Ekolodzy ukarani za protest na kominie

Sąd grodzki w Koninie wydał wyrok nakazowy zgodnie z którym działacze Greenpeace, którzy przez 54 godziny okupowali komin elektrowni Pątnów, będą musieli zapłacić po 500 złotych kary - napisał dodatek \"Gazety Wyborczej\" w Poznaniu.

Konińska prokuratura w lutym oskarżyła ekologów o naruszenie miru domowego. Skazanych zostało pięciu Szwajcarów, dwóch Brytyjczyków, dwóch Niemców, Włoch i Polka. Wyrok jest aktualnie tłumaczony na kilka języków. Jeśli ekolodzy zdecydują się wnieść sprzeciw, wyrok straci moc i sprawa ponownie trafi na wokandę.

Jacek Winiarski, rzecznik polskiej sekcji Greenpeace, o wyroku dowiedział się od dziennikarza \"Gazety\".

- Gdy otrzymamy wyrok, skonsultujemy się z naszymi prawnikami i zdecydujemy, czy przyjmujemy go, czy też będziemy się od niego odwoływać - powiedział.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Górnictwo odkrywkowe szykuje debatę – będzie apel do władz Rzeczpospolitej Polskiej

Tegoroczna edycja Szkoły Górnictwa Odkrywkowego ma miejsce w szczególnym momencie. Polskę czekają inwestycje, których skala będzie miała bezpośredni wpływ na przyszłość całego sektora wydobywczego.

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.