Działalność zakładu górniczego w Żorach zostanie upamiętniona w postaci specjalnej ekspozycji

fot: ARC

10 listopada, jak co roku, najwierniejsi gwarkowie wspominali we własnym gronie zlikwidowaną kopalnię Żory

fot: ARC

 

Mówią o sobie „gwarkowie wypędzeni z Żor”. Trochę dla żartu, a trochę z żalu, bo – jak sami powiadają - ich kopalnia mogła z powodzeniem fedrować jeszcze przez długie lata. Tymczasem w 1996 r. zdecydowano się na jej zamknięcie. W sercach gwarków kopalnia żyje jednak nadal. Dlatego każdego roku, 10 listopada, spotykają się oni we własnym gronie na karczmie piwnej zwanej Spotkaniem Najwierniejszych Gwarków.

Tegoroczne spotkanie miało szczególny charakter, ponieważ mija 40 lat od daty oddania do ruchu kopalni ZMP, przemianowanej potem na Żory. Ponadto grupa najwierniejszych gwarków otrzymała dobrą wiadomość od dr. Lucjana Buchalika, dyrektora Muzeum Miejskiego w Żorach. Idea ocalenia od zapomnienia wspomnień ludzi, pamiątek, rekwizytów związanych z budową, ruchem i likwidacją dawnej kopalni zostanie upamiętniona w postaci specjalnej wystawy. Dokładnie na dzień przed górniczym świętem muzeum zainauguruje projekt kulturalno-edukacyjny „Żorska Barbórka 2019. Ocalić od zapomnienia…”.

- W jego ramach zaplanowano cykl spotkań z ludźmi będącymi świadkami wydarzeń sprzed 40 lat, wydarzeń ważnych w krótkiej historii tej kopalni, a także poświęconych związkom miasta z kopalnią, która była w tamtych czasach największym zakładem produkcyjnym miasta. Wątek górniczy w historii miasta będzie także tematem lekcji muzealnych dla dzieci i młodzieży – wyjaśnia Jan Zimończyk, animator tradycji górniczej i były pracownik kopalni Żory.

Patronat honorowy nad imprezą objął prezydent Żor Waldemar Socha.

Z kolei w przyszłym roku zostanie zorganizowana wystawa czasowa pod hasłem „Praca, pasja, przyjaźń”, w ramach której przedstawione zostaną pamiątki zgromadzone podczas akcji prowadzonej pod hasłem „Ocalić od zapomnienia”. Celem wystawy będzie podkreślenie znaczenia ludzkiej przyjaźni wybiegającej wiele dalej niż sama historia kopalni.

Tymczasem górnicza brać z kopalni Żory ma za sobą kolejne, 23. Spotkanie Najwierniejszych Gwarków, licząc od daty zamknięcia zakładu. Gdyby zaś liczyć lata od dnia oddania kopalni do ruchu, w przeddzień Barbórki 1979 r., to już 37. karczma gwarecka. Wzięło w niej udział ponad stu najwierniejszych gwarków.

- Pomysłodawcą organizowania dorocznych spotkań górniczej braci był Leon Guzy, pierwszy dyrektor naszej kopalni. Niestety rok temu odszedł na wieczną szychtę. Oddaliśmy mu hołd, podobnie jak Weronice Holesz-Kurzydym, byłej pracownicy Działu Mierniczego kopalni ZMP, która pozostawiła po sobie bezcenne obrazy i Galerię Sztuki Rodziny Holeszów. Mecenat przy powstawaniu i utrzymaniu tej galerii sprawowała kopalnia ZMP, a później Żory - dodaje Jan Zimończyk.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.