego, który tworzyły związki Jedność, Kadra i Sierpień \'80, pokrycia szkód spowodowanych strajkiem. Wyliczono je na 75 mln zł. Spółka nie chce jednak zdradzić, czy roszczenia będą kierować pod adresem poszczególnych przywódców strajku, czy też związków, które reprezentowali. Smaczku sprawie dodaje fakt, że rada krajowa Kadry całkowicie odcięła się od strajku i wykluczyła organizację zakładową w Budryku ze swoich szeregów.
JSW jest konsekwentna w zwalnianiu organizatorów strajku z pracy. Dyscyplinarne zwolnienia otrzymali już Wiesław Wójtowicz i Mirosław Dynak. Wypowiedzenia, tyle że nie dyscyplinarne, wręczono też Krzysztofowi Łabędziowi z Sierpnia \'80 i Grzegorzowi Bednarskiemu z Kadry. W sumie pracę straciło albo straci 13 osób (nie wszystkim udało się wręczyć wypowiedzenia). - Złożyliśmy już pozwy i czekamy na przywrócenie do pracy. Zarzuty są absurdalne - ocenia Wójtowicz, który przez dłuższy czas miał nawet bezwzględny zakaz wstępu na teren Budryka. Ostatecznie jako przewodniczący związku zawodowego otrzymał stałą przepustkę.