Dymisja zarządu szczecińskiej stoczni
- Misja tego zarządu zakończyła się 21 stycznia, z dniem powołania zarządcy procesu kompensacji. My jako zarząd straciliśmy możliwość podejmowania decyzji związanych z majątkiem stoczni. Nasze kompetencje zostały zredukowane do minimum. Nie jesteśmy ludźmi, którzy biorą te same pieniądze podczas gdy zakres ich obowiązków został zredukowany do 2 procent - tłumaczył prezes szczecińskiej stoczni Artur Trzeciakowski. - Nasze rezygnacje wchodzą w życie z dniem 31 stycznia. Bezkrólewia jednak nie będzie. Zarząd musi istnieć, czy taki duży? Pewnie nie, bo jego kompetencje zostaną ograniczone - dodaje Trzeciakowski.