Eko: wyrzucić na wysypisko czy spalić?

fot: ARC

Fachowcy zachwalają, ale mieszkańców miast do spalarni przekonać nie mogą...

fot: ARC

Mimo że spalarnie odpadów są drogimi inwestycjami, opłacają się z punktu widzenia i środowiska, i gospodarki. Za składowanie odpadów na wysypiskach Unia Europejska będzie nakładała wysokie kary. Zaś takie instalacje pozwalają ograniczyć ich liczbę, a dodatkowo mogą dostarczać ciepło i prąd.

Wraz z przystąpieniem do UE Polska zobowiązała się do osiągnięcia określonych poziomów odzysku odpadów oraz ograniczenia ilości tych biodegradowlanych kierowanych na składowiska. Do 31 grudnia 2020 r. ma to być nie więcej niż 35 proc. całkowitej masy odpadów komunalnych ulegających biodegradacji w stosunku do tych wytworzonych w Polsce w 1995 r.

- Już niedługo za składowanie odpadów komunalnych w ziemi będziemy płacić wysokie kary. Bardziej będzie się opłacało stawiać instalacje termicznej obróbki, które z jednej strony zagospodarują te odpady komunalne, a z drugiej pozwolą nieco zmniejszyć koszty poprzez sprzedaż energii cieplnej i elektrycznej - wyjaśnia Przemysław Hewelt, menedżer firmy doradczej Grant Thornton.

Podaje, że koszt wybudowania spalarni dla miasta powyżej 500 tys. mieszkańców wynosi co najmniej 600 mln złotych. Takich instalacji powinno w kraju przybywać.

- Zmieszane odpady komunalne wyprodukowane przez miasto to ok. 100 tys. ton w skali całego roku. Jeśli trafiają bezpośrednio na składowisko, bez żadnej obróbki, rzeczywiście trzeba złożyć 100 tys. ton odpadów w ziemi. Jeśli zmieszane odpady komunalne są dostarczane do instalacji termicznej obróbki odpadów komunalnych, w takiej sytuacji popioły paleniskowe, czyli to, co pozostaje ze spalenia, to jest między 20 a 30 proc. tego, co zostało do pieca włożone - informuje Przemysław Hewelt.

Natomiast, gdy do pieca trafia tylko frakcja palna, czyli odsortowane szkło, kamienie, wszystkie elementy, które nie podlegają spaleniu, zostaje jeszcze mniej popiołów paleniskowych, które muszą zostać składowane.

- Obróbka termiczna i odzyskiwanie energii, czy to cieplnej, czy elektrycznej może sprawić, że ten proces będzie nieco tańszy, ponieważ część kosztów będzie mogła być pokryta przychodami ze sprzedaży energii. Jak pokazują przykłady państw, które na dużą skalę wprowadziły termiczną obróbkę odpadów komunalnych, jest to mechanizm, który się sprawdza - dodaje Przemysław Hewelt. - Każde rozwiązanie inne niż składowanie śmieci w ziemi jest dobre, ponieważ nie stać nas na to ani ze względów środowiskowych, ani ze względów finansowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.