E-samochody: taryfy dystrybucyjne wykluczają opłacalność

fot: Maciej Dorosiński

Na razie niewiele wiadomo na temat polskiego auta elektrycznego

fot: Maciej Dorosiński

Polskie Stowarzyszenie Paliw Alternatywnych zwróciło się do Ministra Energii z apelem o zmianę taryf dystrybucyjnych dla energii elektrycznej. To jedna z barier dla rozwoju sieci stacji ładowania, a więc i dla rozwoju elektromobilności - ocenia Stowarzyszenie.

Analizy prowadzone przez PSPA i zrzeszone w organizacji przedsiębiorstwa jednoznacznie wskazują, że system kalkulacji i stosowania taryf dystrybucyjnych stanowi dzisiaj istotną barierę dla rozwoju elektromobilności w kraju. Obowiązujące przepisy powodują bardzo wysokie koszty funkcjonowania stacji ładowania, co ma szczególne znaczenie w początkowej fazie rozwoju rynku - podkreśliło Stowarzyszenie w apelu do ME.

PSPA podkreśla, że obowiązujące aktualnie regulacje powodują, że koszt energii i usługi dystrybucyjnej dla stacji ładujących prądem stałym - bez uwzględnienia kosztów urządzeń i ich utrzymania, obsługi klienta, fakturowania itp. - wynosić może ponad 3,5 zł za 1 kWh. W praktyce skutkuje to istotnie wyższym kosztem - w przeliczeniu ok. 13 litrów na 100 km - podróżowania samochodem elektrycznym niż pojazdem z silnikiem Diesla, i to bez uwzględnienia innych kosztów związanych z funkcjonowaniem stacji ładowania, które muszą zostać wkalkulowane w koszty usługi.

Stowarzyszenie wskazuje np. że dla stacji ładowania prądem stałym o mocy powyżej 40 kW taryfa C21 przewiduje około trzykrotnie wyższe jednostkowe opłaty za moc umowną niż w przypadku taryfy C11, obowiązującej dla mocy umownej do 40 kW włącznie. Opłaty stałe uzależnione od mocy nie są natomiast stosowane w przypadku taryfy G, z której korzystają gospodarstwa domowe, które również pozyskują energię do ładowania pojazdów.

- Transformacja niskoemisyjna energetyki wymaga przesunięcia ciężaru opłat dystrybucyjnych ze składników stałych na składniki zmienne, żeby prawidłowo przenosić bodźce cenowe z rynku hurtowego na rynek detaliczny. Dlatego taka konstrukcja taryf jak w grupie G - brak opłat stałych dystrybucyjnych - powinna być stosowana jak najszerzej - wskazuje dr Jan Rączka, prezes firmy analitycznej Alternator.

- Obowiązujące taryfy wykluczają możliwość zaoferowania ładowania pojazdu elektrycznego w przystępnej cenie osobom, które nie mieszkają we własnym domu, tylko np. bloku. Przy obecnych kosztach usług dystrybucyjnych, a w szczególności wysokich opłatach stałych, nie ma nawet teoretycznej szansy zaproponowania takim osobom usługi ładowania EV w cenie konkurencyjnej do kosztów eksploatacji pojazdu spalinowego, np. na publicznym parkingu czy w miejscu pracy - ocenił Maciej Mazur dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych.

Jak podkreśla PSPA, w żadnym innym państwie Europy Środkowej nie stosuje się tego typu różnicowania taryf, jak w Polsce w konsekwencji, rozwój infrastruktury ładowania w naszym kraju, szczególnie w zakresie stacji szybkiego ładowania, napotyka na większe bariery niż w krajach sąsiednich.

- Dopiero rozwój rynku, czyli więcej stacji ładowania i pojazdów, może zbliżyć koszty pozyskania energii dla potrzeb ładowania na stacji publicznej w Polsce do średniej innych państw, ale i tak pozostaną one wyższe - podkreślił Mazur.

Według Hauke Hinrichsa, dyrektora ds. operacyjnych austriackiego operatora sieci ładowania EV Smatrics bardzo poważną barierę stanowią bardzo wysokie ceny energii, które nie są usprawiedliwione rzeczywistymi kosztami, lecz wynikają z przestarzałych regulacji prawnych.

- Ustanowienie niestandardowych taryf dla infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych jest koniecznością i jeśli zostanie to zrobione właściwie, może okazać się sytuacją typu win-win zarówno dla klientów, środowiska, jak i całego sektora energetycznego - uważa Hinrichs.

- Operatorzy stacji ładowania samochodów elektrycznych ponoszą koszty mocy zamówionej bez względu na to, czy kierowcy korzystają z ładowarek, czy też nie. Wynika to z taryf, w jakich muszą się rozliczać z operatorami sieci dystrybucyjnej. Przy wysokich kosztach stałych i niskim popycie, czyli w warunkach, w jakich obecnie działamy, osiągnięcie przychodów pokrywających koszty stałe jest po prostu niemożliwe. W efekcie oznacza to konieczność ograniczenia inwestycji w rozbudowę infrastruktury - ocenił Rafał Czyżewski, prezes GreenWay Polska.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Cienie Turynu”. Zabójstwo architekta, czyli zaskakujący obraz lat 70. we Włoszech

Już można czytać kultową włoską powieść, która opowiada o życiu mieszkańców Turynu w latach 70. ubiegłego wieku. Żeby było smaczniej, autorzy książki Fruttero i Lucentini, dołożyli morderstwo architekta i ślamazarne śledztwo. Poza tym bohaterem powieści uczynili też Turyn.

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.

Rozmowa netTG.pl - odcinek 58 - Wojciech Balczun. Co dalej z JSW i rolą węgla w miksie?

Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, był gościem studia nettg.pl na Future Mining Forum&Expo. Rozmawialiśmy o przyszłości węgla w polskim miksie energetycznym i o tym, dokąd zmierza Śląsk po latach transformacji. Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.

Raport BGK: Perspektywy rozwoju regionalnych lotnisk w Polsce pozostają korzystne

Regionalne porty lotnicze odgrywają coraz większą rolę w polskim systemie transportowym, a ich perspektywy rozwoju pozostają korzystne – ocenił Bank Gospodarstwa Krajowego w raporcie. Zwrócił uwagę, że tempo rozwoju poszczególnych lotnisk będzie coraz bardziej zróżnicowane.