Dzieci górników w schronisku im. Bismarcka

fot: Tomasz Rzeczycki

Pięćdziesiąt pięć lat temu Przedsiębiorstwo Instalacyjne Przemysłu Węglowego w Bytomiu przestało być gospodarzem schroniska Orzeł

fot: Tomasz Rzeczycki

Przez wiele lat odpoczywały w nim na koloniach letnich dzieci z rodzin górniczych z Wałbrzycha, Mysłowic i najdłużej z Bytomia. Dzisiaj Orzeł jest jednym z trzech czynnych schronisk górskich w Górach Sowich i zarazem jednym z dwóch, mających w przeszłości związki z górnictwem węgla kamiennego.

Dzieje tego obiektu sięgają sto lat wstecz. W 1920 r. zakupiona została działka na zboczach Wielkiej Sowy, położona nieco powyżej Przełęczy Sokolej. Dopiero kilka lat później ruszyły prace budowlane, w efekcie których w 1932 r. na wysokości 844 m n.p.m., wzniesiono schronisko. Obiekt nazwano z początku Eulenkoppenbaude, ale już w 1932 r. zaczęto używać nazwy Bismarckbaude. Schronisko uznawano za wyposażone nowocześnie. Funkcjonowało jeszcze w pierwszych latach drugiej wojny światowej, a po jej zakończeniu zostało zdewastowane.

Odnowił je Fundusz Wczasów Pracowniczych, który użytkował obiekt w latach 1950-1956. Później Centralna Rada Związków Zawodowych przekazała budynek resortowi górnictwa. Położony w widokowym miejscu, poniżej lasu, a ponad doliną stanowił dogodny punkt dla organizowani wczasów. Przez kilka lat gospodarzyło tu Koło Zakładowe PTTK przy koksowni Bolesław Chrobry w Wałbrzychu. W 1961 r. dzierżawcą była już KWK Wesoła. Dawne schronisko wykorzystywane było w nikłym stopniu, jedynie przez dwa wakacyjne miesiące. Poza tym budynek stał pusty.

W latach 1962-1965 użytkownikiem schroniska Orzeł było Przedsiębiorstwo Instalacyjne Przemysłu Węglowego w Bytomiu. Tak jak i wcześniej, budynek tętnił życiem tylko w wakacje letnie, a prze resztę roku był zamknięty. Dlatego też zainteresowało się nim Międzypowiatowe Przedsiębiorstwo Usług Turystycznych Śnieżnik w Kłodzku, które zapragnęło organizować poza sezonem letnim wczasy.

Stosowna umowa pomiędzy kłodzkim Śnieżnikiem a PIPW Bytom weszła wżycie z początkiem 1963 r. Nadal w wakcje letnie do Orła na kolonie przyjeżdżały dzieci pracowników branży węglowej, a w pozostałym czasie funkcjonowało tu schronisko dla turystów wędrujących przez Góry Sowie. W końcu w 1965 r. bytomska firma postanowiła rozstać się z Orłem, domagając się tylko od kłodzkiego Śnieżnika zwrotu kosztów remontu.

W kolejnych latach schronisko prowadzone było systemem ajencyjnym. W 1969 r. po odejściu Tadeusza Antoniaka jego następcą został Romuald Dominiak z Poznania. Prowadził on obiekt wiele lat, w 1992 r. budynek przeszedł na własność rodziny Dominiaków.

W gronie sudeckich schronisk znajdiemy jeszcze kilka innych, należących w przeszłości do przedsiębiorstw z branży górnictwa węgla kamiennego. Są to np. schronisko Sowa na Wielkiej Sowie czy schronisko Andrzejówka w Górach Kamiennych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.

Jakie zostały ślady po postindustrialnych zabytkach Bytomia?

Przełom XX i XXI wieku to ogromne zmiany w Bytomiu związane z transformacją gospodarczą. Wiele zakładów przemysłowych, jak: kopalnie, huty, elektrociepłownie oraz inne zakłady produkcyjne zostało zlikwidowanych. Część obiektów bezpowrotnie wyburzono, jednak spora część została zachowana,  jak: EC Szombierki, szyb Krystyna czy budynki po dawnych zakładach Orzeł Biały oraz kopalniach Rozbark i Bolko. 

Bytomskie perełki postindustrialu na znaczkach pocztowych

Elektrociepłownia Szombierki – jeden z najbardziej charakterystycznych zabytków przemysłowych Górnego Śląska oraz wizerunek najstarszej, nieprzerwanie czynnej bytomskiej kolei wąskotorowej, trafiły na znaczki i pocztówki. Można je już zakupić w sklepie internetowym Poczty Polskiej.