Dwutlenek skłócił dwóch ministrów
- Rada Ministrów zajmie się tym we wtorek - powiedział \"Gazecie Wyborczej\" minister środowiska Maciej Nowicki.
Kłopot jednak w tym, że decydując o losach rozporządzenia, rząd będzie musiał przeciąć spór, jaki narósł między resortem środowiska a Ministerstwem Skarbu, kierowanymi przez Aleksandra Grada.
Odrzucenie rozporządzenia byłoby dotkliwym ciosem w pozycję ministra środowiska Macieja Nowickiego, który osobiście zaangażował się w forsowanie odważnej koncepcji podziału emisji dwutlenku węgla.
Powstawała w bólach. Z powodu błędów poprzedniego rządu Komisja Europejska przyznała polskim przedsiębiorstwom na lata 2008-12 darmowe zezwolenia na emisję CO2 na łączną kwotę tylko 208,5 mln ton (średniorocznie).
To o 15 procent mniej, niż wynosi faktyczna emisja CO2 w polskim przemyśle. Bruksela celowo dała mniej, by w ten sposób zmusić nas - podobnie jak inne kraje UE - do redukcji emisji gazów cieplarnianych. Zdaniem naukowców, zwiększona obecność CO2 w atmosferze powoduje groźne zmiany klimatyczne. Komisja dała nam mało, tymczasem każda branża - z elektroenergetykami na czele - żądała ogromnych ilości zezwoleń. Żadna nie chciała być zmuszona do kupowania dodatkowych zezwoleń na wolnym rynku. (Kupno płatnych zezwoleń jest konieczne, gdy firma przekroczy limit otrzymany za darmo - a chce nadal produkować). Dodatkowe, płatne zezwolenie na emisję 1 tony CO2 kosztuje obecnie ok. 24 euro.
Jak rozwiązać tę kwadraturę koła? Nowicki zadecydował, że każda branża dostanie pulę z deficytem. A najsurowiej zostanie potraktowana elektroenergetyka, bo ona w ostatnich lat włożyła mało wysiłku w poprawę ochrony środowiska.
Cały wysiłek Nowickiego może jednak pójść na marne. Twarde weto wobec projektu rozporządzenia postawił bowiem minister skarbu Aleksander Grad. Nowicki nie ukrywa do niego żalu: - Przecież w sprawie rozporządzenia toczyły się zwyczajowe konsultacje międzyresortowe. I one zakończyły się \"pełną zgodnością tekstu\"! - powiedział nam Nowicki.
Jednak minister skarbu zaprzecza: - Od początku zgłaszaliśmy zdanie odrębne w sprawie limitów dla elektroenergetyki -mówi \"Gazecie\" Grad. - Należy przeanalizować, na ile limity wpłyną na wartość spółek przygotowujących się do prywatyzacji. Rada Ministrów musi przedyskutować tę sprawę.
- Skarb zorientował się, że polskie firmy elektroenergetyczne nie zdążą się zrestrukturyzować do 2013 r., gdy w UE zmienią się przepisy i gdy przedsiębiorstwa energetyczne będą musiały kupować wszystkie zezwolenia na emisję CO2. Dlatego minister skarbu chce teraz dać im więcej darmowych pozwoleń, bo w ten sposób daje im dodatkowe pieniądze.
I to całkiem spore. Gdyby koncepcja Nowickiego obroniła się, to elektrownie musiałyby dokupić pozwolenia opiewające aż na 17,3 mln ton CO2. Ministerstwo Środowiska szacuje, że to kosztowałoby je 1,469 mld złotych rocznie.
Rząd nie bardzo jednak może sobie pozwolić na dalsze zwlekanie. Komisja Europejska może rozpocząć procedurę prawną przeciwko Polsce o niewdrożenie unijnego prawa. - Plan podziału zezwoleń na emisję CO2 mieliśmy przesłać do Brukseli 15 lutego - powiedział \"Gazecie\" Mikołaj Dowgielewicz, szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej.