Dziwne losy kaplic kopalnianych

fot: Tomasz Rzeczycki

Kaplica św. Jana w Kopalni Soli Wieliczka

fot: Tomasz Rzeczycki

Magazyn materiałów wybuchowych, wnęka do przechowywania desek czy wreszcie komora komunistycznej propagandy. W takich oto miejscach z nietuzinkową historią utworzono później kaplice w kopalniach udostępnionych do zwiedzania.

Do miana najbardziej osobliwych kaplic w polskim górnictwie może pretendować kaplica św. Kingi w Kopalni Soli Bochnia. Najbardziej rzucającym się w oczy szczegółem jest tor kopalnianej linii wąskotorowej, przecinający kaplicę na dwie części. Kaplica ta powstała w 1747 r. na poziomie August, pomiędzy szybami Campi i Sutoris. Pierwotnie była to kaplica św. Aniołów Stróżów, ale w 1782 r. zmieniono ją na kaplicę bł. Kingi, a w 1999 r. po kanonizacji patronki na kaplicę św. Kingi.

W okresie polskiego stalinizmu nieprzychylnym okiem spoglądano na praktyki religijne w kopalniach. Nic więc dziwnego, że w latach 1949-1956 kaplica bł. Kingi pełniła rolę kopalnianego magazynu drewna. Deski ustawiono w taki sposób, by zasłaniały ołtarz główny. Po poluzowaniu rygorów, kaplicę z powrotem opróżniono z desek.

Kopalnia Soli Wieliczka szczyci się kilkoma kaplicami na podziemnej trasie turystycznej. W 2005 r. w niewielkiej komorze na poziomie III, znajdującej się przy skrzyżowaniu podłużni Antonia ze schodami Prinzinger, umieszczona została kolejna kaplica. To kaplica św. Jana, której wystrój przeniesiono tam z poziomu I.

Jak nam powiedział nadsztygar górniczy Wiesław Wiewiórka z Działu Inwestycji i Przygotowania Robót Kopalni Soli Wieliczka, dawniej w tym miejscu znajdowała się Komora Ruchu Młodzieżowego.

Włączono ją do trasy zwiedzania 19 kwietnia 1974 r. Przy wejściu do komory umieszczona została tablica informacyjna. Głosiła ona, że komorę tą otwarto w 45. rocznicę powstania ZMW RP Wici, 30. rocznicę ZWM i 25. rocznicę ZMP. Podane skróty oznaczają nazwy zlikwidowanych już organizacji, którymi były Związek Młodzieży Wiejskiej RP „Wici” istniejący w latach 1928-1948, Związek Walki Młodych działający od 1943 do 1948 r. oraz Związek Młodzieży Polskiej.

Wystrój komory musiał być pod względem estetycznym paskudny, skoro w 1976 r. w tygodniku Kultura Ewa Szymańska pisała m. in. na temat wyglądu komory: „I w tym miejscu nawet najbardziej uodpornionemu na ohydę turyście przychodzi do głowy myśl, że tu powinien wkroczyć jakiś naczelny plastyk”.

W 1996 r. na turystycznej mapie Polski pojawiła się Kopalnia Złota w Złotym Stoku. W skład trasy podziemnej wszedł m. in. wydrążony w czasach PRL niewielki labirynt wyrobisk służący pierwotnie jako skład materiałów wybuchowych. Usytuowano go w pobliżu wylotu sztolni Gertruda. Zgodę na jego wykonanie w 1951 r. wydał Okręgowy Urząd Górniczy w Wałbrzychu. Ten zespół wyrobisk oddano do użytku w 1956 r. Gdy po latach w nieczynnej kopalni urządzono trasę podziemną,  w jednej z małych wnęk tego labiryntu umieszczono figurę św. Krzysztofa, którą poświęconą w grudniu 2003 r. Stworzono w ten sposób niewielką kaplicę.

W 2000 r. w Kowarach udostępniono do zwiedzania zespół wyrobisk ćwiczebnych sztolni nr 9 i 9a, pod nazwą Sztolnie Kowary. Choć były to głównie wyrobiska ćwiczebne, zaaranżowano trasę zwiedzania poświęconą historii kowarskiego uranu. W jednej z wnęk zaaranżowano kaplicę św. Barbary. „Przewodnik wyjaśniał, że tworzy się takową w każdej kopalni, ale wątpię, czy w Kowarach pod nadzorem NKWD było to możliwe”- pisał Jacek Potocki, późniejszy prezes Zarządu Głównego PTTK, w artykule opublikowanym w miesięczniku Na Szlaku wiosną 2000 r.

Analogiczna minikaplica św. Barbary urządzona też została w sztolni nr 19a w Kowarach. W sztolni tej otwarto drugą w tym mieście trasę podziemną. Gdy jesienią 2000 r. w Polsce obowiązywał stan epidemii i decyzją rządu zamknięte zostały np. dyskoteki, restauracje i wielkie sklepy, gospodarze trasy podziemnej wpadli na pomysł, aby swoją kaplicę wykorzystać jako pretekst do możliwości odwiedzania ich kopalni. Ogłosili więc 4 listopada 2000 r. na jednym z portali społecznościowych, że każdy chętny będzie mógł przyjść do ich podziemnej kaplicy świętej Barbary i pomodlić się z nimi o lepsze jutro – naturalnie po wykupieniu biletu wstępu. Podano też harmonogram z godzinami wejść do kaplicy. „Ciężkie czasy to i modlić się gorliwiej trzeba” - uzasadniali wtedy gospodarze trasy podziemnej.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Najlepsza polska kopalnia pokazała wyniki: wzrost efektywności i umocnienie pozycji rynkowej

Grupa Kapitałowa Lubelski Węgiel Bogdanka osiągnęła w pierwszym półroczu 2026 r. skonsolidowane przychody ze sprzedaży w wysokości 1,36 mld zł. Wynik EBITDA wyniósł 113,0 mln zł, co przełożyło się na 8,3-proc. marżę EBITDA, a zysk netto sięgnął 5,1 mln zł. 

Piotr Litwa: „Czy w kontekście planów będzie kim pracować? Wystąpiłem z tym pytaniem do prezesów spółek węglowych”

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa na targach górniczych w Katowicach, odbywających się od 9 do 11 września, nawiązał do ostatnich odejść z kopalń i związaną z nimi kwestią bezpieczeństwa. „Nie ma taryfy ulgowej, jeśli chodzi o likwidowane ruchy” - mówił.

Codzienne zakupy w sklepach podrożały w sierpniu średnio o 1,7 proc. rok do roku

Wzrost kosztów koszyka podstawowych artykułów o 1,7 proc. oznacza, że sierpień był kolejnym miesiącem, w którym dynamika cen się zmniejszała - wynika z raportu UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. Odpowiadały za to głównie obniżki w niektórych kategoriach produktów żywnościowych.

Wiceprezes JSW Adam Rozmus: „Kiedyś mówiliśmy: moja kopalnia. Dziś nie utożsamiamy się z miejscem pracy”

Adam Rozmus, zastępca prezesa zarządu ds. technicznych i operacyjnych Jastrzębskiej Spółki Węglowej podczas targów górniczych Future Mining Forum & Expo mówił o zmianie pokoleniowej w górnictwie i czarnym PR, który dotyka branżę wydobywczą.