Ekolodzy z „Greenpeace” walczą o puszczę

Dzisiaj Greenpeace może zakończyć swoją akcję „I love puszcza”, którą rozpoczął w środę (11 bm.). Ekolodzy stanęli w obronie Puszczy Białowieskiej i apelowali o zwrócenie uwagi na jej pogarszający się stan ochrony. W sumie protestowali aktywiści z Polski, Finlandii, Austrii i Węgier.

 

11 sierpnia, na gmachu Ministerstwa Środowiska, wywiesili wielki baner z napisem „I love puszcza”. W postulacie ekologów zawarto dwa najważniejsze punkty o: ograniczeniu wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej oraz objęciu przynajmniej połowy jej terytorium szczególną ochroną, jaką daje status Parku Narodowego. Jak się okazuje co roku z puszczy wyjeżdża 110-120 m3 drewna, niszcząc w ten sposób ekosystem powstający przez ponad 8 tys. lat.

 

Kolejnym etapem akcji było rozwinięcie kolejnego transparentu przy tranzytowej Trasie Łazienkowskiej z hasłem „Zrąb dla puszczy”. W obronie protestowano również m.in. w Niemczech, Austrii, Rumunii, Słowacji i na Węgrzech oraz pod konsulatem w Nowym Jorku.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.