Ekolodzy: premierze, wycofaj się z rozbudowy Opola
fot: ARC/KWSA
Kompania Węglowa i PGE podpisały list intencyjny w czwartek 27 czerwca, w Opolu, w obecności premiera Donalda Tuska.
fot: ARC/KWSA
Na kilkanaście dni przed warszawskim szczytem klimatycznym ekologiczne organizacje pozarządowe zaapelowały do Donalda Tuska o wycofanie się z rozbudowy elektrowni Opole o kolejne bloki węglowe.
Swój 9-punktowy manifest ekolodzy opublikowali w płatnym ogłoszeniu na łamach dziennika Rzeczpospolita pisząc w nim m.in. o nieopłacalności ekonomicznej przedsięwzięcia i jego negatywnym wpływie na energetykę polską.
- Inwestycja ma kosztować 12 mld złotych. Taka suma wystarczyłaby na sfinansowanie głębokiej termomodernizacji 200 tys. domów jednorodzinnych, 10 tys. gospodarstw małych i średnich, 500 gospodarstw wielkotowarowych oraz wyposażenie ich w urządzenia do wykorzystywania odnawialnych źródeł energii - wylicza Maciej Muskat, dyrektor Greenpeace Polska w komunikacie prasowym, który trafił także do redakcji portalu górniczego nettg.pl.
Ekolodzy odnoszą się też do niedawnej wypowiedzi prezesa PGE Krzysztofa Kiliana, który stwierdził, że inwestycja będzie miała ekonomiczne uzasadnienie, jeśli ceny hurtowe energii elektrycznej wzrosną o ok. 50 proc.
- Argumentów jest znacznie więcej - dodaje Radosław Gawlik, prezes Stowarzyszenia Eko-Unia, były wiceminister środowiska. - Ta inwestycja utrwala przestarzałą strukturę sektora energetycznego, utrudniając rozwój nowoczesnego modelu, w którym wytwórcą energii może być każdy właściciel domu jednorodzinnego.
Zdaniem Gawlika "wzmacnia też naszą zależność od importowanego węgla, np. z Rosji" choć.
Na inne ryzyko zwraca uwagę Marcin Stoczkiewicz, prawnik z fundacji ClientEarth Polska, zajmującej się m.in. monitorowaniem prawa ochrony środowiska.
- Plany rozbudowy elektrowni Opole zostały przygotowane z naruszeniem unijnej dyrektywy w sprawie podziemnego składowania CO2, co naraża nas na ryzyko poważnych kar finansowych. Polski rząd nie wdrożył na czas dyrektywy CCS, na skutek czego procedura przygotowania inwestycji była wadliwa - twierdzi Marcin Stoczkiewicz.
Tymczasem, jak podaje Wikipedia powołując się na materiał źródłowy "w świecie nie ma ani jednej zintegrowanej instalacji tzw. pełnego łańcucha CCS (rozumianej jako instalacja wychwytu/oddzielania CO2 w elektrowni czy innym dużym zakładzie przemysłowym, rurociąg do transportu CO2 i składowisko CO2) działającej na dużą skalę".
Otwierając w Katowicach z początkiem września górniczo-energetyczne targi premier Donald Tusk powiedział:
"Szanując cele ekologiczne, szanując potrzebę redukcji gazów, przede wszystkim CO2, będziemy jednak stawiali na węgiel; to znaczy będziemy tak inwestowali w przemysł wydobywczy, w przemysł maszyn górniczych, aby ograniczać emisję CO2 poprzez nowoczesne technologie, a nie poprzez wykreślanie węgla z naszej recepty energetycznej, z naszego miksu energetycznego".
Ekolodzy przypominają, że "we wrześniu unijna Komisarz ds. Polityki Klimatycznej Connie Hedegaard odpowiadając na pytania europosłów o sprawę rozbudowy elektrowni Opole stwierdziła, że opóźnienie państwa członkowskiego w transpozycji dyrektyw do prawa krajowego nie zwalnia organów tego państwa z ich przestrzegania".