Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 144.31 USD (-0.27%)

Srebro

85.06 USD (-0.37%)

Ropa naftowa

98.93 USD (+2.12%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.12%)

Miedź

5.89 USD (0.00%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Dwaj bracia swojej służby ratowników górniczych nie wybrali przypadkowo, przykład ojca zadziałał

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Trzy pokolenia rodziny Kulaków

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Łukasz i Krzysztof Kulakowie myślą podobnie. Mają wspólne pasje. Jeszcze kilka lat temu wyglądali jak bliźniacy, w dzieciństwie mylił ich nawet ojciec. Teraz już podobieństwo jest trochę mniejsze.

W domu państwa Kulaków panuje rodzinna atmosfera. Przy stole na podłodze bawią się dzieci. W powietrzu unosi się zapach kawy i ciasta. Do rozmowy włączają się gospodarz domu – pan Henryk oraz mama braci – pani Wanda.

– Gdy pracowałem w kopalni, przez 10 lat byłem ratownikiem górniczym – wspomina pan Henryk. – Nie zawodowym, jak synowie, ale dochodzącym na dyżury w kopalnianej stacji ratownictwa. Na co dzień byłem strzałowym na swoim oddziale. W ciągu roku musiałem ileś tam miesięcy dyżurować na stacji. Jak się coś działo, to wysyłano nas – byliśmy najbliżej, a dopiero później przyjeżdżali ratownicy z CSRG w Bytomiu. Brałem udział w wielu akcjach. W górnictwie pracowałem 24 lata – w kopalni Zabrze, a później przeszedłem na Bielszowice.

W tej też kopalni zaczynali przygodę z górnictwem jego synowie.

– W Bielszowicach zatrudniłem się od razu z myślą, że będę ratownikiem. Wcześniej pracowałem jako handlowiec, tak jak i Łukasz – wspomina Krzysztof.

– Najpierw byłem piłkarzem ręcznym – dodaje Łukasz.

Przeszli wszechstronne badania lekarskie i wytrzymałościowe, żeby się dostać do ratownictwa. Chętnych było bardzo dużo. 

1 stycznia miną cztery lata od chwili ich przyjęcia do Centralnej Stacji Ratownictwa Górniczego. Stażu w górnictwie mają prawie 12 lat. Do pracy w kopalni Bielszowice na początku zatrudnił się Łukasz, a rok później Krzysztof. Już razem odeszli do CSRG.

Bracia jako dzieci nie myśleli, że będą górnikami jak tata – chcieli zostać policjantami.

– Rodzic, który pracuje w kopalni, raczej nie dopuszcza myśli, że dziecko pójdzie w jego ślady – mówi pan Henryk. – Chce, żeby skończyło studia i pracowało lżej.

– Czasy się zmieniły, kiedyś na kopalnię szli ludzie po podstawówkach, bez matur – kontynuuje myśl ojca Krzysztof. – Wykształcenie średnie to był szczyt możliwości. Teraz na kopalni jest wielu pracowników fizycznych, którzy są po studiach.

Skończył turystykę, Łukasz jest absolwentem Akademii Wychowania Fizycznego. 

Los żony i matki
Bracia uśpili czujność mamy. Wydawało się, że już zapomniała, że istnieje coś takiego jak górnictwo. A tu obaj synowie poszli „na grubę”.

– Byłam przeciwna – wspomina pani Wanda. – Teściowa miała trzech synów i wszyscy byli górnikami. Ja się zarzekałam, że moi synowie wybiorą inną drogę. Studiowali, każdy na innym kierunku. Uśpili moją czujność.

Wspomina strach, który nią targał, gdy mąż zjeżdżał na dół, który szczególnie się potęgował, gdy trwała akcja ratownicza. Tak samo boi się o synów-ratowników.

– Co myśmy teraz przeżyli, gdy była akcja w Pniówku. Cała drżałam – nie kryje emocji pani Wanda.

– Myślałem, że zejdziemy z żoną na zawał serca – podejmuje wątek jej mąż. – Znam specyfikę. Wiem, co się wtedy dzieje i jak wygląda akcja. Nigdy jednak o tym nie opowiadałem w domu.

Jeden syn był już na dole w kopalni, gdzie trwała akcja. Drugi miał zaraz zjeżdżać. I w tym czasie gruchnęła wiadomość o wybuchu i ofiarach wśród ratowników.

– Krzysiek z zastępem wracał ze swojej roboty, a ja zjeżdżałem i wtedy był wybuch – wspomina Łukasz. – Podmuch pozamiatał nasz zastęp, polecieliśmy parę metrów. 20 minut nas uratowało.

Poszła informacja do mediów, że są ranni ratownicy.

– Bycie rodzicem górników nie jest łatwe. My wiedzieliśmy, że obaj pojechali na akcję – kontynuuje pan Henryk. – Co może myśleć rodzic? Ja zacząłem się trząść cały.

Pierwszy z dołu wyjechał Krzysiek. Zatelefonował. Powiedział, że z nim i Łukaszem jest wszystko w porządku.

– Ten rok był ciężki – mówi Krzysztof. – Od wielu lat nie poginęło tylu ratowników, cały zastęp został na dole i dwóch górników. Kilku ratowników zostało poszkodowanych. To był rok, który zweryfikował wiele. Człowiek myśli o tym, szczególnie gdy się ma rodzinę. 

Łzy po powrocie
– Ratownik w akcji nie myśli o tym, działa adrenalina – tłumaczy pan Henryk. – Dopiero jak wyjedzie, uświadamia sobie zagrożenie. Tak też było u mnie, gdy byłem na akcji w 1996 r. w Bielszowicach.

Tyle co przyjechałem do pracy, zabrałem cały ekwipunek i zjechaliśmy na dół. Wróciłem do domu po 17 godzinach akcji. Usiadłem na wannie i poleciały mi łzy. Tam na dole byłem skupiony na tym, by dostać się do poszkodowanego, by ratować. Przecisnąć się przez wąski chodnik.

– Obaj z bratem pamiętamy płaczącego wtedy tatę – mówi Łukasz. – To była pierwsza akcja, kiedy my jako dzieci zrozumieliśmy, co to jest ratownictwo. Mama się stresowała, płakała, dzwoniła po wszystkich, kogo znała, by dowiedzieć się, czy z tatą jest wszystko dobrze. 

Życie weryfikuje wyćwiczone scenariusze
Choć ratownicy są przygotowywani na różne aspekty akcji, życie weryfikuje wyćwiczone scenariusze. Nie ma takich dwóch samych zdarzeń w górnictwie. Jest najnowocześniejszy sprzęt, komory ćwiczebne do symulacji ekstremalnych sytuacji.

– To wszystko jest jednak pod kontrolą, a na dole jest chodnik, ale zaraz może go nie być – mówi pan Henryk.

Są takie chwile w pracy ratownika, które dobitnie pokazują jej sens.

– Rok temu w imieniny św. Barbary udało nam się wyciągnąć z zawału żywego górnika – mówi Łukasz. – Byłem w zastępie, który tego dokonał. Uratowany był w pełni świadomy. To jest niewyobrażalna radość.

Ojciec podkreśla, że jego synowie od młodych lat pomagają ludziom w trudnych sytuacjach. Ratowali tonących.

– Może mamy jakiś dar, że pomagamy ludziom w taki sposób – kwitują bracia. I dodają: – Zawsze z podziwem patrzyliśmy na tatę-ratownika! Od niego się zaczęła nasza droga ku tej służbie. 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Glapiński: NBP może sprzedać część złota, a zysk przeznaczyć na zbrojenia

NBP może sprzedać na giełdzie w Londynie część swoich zasobów złota, a nadwyżkę wynikającą z różnicy między ceną zakupu a ceną sprzedaży przeznaczyć na zbrojenia - poinformował w środę prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński.

Dziesiątki milionów na rozwój sosnowieckiej edukacji

Sosnowiec rozpoczyna modernizację pracowni zawodowych w szkołach. Tym razem miasto rozbuduje infrastrukturę w sześciu budynkach. Ponad 13 mln zł będzie pochodzić ze środków zewnętrznych. To kolejna cześć planu na rozwój sosnowieckiej oświaty.

Gawkowski: Z roku na rok będzie coraz więcej incydentów cyberbezpieczeństwa

Z roku na rok będzie coraz więcej incydentów cyberbezpieczeństwa; obsługuje je zespół CERT Polska, który pełni ważną rolę w ochronie polskiej cyberprzestrzeni - mówił wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski podczas konferencji poświęconej 30-leciu istnienia CERT Polska.