Dzisiaj rozmowy w Budryku
Protestujący domagają się zrównania średniej płacy w Budryku do tej, jaką mają górnicy zatrudnieni w kopalniach Jastrzębskiej Spółki Węglowej SA. Oznaczałoby to podwyżkę w tym zakładzie o 700 złotych.
Górnicy domagaja się również wliczenia tzw. dojazdówki, czyli świadczenia na dojazdy do pracy, do funduszu płac, ale jeszcze w tym roku, aby nie obciążyło to funduszu wynagrodzeń na rok przyszły i nie ograniczyło tym samym przyszłorocznego wzrostu płac.
Inne postulaty wiążą się z możliwą prywatyzacją JSW przez giełdę. Górnicy chcą zapewnienia, że staż ich pracy w Budryku będzie wliczony do stażu pracy w JSW (to ważne przy naliczaniu ew. bonusu prywatyzacyjnego). Chcą także wyjaśnienia, czy akcje Budryka, do otrzymania których jest uprawnionych ok. 1,4 tys. z ponad 2,4-tysięcznej załogi, będą mogły zostać zamienione na akcje JSW, należne pracownikom przy prywatyzacji.
W strajku i okupacji zakładu biorą udział związki: Kadra, Sierpień\'80 i Jedność Pracowników Budryka. Zarząd kopalni dotąd uważał strajk za nielegalny i dopuszczał rozmowy z pracownikami pod warunkiem zakończenia okupacji. Jednak według zapewnień przedstawicieli JSW, w czwartkowych rozmowach weźmie udział także zarząd Budryka.
Sześć innych działających w kopalni związków nie poparło protestu. Wynegocjowane przez nie porozumienie związane z wejściem Budryka do JSW zostało jednak dwukrotnie odrzucone w referendum przez załogę, nie zostało więc dotąd podpisane.