Dwutlenek węgla wykończy Bełchatów?
Zmniejszenia emisji dwutlenku węgla domaga się od Polski Unia Europejska. Zmiany są drastyczne, bo zamiast 284 mln ton, o które wnioskowaliśmy, dostaliśmy tylko 208,5. Mniejsze limity rząd podzielił między poszczególne branże – przypomina „Gazeta Wyborcza”.
Skutki tego podziału mogą być tragiczne w skutkach dla kopalni i elektrowni BOT Bełchatów. Elektrownia i kopalnia należą do holdingu Polska Grupa Energetyczna.
\"Gazeta\" dotarła do pisma, jakie zarząd elektrowni BOT wysłał do Pawła Urbańskiego, prezesa Polskiej Grupy Energetycznej. Napisano w nim, że mniejsze limity emisji CO2 zaowocują spadkiem produkcji energii aż o 30 proc. W zaopatrującej elektrownię kopalni pracę może stracić nawet 6 tysięcy osób.
- Elektrownia wydaje przecież grube pieniądze na ochronę środowiska. A tu nagle mówi się, że to za mało - wyjaśnia Włodzimierz Kula, poseł RP od dawna związany z Bełchatowem.
BOT obawia się też skutków finansowych. Elektrownia właśnie buduje najnowocześniejszy w Polsce blok energetyczny, a kopalnia pracuje nad nową odkrywką \"Szczerców II\".
Elektrownia mogłaby co prawda dokupić \"dodatkowe limity emisji CO2\", ale koszt takiego przedsięwzięcia to według BOT ponad 5,3 mld złotych (na lata 2008 - 2013).
Sytuacja kopalni i elektrowni ma się wyjaśnić już za kilka dni - W przyszłym tygodniu gotowy będzie nowy projekt podziału limitów emisji CO2 - mówi Elżbieta Strucka, rzecznik prasowy Ministra Środowiska.
Polski rząd ma czas na przygotowanie i zatwierdzenie Krajowego Planu Rozdziału Uprawnień do emisji CO2 do 28 lutego. Wtedy musi go wysłać do Komisji Europejskiej.
W elektrowni i kopalni bełchatowskiej pracuje ok. 12 tys. mieszkańców Bełchatowa i pobliskich gmin.