Dwa tygodnie pod ziemią

fot: Maciej Dorosiński

Na górników przed bramą kopalni Piast czekały milicyjne wozy i funkcjonariusze. W ten sposób grupa rekonstruktorska chciała przybliżyć wydarzenia z grudnia 1981 r.

fot: Maciej Dorosiński

Dzień po wprowadzeniu w Polsce stanu wojennego rozpoczął się podziemny strajk w kopalni Piast. Po zakończeniu pracy pierwszej zmiany, tuż przed wyjazdem na powierzchnię, na podszybiu poziomu 650, przewodniczący Solidarności w PRG Mysłowice Stanisław Trybuś przekonał załogę o konieczności podjęcia strajku w obronie aresztowanych kolegów: Stanisława Dziwaka, Eugeniusza Szelągowskiego i innych.

Do strajkujących dołączyła druga, a następnie trzecia zmiana. Z poziomu 500 drabinami na poziom 650 zeszło 250 osób. W kolejnych godzinach grupa strajkujących poszerzyła się o górników ze zmiany IV z obu poziomów. Pod powierzchnią kopalni protestowało około 2 tys. górników. Dzień później pracę przerwali pracownicy powierzchni. 16 grudnia dla strajkujących pod ziemią zorganizowano wydawanie żywności i ciepłej odzieży, namiastkę opieki medycznej i łączność. Zaczął funkcjonować podziemny kabaret. Nieliczne grupki górników co jakiś czas wyjeżdżały na powierzchnię. Nawiązano pod ziemią kontakt z górnikami strajkującymi w Ziemowicie. Zabezpieczano na bieżąco ściany i chodniki, prowadzono odwadnianie. Wieczorem do strajkujących dotarła informacja o masakrze w kopalni Wujek.

Lęk przed pacyfikacją
Następnego dnia rano do górników trafiły pogłoski o możliwości zatrucia załogi gazem paraliżującym lub odcięciu dopływu powietrza. Do strajkujących na poziomie 650 dotarła delegacja z Ziemowita. Wobec pierwszych wybuchów paniki osoby niewytrzymujące psychicznej presji odsyłane były na powierzchnię. Gdy strajkującym zaczęły rozładowywać się lampy, dyrektor wstrzymał ich wymianę. Górnicy poradzili sobie budując prostownik. Kiedy pod kopalnię podjechał oddział wojska, wśród oczekujących na rozmowy telefoniczne rodzin wybuchła panika. Jednak wojsko, za wiedzą strajkujących, zabrało tylko materiały wybuchowe z poziomu 500. Pod ziemią było wówczas ok. 1700 osób. 19 grudnia górnicy wydali na powierzchnię kilka skipów węgla dla ogrzania przykopalnianego osiedla. Ok. godziny 14 pod ziemię zjechali księża, wśród których był proboszcz z Bierunia Nowego. Władze liczyły, że duchowni nakłonią strajkujących do wyjazdu na powierzchnię. Duchowni byli zaskoczeni dyscypliną i dobrym zorganizowaniem życia strajkujących.

Dobrze zorganizowani
Po incydencie wskazującym, że wśród górników byli donosiciele, wprowadzono rygorystyczne środki zabezpieczające. Utworzono grupy porządkowe, na żądanie załogi zablokowano telefony. Z 200 znajdujących się pod ziemią aparatów działały jedynie 4. Wprowadzony został też zakaz poruszania się pojedynczo po godzinie 23. Do strajkujących po raz pierwszy zjechał lekarz.

Informację o „przestojach w kopalni Piast” podano po raz pierwszy w Dzienniku Telewizyjnym dopiero 21 grudnia. Na prośbę strajkujących pod ziemię zjechał przedstawiciel Okręgowego Urzędu Górniczego, który wystawił pozytywną ocenę utrzymania wyrobisk górniczych. Gdy 22 grudnia z poziomu 650 wyjechały na powierzchnię grupy strajkujących, w prasie ukazały się informacje o przetrzymywaniu pod ziemią górników siłą przez ekstremalnych działaczy Solidarności.

Wigilia pod ziemią
24 grudnia od rana trwały przygotowania do Wigilii. Do górników zjechał biskup Janusz Zimniak, który udzielił absolucji generalnej. Kościół pozwala na nią w szczególnych wypadkach, na przykład na froncie. Przed kopalnią na górników czekały autobusy, jednak strajk trwał nadal. W dniu Bożego Narodzenia zaczął się głód. Kolejne grupy ludzi wyjeżdżały na powierzchnię. Strajkujący zorganizowali zespół, który miał zwieźć z góry lampy i paczki z jedzeniem. Z górnikami rozmawiał wiceminister Marian Gustek. Dzień później z apelem do strajkujących o wznowienie rozmów zwróciła się dyrekcja kopalni. W odpowiedzi na ten apel 28 grudnia sześciu przedstawicieli protestujących, wśród których byli m.in. Krzysztof Młodzik i Stanisław Trybuś, wyjechało na powierzchnię na rozmowy z wojskowym komisarzem kopalni Bronisławem Zieleckim i dyrektorem Czesławem Gelnerem. Po dwóch godzinach, około 14, delegacja strajkujących wróciła na poziom 650 z gwarancją bezpieczeństwa dla osób biorących udział w strajku. Po burzliwej dyskusji zapadła decyzja o wyjeździe górników na powierzchnię. O 19 wyjechała pierwsza grupa. Ostatnia klatka, w której był Zbigniew Bogacz, wyjechała na powierzchnię o 21.20. Służba Bezpieczeństwa niezwłocznie rozpoczęła aresztowania.

Sensacyjny wyrok
W połowie stycznia 1982 r. Wojskowa Prokuratura Garnizonowa w Gliwicach sporządziła akt oskarżenia w sprawie przeciwko: Zbigniewowi Bogaczowi, Wiesławowi Zawadzkiemu, Andrzejowi Machalicy, Wiesławowi Dudzińskiemu, Andrzejowi Oczko, Stanisławowi Paluchowi, Adamowi Urbańczykowi. Proces rozpoczął się 25 stycznia, jednak w cztery dni później prokurator zwrócił sprawę do prokuratury. Proces wznowiony został po ponad roku. Prokurator zażądał dla oskarżonych kary od 10 do 15 lat więzienia i wielomilionowej grzywny. 12 maja 1982 r. zapadł sensacyjny wyrok. Sąd uniewinnił oskarżonych, a część zarzutów umorzył. Tego samego dnia oskarżeni zostali zwolnieni z aresztu i po kilku godzinach internowani.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.