Dwie gwiazdki do igrzysk

fot: ARC

– Sędzia ringowy z jednej strony musi być kierownikiem walki, a jednocześnie pozostawać w ringu osobą drugoplanową – odpowiada na pytanie o przymioty dobrego arbitra.

fot: ARC

Poza sytuacjami, kiedy 35-letni Maciej Trojan pozostaje osobą zupełnie prywatną, jest widywany w dwojakich strojach. Na co dzień, jako elektryk Działu Wentylacji kopalni Mysłowice-Wesoła, zjeżdża na dół w roboczym drelichu i gumowcach, obciążony pełnym górniczym ekwipunkiem.

Natomiast w czarnej muszce do nieskazitelnie białej koszuli i w takichże czarnych spodniach wchodzi - w roli sędziego - do ringu. Takich wejść między linami na rozmaitej rangi zawodach zaliczył już przynajmniej tysiąc. Dwakroć tyle razy zasiadał za stolikiem sędziego punktowego.

Boksem "zaraził się", mając 11 lat. Na pięściarski mecz Victorii Jaworzno - wtedy akurat beniaminka II ligi - po raz pierwszy zabrał go brat. Wprawdzie nie przekreśliło to całkowicie upodobania do biegania z kolegami za piłką, niemniej jednocześnie zapisał się do bokserskiej szkółki Victorii. W jej barwach walczył do 17. roku życia, a więc kresu wieku juniorskiego.

- Jako zawodnik nie występowałem już później w ringu, natomiast nadal regularnie bywałem na meczach. I podczas jednego z nich - to było bodaj w Zabrzu - spiker ogłosił, że Śląski Związek Bokserski zaprasza zainteresowanych na kurs sędziowski. Natychmiast złożyłem podanie. Długo nie było jakiegokolwiek oddźwięku. Dopiero trzy lata później zaskoczyło mnie zaproszenie na spotkanie organizacyjne. Pierwszy egzamin na sędziego-kandydata złożyłem w 2006 roku - wspomina tę inicjację w nowej roli.

Wejście do elity
Trojan bardzo szybko awansował w sędziowskiej hierarchii arbitrów boksu amatorskiego. W 2007 r. pomyślnie składa egzamin na sędziego klasy okręgowej, w następnym - na sędziego klasy związkowej, czyli ma odtąd "papiery" do prowadzenia zawodów centralnych. W 2011 r. zdobywa certyfikat Międzynarodowego Stowarzyszenia Boksu AIBA (International Boxing Association) sędziego klasy międzynarodowej. Jednocześnie uzyskuje status sędziego-instruktora, uprawniający do szkolenia młodych arbitrów. Jako sędzia międzynarodowej już klasy po raz pierwszy wszedł do ringu w listopadzie ub.r., prowadząc walki podczas Mistrzostw Europy Juniorek i Kadetek w Cetniewie.

- Nasze dziewczęta, zdobywając łącznie 17 medali, odniosły w tym europejskim czempionacie ogromny sukces sportowy. Są w ringu bardziej waleczne i zadziorne od chłopaków - zauważa Maciej Trojan.

Nie dodaje, że sam też odniósł w Cetniewie spektakularny sukces, albowiem został uznany za najlepszego sędziego zawodów. I to w gronie dużo starszych i bardziej doświadczonych dżentelmenów ringu, spośród których wielu sędziowało już olimpijskie pojedynki. Praca arbitrów też bowiem jest oceniana przez jurorów AIBA. W kraju Trojan lokuje się w piątce najlepszych. Tę wysoką pozycję w rankingu potwierdza również funkcja wiceprezesa ds. sędziowskich w Śląskim Związku Bokserskim.

Czytanie z oczu
- Sędzia ringowy z jednej strony musi być kierownikiem walki, a jednocześnie pozostawać w ringu osobą drugoplanową - odpowiada na pytanie o przymioty dobrego arbitra.

- Sędzia musi wszystko widzieć. Trzeba wiedzieć, kiedy reagować, kiedy ingerować w pojedynek liczeniem, ostrzeżeniem... Przy tym tak musi się poruszać w ringu, tak dostosować krok do tempa walki, aby nie przeszkadzać zawodnikom. Nie wystarczy być tylko stróżem przepisów. Dobremu sędziemu wystarczy spojrzeć zawodnikowi w oczy, aby wiedzieć, czy może puścić walkę dalej, czy też ją przerwać. Sygnałem szczególnie alarmistycznym jest krew. Dlatego, oprócz doskonałego przygotowania, cały czas musi być w pełni skoncentrowany, aby nie zepsuć walki, szczególnie w pojedynkach o medale. No i musi też być odporny na reakcje widowni, nie zawsze eleganckie - precyzuje obowiązki arbitra.

Na szczyt z życzliwością otoczenia
Oczywiście, na międzynarodowych już ringach wymagana jest także dobra znajomość języków obcych. W boksie - wyjaśnia - liczą się zwłaszcza angielski i rosyjski. Wszystkie odprawy i mityngi są prowadzone w tych właśnie językach. Ale oprócz nich Trojan zna także włoski. Jego wielkim marzeniem jest sędziowanie walk na igrzyskach olimpijskich. Wprawdzie jest już arbitrem klasy międzynarodowej, niemniej aby móc spełnić swoje marzenie, musi zdobyć jeszcze dwie gwiazdki AIBA. Bo właśnie trzygwiazdkowi sędziowie są elitą dostępującą takiego zaszczytu. Droga do kolejnych gwiazdek, oprócz pokazywania się z jak najlepszej strony na międzynarodowych ringach, wiedzie przez kilkumiesięczne dokształcające kursy w ośrodkach szkoleniowych w Kanadzie lub Kazachstanie i kolejne egzaminy.

O tej drodze ku gwiazdkom AIBA w ogóle nie byłoby mowy bez wyrozumiałości żony Magdaleny. To przede wszystkim na jej głowie pozostaje dom i wychowywanie pięcioletniego Mateusza. Jest to wyrozumiałość tym większa, że pani Magdalena sama nie znosi boksu i nie rozumie fascynacji męża tym sportem. Ale Maciej Trojan jest także wdzięczny szefostwu Działu Wentylacji i swojej kopalni. Ta życzliwość jest nieoceniona przy takim układaniu dniówek i urlopów, aby w miarę bezkolizyjnie móc łączyć szychty pod ziemią z tymi w białej koszuli i muszce.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Tak uczczono rocznicę Porozumienia Katowickiego

W Dąbrowie Górniczej odbyły się dziś uroczystości upamiętniające 46. Rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice.

1473499705 porozumienie katowickie

To dzisiaj! 46. rocznica podpisania porozumienia w Hucie Katowice

11 września w Dąbrowie Górniczej odbędą się uroczystości upamiętniające 46. rocznicę podpisania porozumienia w Hucie Katowice. Było to ostatnie z Porozumień Sierpniowych zawartych na przełomie sierpnia i września 1980 roku między strajkującymi robotnikami a przedstawicielami komunistycznej władzy. Zapisy tego dokumentu otworzyły drogę do tworzenia struktur NSZZ „Solidarność" na terenie całego kraju.

Zapraszają na pierwsze zajęcia Energetyczno-Górniczego Uniwersytetu III Wieku

Nowy Uniwersytet III Wieku o profilu energetyczno-górniczym ma na celu stworzenie miejsca, w którym zawodowcy związani z górnictwem i energetyką będą mogli pogłębiać wiedzę o historii śląskiego przemysłu oraz współczesnych wyzwaniach technologicznych.

Górnik wrócił do domu. Niezwykłe wydarzenie w kopalni

Przed Szybem Daniłowicza w Kopalni Soli Wieliczka przez dziesięciolecia stał Górnik – trzymetrowa figura, która dla mieszkańców Wieliczki i turystów była czymś więcej niż pomnikiem. Była symbolem górniczego charakteru tego miejsca, świadkiem tysięcy spotkań i nieodłącznym tłem pamiątkowych fotografii. W 2006 roku Górnik zniknął ze swojego miejsca. Po dwudziestu latach powrócił do domu.