Ekspansja Lotosu na rynku paliw lotniczych

Gdański Lotos chce odebrać spółce Petrolot część rynku paliwa lotniczego, wartego 1,3 mld zł. W przyszłym roku koncern chce wejść na warszawskie Lotnisko im. Fryderyka Chopina – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”.

Lotos przełamał już monopol Petrolotu, spółki należącej do Orlenu i LOT-u, na rynku krajowych lotnisk.

- Od zeszłego roku gdańska spółka tankuje samoloty m.in. Norwegian i Lufthansy w gdańskim porcie lotniczym. Jest też dostawcą dla lotniska we Wrocławiu. Ma jednak apetyt na więcej. Plan, jaki chce zrealizować, zakłada, że w ciągu najbliższych dwóch lat zdobędzie 40 proc. rynku. Dlatego Grupa Lotos zamierza wejść na lotniska w Warszawie, Krakowie oraz w Katowicach. Rozmawia również o dostawach paliw do projektowanego portu Modlin – czytamy w dzienniku.

Pierwszy krok w kierunku ekspansji na lotniska koncern wykona już za kilka tygodni. – Jeszcze w I połowie października spółka Lotos Tank powinna podpisać z PPL umowę o świadczeniu usług tankowania benzyny lotniczej na warszawskim Okęciu – mówi na łamach dziennika Marcin Zachowicz, rzecznik grupy.

Negocjowane są już ostatnie szczegóły umowy. PPL liczy, że pojawienie się alternatywnego dostawcy na lotnisku wpłynie na obniżkę cen paliw. Linie lotnicze twierdzą bowiem, że poprzez monopol Petrolotu ceny benzyny lotniczej Jet w naszym kraju należą do najwyższych w regionie. Bardziej opłaca im się tankować za granicą. Na takie rozwiązanie zdecydował się m.in. arabski przewoźnik Emirates, który w paliwo zaopatruje się w Pradze.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.