Dwie wioski olimpijskie, dwa różne światy

Centrum zjazdowe whistler finelivieng com

fot: finelivieng.com

Centrum zjazdowe w Whistler

fot: finelivieng.com

Dwie wioski olimpijskie - w Vancouver i oddalonym o ok. 120 km Whistler - tworzą dwa odrębne światy. W pierwszej panuje swoboda i żywa atmosfera sportowego święta, w drugiej wyczuwalne jest napięcie przed rozpoczynającymi się w piątek zimowymi igrzyskami.

 

W Vancouver sportowcy mieszkają w różnej wysokości blokach. Polacy zajmują dwa piętra, a życie tętni głównie na korytarzu. To właśnie tam, siadając na podłodze, zbierają się, by wspólnie spędzać czas. Jedni ze słuchawkami na uszach, drudzy z komputerem na kolanach, jeszcze inni wychodzą z pokojów, by tylko porozmawiać. Na balkonach wywieszone są biało-czerwone flagi, a mieszkający w Kanadzie Polacy, którzy jako wolontariusze pomagają polskiej misji, dbają o to, by wszyscy czuli się jak w domu.

- Przynoszą pączki, chrust, kwiaty. Ciągle czymś nas zaskakują i mają nowe pomysły, by ten dom był prawdziwie polski - przyznał szef misji, Kazimierz Kowalczyk.

 

Między budynkami spotkać można praktycznie każdego. Sportowcy chętnie wychodzą, czas wolny spędzają w specjalnie dla nich zbudowanym living-roomie, gdzie do dyspozycji mają bilard, gry play-station, scrabble czy filmy dvd, a na małej scenie odbywają się koncerty.

- Próbujemy się czymś zająć, by nie myśleć tylko o starcie. Takie miejsce to bardzo dobry pomysł i chętnie tam zaglądamy - przyznała panczenistka Katarzyna Woźniak.

 

Całkiem inaczej jest w oddalonym o ok. 120 km Whistler, gdzie zakwaterowani są m.in. biathloniści, skoczkowie i biegacze. Tam każdy mieszka w oddzielnym domku. Z luksusu posiadania własnego pokoju może cieszyć się w polskiej ekipie jedynie Justyna Kowalczyk.

- Tak jest na każdych igrzyskach. Nie narzekam, że muszę z kimś dzielić mieszkanie. To nie jest dla mnie problem - powiedział Adam Małysz, który pokój dzieli ze Stefanem Hulą.

 

Nie jest łatwo zlokalizować ich domek, który dzielą z biathlonistkami i Kowalczyk. W porównaniu do innych ekip, nie wisi na nim żadna flaga, a jedyne, co go wyróżnia, to zawieszona na placu przed drzwiami wejściowymi "sieć" umożliwiająca grę w siatkówkę. Pokoje są znacznie mniejsze i gorzej wyposażone niż w Vancouver. Z trzech łazienek musi korzystać aż dwanaście osób, a czasami nawet więcej. Mimo wszystko sportowcy czas wolą spędzać w swoich czterech ścianach niż wyjść do living roomu czy na spacer. Jedyną ich przechadzką, oprócz treningu, jest wizyta na stołówce.

- Wiem, po co tutaj przyjechałam i na tym chcę się skupić. Staram się, by atmosfera igrzysk ominęła mnie szerokim łukiem, bo wtedy łatwiej o zachowanie koncentracji - oceniła biathlonistka Weronika Nowakowska.

 

Dwie wioski olimpijskie wynikają z faktu, że w Vancouver rozegrane zostaną konkurencje "pod dachem", jak łyżwiarstwo szybkie, short track, hokej na lodzie, łyżwiarstwo figurowe, a w Whistler na świeżym powietrzu, czyli skoki, kombinacja norweska, biegi i biathlon.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.

Górniczy wydział szuka studentów sprzed 50 lat. Będzie wyjątkowe spotkanie

Wydział Górnictwa, Inżynierii Bezpieczeństwa i Automatyki Przemysłowej Politechniki Śląskiej zorganizuje spotkanie dla absolwentów sprzed pół wieku.

115 lat po pierwszym węglu. Piekarska biblioteka szuka zdjęć z kopalni Andaluzja

Miejska Biblioteka Publiczna w Piekarach Śląskich zaprasza mieszkańców do przekazywania fotografii związanych z kopalnią Andaluzja. Wystawa, planowana w Izbie Regionalnej w okolicach Barbórki, ma upamiętnić 115 lat od rozpoczęcia wydobycia w jednym z najważniejszych zakładów pracy w historii miasta.

Górnicze tradycje w nowej odsłonie. Premiera „Rybnickiego śpiewnika górniczego”

Tradycyjne pieśni górników z Rybnika i okolic ocalone od zapomnienia. Zostały zebrane w jednym śpiewniku.