Eksperci analizują pracę urządzeń przed tragedią w kopalniWujek-Śląsk\"

Slask brama GAL

fot: Jarosław Galusek

Jest prawdopodobne, że już dziś w godzinach popołudniowych zostanie zakończona akcja ratownicza w rejonie ściany 5d w Ruchu Śląsk kopalni Wujek, gdzie w ostatni piątek doszło do zapalenia i wybuchu metanu

fot: Jarosław Galusek

Nie wszystkie urządzenia elektryczne stosowane w wyrobiskach kopalni \"Wujek-Śląsk\" działały prawidłowo; niektóre z nich były wadliwe, dochodziło do awarii i przeciążeń - ustalili eksperci, badający przyczyny wrześniowej tragedii w tej kopalni. Zginęło wówczas 20 górników. W czwartek członkowie komisji spotkali się na szóstym posiedzeniu, poświęconym głównie analizie stanu używanych pod ziemią urządzeń elektrycznych i ich możliwemu wpływowi na przebieg katastrofy.

Już wcześniej ustalono, że zapłon metanu zainicjowało prawdopodobnie któreś z wadliwych urządzeń. Wciąż nie ustalono jednak, jakie to było urządzenie. Ostatecznie wykluczono możliwość samozapłonu metanu w tzw. zrobach, czyli miejscach po wydobyciu węgla. W tej sytuacji komisja skoncentrowała się na analizie pracy urządzeń.

- Eksperci przeanalizowali m.in. wyniki specjalistycznych badań, jakim poddano lampy, transformatory oraz system zabezpieczeń elektroenergetycznych w tym rejonie. Z ustaleń wynika, że przed tragedią nie działał on prawidłowo, dochodziło do przeciążeń - powiedziała rzeczniczka Wyższego Urzędu Górniczego (WUG) w Katowicach, Jolanta Talarczyk.

Próba rekonstrukcji wydarzeń w dniu katastrofy oraz w okresie ją poprzedzającym ma dla komisji bardzo istotne znaczenie - znając lokalizację poszczególnych urządzeń, a nawet kabli i przewodów, eksperci będą mogli chociaż w przybliżeniu określić miejsce zainicjowania zapłonu. Już wcześniej ustalono, że metan zapalił się w ścianie wydobywczej, a wybuchł w zrobach. Potem fala ognia i gorąca wróciła do wyrobisk.

Po tragedii urządzenia elektroenergetyczne z wyrobiska zabezpieczono do badań, przede wszystkim w Kopalni Doświadczalnej \"Barbara\" w Mikołowie. Okazało się, że część z nich była wadliwa - m.in. nie spełniały wymogów ognioszczelności. Zbadano w sumie kilkadziesiąt urządzeń - od elementów zasilających kombajn po oświetlenie, kable i przełączniki.

Podczas czwartkowego posiedzenia członkowie komisji po raz kolejny analizowali także system przewietrzania wyrobiska 1050 metrów pod ziemią, gdzie doszło do katastrofy. Uznano, że był on sprawny, choć niewystarczający w warunkach tego wyrobiska.

Dotychczas w ramach prowadzonego postępowania przedstawiciele nadzoru górniczego przesłuchali 141 osób, niektóre z nich wielokrotnie. Po raz kolejny komisja spotka się 17 lutego. Jej raport powinien być gotowy do końca marca. Niezależne śledztwo w tej sprawie prowadzi katowicka prokuratura.

Dopiero po zakończeniu pracy komisji organy nadzoru górniczego mogą zdecydować - niezależnie od zarzutów karnych - o sankcjach wobec winnych nieprawidłowości. Najbardziej dotkliwa kara, wynikająca z prawa górniczego, to zakaz sprawowania określonych funkcji w kopalni przez dwa lata.

Już wcześniej komisja ustaliła m.in., że w kopalni złamano procedury dotyczące przebywania w strefach szczególnego zagrożenia. Dziewięciu górników poniosło śmierć w miejscach, gdzie w ogóle nie powinno ich być.

Obecnie ściana, gdzie doszło do katastrofy, jest odizolowana od pozostałych wyrobisk specjalnymi tamami. Druga ściana, w pobliżu, w grudniu wznowiła wydobycie, jednak w styczniu została ponownie zatrzymana ze względu na duże zagrożenie metanowe.

Do zapalenia i wybuchu metanu w kopalni doszło 18 września ubiegłego roku 1050 metrów pod ziemią. W dniu wypadku zginęło 12 górników, ośmiu kolejnych zmarło w następnych dniach w szpitalach. Rannych zostało 36 osób. Ostatni poszkodowani opuścili Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich w listopadzie ubiegłego roku.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Giełdy w USA z małymi zmianami, Nasdaq ponownie najwyżej w historii

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się małymi zmianami głównych indeksów, a Nasdaq drugi dzień z rzędu znalazł się na najwyższym poziomie w historii. Piąty dzień tanieje ropa naftowa.

Benzyna stanieje? Prezydent: Rządowa ustawa jest niekonstytucyjna

Rządowa ustawa o opodatkowania zysków koncernów paliwowych jest niekonstytucyjna, gdyż miałaby obowiązywać od marca 2026 r. - uważa prezydent Karol Nawrocki. Przypomniał, że w parlamencie czeka jego projekt ustawy, który ma na celu obniżenie cen paliw.

Nie daj się! Polacy na oszukańczych reklamach stracili około 537 mln zł

W ciągu pięciotygodniowego monitowania sieci NASK zidentyfikował 16 tysięcy reklam wygenerowanych przez sztuczną inteligencję, w których wykorzystano wizerunek ponad 450 osób, a Polacy na oszukańczych reklamach stracili około 537 mln zł - mówiła Ewelina Bartuzi-Trokielewicz z NASK podczas konferencji NASK Transfer Technology Days.

Presja kosztowa w tym ceny paliwa, może podbić ceny żywności przed Bożym Narodzeniem

Presja kosztowa w rolnictwie może skutkować podwyżkami cen żywności już w IV kwartale 2026 r., a dodatkowym czynnikiem ryzyka jest sytuacja w cieśninie Ormuz - oceniają analitycy Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.