Dwaj górnicy z Bytomia opracowali perfekcyjny plan ucieczki na zachód

fot: Tomasz Rzeczycki

Czeskim zboczem Śnieżki (na zdjęciu) próbowali uciec z kraju dwaj bytomscy górnicy

fot: Tomasz Rzeczycki

Przechytrzyli polskich pograniczników, ale to nie wystarczyło. Dwaj górnicy z Bytomia opracowali perfekcyjny plan ucieczki na Zachód. Ucieczka z kraju powiodła się, jednak w Czechosłowacji zabrakło im szczęścia.

Lato 1957 r. było w Karkonoszach wyjątkowe. Po raz pierwszy od kilku lat można było w wakacje spacerować szlakami wiodącymi do granicy i wzdłuż granicy. Rygorystyczne ograniczenia, związane m.in. z bliskością kopalni uranu w Kowarach, zostały po latach stalinizmu zniesione. Można więc było znów podejść do samej granicy. O jej przekroczeniu nie można było jednak nawet marzyć. Kontrole dokumentów na samej granicy pozostały jako uciążliwy obowiązek dla osób przebywających na wakacjach.

Prawdopodobnie realia te były nieobce dwóm bytomskim górnikom, którzy podjęli próbę ucieczki z kraju. Pierwszy z nich miał wówczas 23 lata i zatrudniony był w charakterze ładowacza w Przedsiębiorstwie Budowy Szybów w Bytomiu. Drugi, rok od niego młodszy, pracował jako górnik w bytomskiej Kopalni Węgla Kamiennego Szombierki.

Ich celem była ucieczka z komunistycznej Polski na zachód Europy. Podróż z Bytomia do Jeleniej Gór odbyli zapewne pociągiem. Z Kotliny Jeleniogórskiej do Karkonoszy było jeszcze ładnych kilkanaście kilometrów, ale przezorni górnicy na wszelki wypadek nie chcieli dać się zauważyć komukolwiek w autobusie lub w pociągu z Jeleniej Góry do Karpacza. Ruszyli więc pieszo uznając, że lepiej nie ryzykować spotkania z milicją lub z żołnierzem Wojsk Ochrony Pogranicza.

Bytomianie z Jeleniej Góry udali się pieszo w stronę Karpacza, jednak nie weszli do kurortu, lecz ominęli od strony wschodniej. Teraz czekała ich wędrówka zboczem Karkonoszy i konieczność pokonania grubo ponad pół kilometra różnicy wzniesień. Przezornie trzymali się z dala od szlaków turystycznych, idąc na przełaj lasami i omijając schronisko PTTK Mała Łomniczka.

Gdy granica była już niedaleko, skręcili w kierunku południowo-wschodnim, pokonali Kowarski Grzbiet i przeszli na stronę czechosłowacką. Wszystko poszło zgodnie z oczekiwaniami! Nawet nie musieli się trudzić, by nie zostawiać śladów butów na linii granicznej, gdyż nie było w tamtym rejonie pasa kontrolnego. I tak 21 czerwca 1957 r. już po zmroku, pomiędzy godziną 22 a 23, przedostali się do Czechosłowacji. Granicę przekroczyli jakieś półtora kilometra na wschód od szczytu Śnieżki.

Teraz czekało ich trudniejsze zadanie, czyli bezpieczne zejście w nieznanym kierunku. Jako punkty orientacyjne obrali sobie słupy krzesełkowej kolejki linowej, wożącej turystów z Pecu pod Śnieżką na najwyższy szczyt Karkonoszy.

O ile pierwszy etap ucieczki przeprowadzony został perfekcyjnie, o tyle z drugim było gorzej. Młodzi uciekinierzy nie mieli już tyle szczęścia i zostali ujęci w Czechosłowacji, a następnie 4 lipca 1957 r. przekazani stronie polskiej. Dopiero wtedy 5 Brygada WOP dowiedziała się o rejteradzie bytomskich górników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Bogdanka ma aneks z Grupą Azoty Puławy dotyczącą umowy sprzedaży węgla energetycznego

Bogdanka podpisała z Grupą Azoty Zakłady Azotowe Puławy aneks do wieloletniej umowy sprzedaży węgla energetycznego - poinformowały spółki w komunikatach.

Orlen przejmuje kontrolę nad projektem SMR we Włocławku. Podpisano porozumienie ws. małych reaktorów jądrowych

Orlen, Synthos Green Energy (SGE) i Orlen Synthos Green Energy (OSGE) zawarły Porozumienie Parasolowe określające zasady dalszej współpracy przy rozwoju małych reaktorów jądrowych w technologii BWRX-300 - poinformowała w komunikacie spółka OSGE. Najważniejszą konsekwencją jest przejęcie przez Orlen roli inwestora wiodącego w projekcie elektrowni SMR we Włocławku.

Zwiększone zainteresowanie unijnym programem "Droga do zatrudnienia po węglu"

Nieco ponad 2,2 tys. osób skorzystało lub korzysta obecnie z unijnego programu "Droga do zatrudnienia po węglu" - poinformował w czwartek prezes ARR Maciej Sytek. Z powodu wzrostu zainteresowania programem wstrzymany został nabór dla osób niezwiązanych z ZE PAK.

Motyka: Transformacja energetyczna - najsilniejszym motorem rozwojowym gospodarki

Najsilniejszym motorem rozwojowym polskiej gospodarki jest transformacja energetyczna; do 2035 r. nakłady na nią wyniosą bilion zł - przekazał minister energii Miłosz Motyka. Podkreślił, że zamierzeniem rządu jest, aby w tym procesie uczestniczyło jak najwięcej krajowych firm wykonawczych.