Ekologia: w Polsce, przed konferencją klimatyczną
fot: ARC
Konkurs jest otwarty dla miast państw członkowskich UE, państw kandydujących oraz wszystkich krajów Europejskiego Obszaru Gospodarczego
fot: ARC
Mimo objęcia przez Polskę prezydencji, polskie stanowisko w sprawie redukcji emisji CO2 nie zmieni się - zapowiada PAP minister środowiska Andrzej Kraszewski. Polska nie zgadza się na zapis dotyczący pośredniego celu UE, czyli redukcji o 25 proc. w 2020 r.
11-12 lipca 2011 r. w Sopocie odbędzie się - w ramach polskiej prezydencji - Nieformalna Rada ds. Środowiska. Spotkanie będzie służyło m.in. omówieniu przygotowań do przypadającej w grudniu światowej konferencji klimatycznej w Durbanie (RPA).
Jak podaje w komunikacie Ministerstwo Środowiska, gospodarzem Rady jest minister Andrzej Kraszewski, jako przewodniczący obrad.
„W spotkaniu będą uczestniczyli ministrowie ds. środowiska państw członkowskich UE, przedstawiciele Komisji Europejskiej - Komisarz ds. Środowiska (Janez Potoźnik), Komisarz ds. Klimatu (Connie Hedegaard), ministrowie państw kandydujących do UE (Macedonia, Czarnogóra, Chorwacja) oraz państw Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu, przedstawiciele organizacji pozarządowych (EEB - European Environmental Bureau), biznesu (Business Europe), zaproszeni goście oraz eksperci krajowi” - stwierdza się w komunikacie.
W rozmowie z PAP minister Kraszewski zaznaczył, że polskie stanowisko w sprawie redukcji emisji CO2 przez UE nie zmieni się. W czerwcu, w przededniu objęcia prezydencji, Polska sprzeciwiła się przyjęciu wspólnego stanowiska ministrów środowiska UE, które zakładało zmniejszenie emisji do 2050 r. o 80 proc. W konkluzjach spotkania ministrów miał się znaleźć zapis dotyczący pośredniego celu - 25 proc. redukcji w 2020 r., czemu Polska jest przeciwna.
Minister podkreślił, że jako kraj zobowiązaliśmy się do realizacji celów redukcyjnych wynikających z unijnego pakietu 3x20 - pakietu klimatyczno-energetycznego UE przyjętego w 2008 r.
- Oznacza to 20-proc. redukcję emisji do roku 2020 i to jesteśmy w stanie wypełnić - zadeklarował Kraszewski.
Przypomniał, że podwyższenie unijnych celów redukcji emisji dwutlenku węgla zostało uzależnione od decyzji innych państw świata, jednak do tego jeszcze nie doszło. Kraszewski czeka na analizy Komisji Europejskiej, na podstawie, których będzie wiadomo, jakie skutki - dla każdego z osobna krajów członków Unii, a nie całej UE - miałby wyższy cel redukcyjny. Wbrew zapowiedziom KE nie przedstawi takich wyliczeń na nieformalnym spotkaniu w Sopocie.
Unijna komisarz ds. klimatu Connie Hedegaard jest za podwyższeniem unijnych zobowiązań do 30 proc., z czego 5 proc. pochodziłoby z inwestycji UE poza jej granicami. Mimo własnych zastrzeżeń, Polska będzie prezentować wspólne stanowisko UE m.in. w Durbanie.
Chociaż polskie weto spotkało się z krytyką ze strony dyplomatów z innych krajów UE, a część delegacji będzie zapewne chciała poruszyć to w Sopocie, Kraszewski sądzi, że Polska podczas prezydencji nie będzie miała problemu z różnicą między prezentowaniem stanowiska UE a własnymi poglądami.
Kraszewski zapowiedział, że na nieformalnym spotkaniu odbędzie się swobodna wymiana zdań na tematy, które Polska uznała za najważniejsze podczas naszej prezydencji. Tematy rozmów to sprawy klimatu przed konferencją w Durbanie, efektywne wykorzystanie zasobów oraz szeroko rozumiane środowisko i jego ochrona - powiedział minister w rozmowie z PAP.
Nieformalne spotkanie, jak w Sopocie, jest okazją do wymiany poglądów, „która niekoniecznie dotyczy konkretnych zapisów, sformułowań, od razu zamienianych w przepisy UE” - zaznaczył minister Kraszewski. Poglądy wyrażone podczas spotkania będą świadectwem tego, co państwa sądzą o tematyce zaproponowanej przez Polskę.
- To spotkanie to wizytówka prezydencji, manifestacja naszego sposobu myślenia, ale też zaczyn działań, które dopiero mogą się przekuć w jakąś mapę drogową, rozporządzenie, dyrektywę... Chcielibyśmy, by Unia zaczęła tworzyć nowoczesną ochronę środowiska, która w mniejszym stopniu polega na tym, by chronić powietrze czy wodę. Inni w Unii już się z tym w zasadzie uporali, w Polsce mamy jeszcze trochę do zrobienia, ale teraz chodzi o to, by przenieść ochronę środowiska na inny poziom - wyjaśnił.
Polska zaskarżyła w piątek 8 lipca do Trybunału Sprawiedliwości UE decyzję KE dotyczącą limitów darmowych pozwoleń na emisje CO2 w przemyśle. Piątek był ostatnim dniem na skierowanie skargi. Pod koniec kwietnia KE przyjęła zasady obliczania liczby darmowych pozwoleń na emisje CO2 w przemyśle w latach 2013-2020. Wyznacznikiem będą tzw. benchmarki, czyli poziom emisji przy użyciu najnowocześniejszych technologii dostępnych w całej UE (a nie w poszczególnych krajach).