Durban: zobowiązania klimatyczne UE nie będą zwiększone

Mackowak pandera mos gov pl

fot: mos.gov.pl

Minister Maćkowiak-Pandera prezentowała stanowisko negocjacyjne Unii Europejskiej i relacjonowała proces przygotowań, który koordynuje ministerstwo środowiska

fot: mos.gov.pl

Konferencja klimatyczna ONZ w Durbanie nie wpłynie na zmianę unijnych limitów emisji CO2, wynika z informacji przekazanych dziennikarzom w czwartek 8 grudnia przez wiceminister środowiska Joanna Maćkowiak-Panderę. UE chce do 2020 r. zredukować emisję o 20 proc.

W Durbanie zbliża się do końca 17 Konferencja Stron Konwencji Klimatycznej ONZ, w której uczestniczy ponad 190 krajów. Dotyczy nowego światowego porozumienia o ochronie klimatu. Proponowane jest też przedłużenie obowiązywania po roku 2012 protokołu z Kioto określającego zobowiązania krajów do redukcji emisji CO2. Zgodnie z pakietem klimatyczno-energetycznym UE chce zredukować emisję CO2 o 20 proc. do 2020 r.

- Nie ma żadnej dyskusji o zwiększaniu celów redukcyjnych UE. Nikt tutaj o tym nie myśli. Bez światowego porozumienia nie będzie mowy w o zwiększaniu ograniczenia emisji w najbliższym czasie - wyjaśniła wiceminister środowiska. W jej ocenie nie ma też możliwości, że Unia odwróci się od już podjętych zobowiązań, jeśli w Durbanie nie dojdzie do "znaczącego porozumienia", czy choćby "zmiany nastroju" w prowadzonych negocjacjach.

- Jednostronne redukcje, które miałaby podejmować kraje UE, odpowiedzialne za 11 proc. światowej emisji i nieustanne zwiększanie tych celów redukcyjnych, nie przynoszą ani efektu dla klimatu, ani nie jest dobre dla gospodarki w czasach kryzysu - takie podejście przewija się w rozmowach na poziomie ministrów Unii Europejskiej. Tę świadomość mają ministrowie środowiska UE, o ministrach finansów i gospodarki już nie wspominając - zaznaczyła Maćkowiak-Pandera.

W ocenie polskiej wiceminister nie nastąpi jednak żaden odwrót krajów UE od polityki ochrony klimatu czy ograniczenie nakładów na ten cel. - Nie sądzę, aby ochrona klimatu mogła znacząco zmienić się w najbliższym czasie. Mamy prawnie wiążące porozumienia, które są w tej chwili realizowane i wprowadzane w życie. To na co trzeba zwrócić uwagę, to ostrożniej liczyć koszty nowych zobowiązań - oceniła.

- Polska zarówno do końca prezydencji w Radzie UE, jak i po prezydencji - jako jeden z krajów Unii - będzie reprezentowała takie myślenie, że każde nowe zobowiązanie musi być przeliczone dokładnie, na wszystkie strony. Trzeba spojrzeć na szanse, ale też zagrożenia różnych państw członkowskich - również Polski. O tym też tutaj głośno mówimy, że gdy inni zwiększali emisje, Polska je ograniczała, redukowała je. Przypominamy, że pomimo naszego zobowiązania w protokole z Kioto, by ograniczyć emisję o 6 proc., zredukowaliśmy ją o 30 proc. - podkreśliła.

W jej ocenie obecna sytuacja w Europie, zawirowania w strefie euro oraz rozpoczynający się w czwartek w Brukseli szczyt UE mają wpływ na durbańskie rozmowy o klimacie. - Wszyscy z niepokojem też patrzą na wydarzenia w Brukseli i nie tylko kraje Unii, ale też spoza UE - to też przewija się w negocjacjach klimatycznych - zauważyła.

- Podczas spotkań z ministrami środowiska UE w Durbanie widać dużo ostrożniejsze podejście do wszelkich deklaracji finansowych. To rzeczywiście widać na forum Unii Europejskiej - na pewno nie będzie zgody na wydanie ani jednego euro więcej, dopóki nie będzie jakiegoś zdecydowanego postępu ze strony dużych państw i wzięcia na siebie odpowiedzialności za sprawy klimatu - tłumaczyła.

Jeśli w Durbanie nie dojdzie do porozumienia, jej zdaniem trzeba będzie odpowiedzieć na pytanie, czy skuteczna jest globalna polityka klimatyczna, w której jako Unia mamy wiodącą pozycję. - Moim zdaniem, niestety nie jest skuteczna i takie pytanie trzeba będzie zadać radzie środowiska UE, a potem na innych forach - oceniła.

Wiceminister pytana, czy w ciągu następnych 48 godzin - konferencja kończy się w nocy z piątku na sobotę - uda się wynegocjować i doprowadzić do porozumienia wszystkich krajów, odpowiedziała, że wiele zależy od pozytywnego nastawienia stron i od tego, czy dojdzie do porozumienia na najwyższym politycznym szczeblu.

- Jeżeli będzie takie porozumienie polityczne z największymi krajami, największymi gospodarkami świata - czyli m.in. Unią Europejską, Chinami, Brazylią, Stanami Zjednoczonymi, Indiami, to wszystko jest możliwe. Jednak postęp w grupach roboczych jest dosyć wolny - zaznaczyła.

- Stany Zjednoczone powołują się na to, że za rok mają wybory i przez ten rok nie będą w stanie podjąć decyzji i zweryfikować niezmienną od lat, negatywną postawę wobec protokołu z Kioto. Indie też są jeszcze nieprzekonane, więc dalej pracujemy nad tym i dalej prowadzimy negocjacje w imieniu Unii Europejskiej - tłumaczyła.

Unia chce, by w Durbanie uzgodniono plan dojścia do nowego globalnego porozumienia klimatycznego, które zaakceptują wszystkie główne gospodarki świata.

Obowiązujący do końca 2012 r. protokół z Kioto jest prawnie wiążącym porozumieniem, w ramach którego kraje, które go ratyfikowały, są zobowiązane do redukcji emisji do 2012 r. o 5,2 proc. w porównaniu z 1990 r. Poza protokołem pozostają najwięksi emitenci, m.in. USA i Chiny.

Celem ograniczenia emisji CO2 ma być zahamowanie efektu cieplarnianego - wzrostu średniej temperatury na świecie. Chodzi o niepodwyższanie temperatury powyżej 2 st. Celsjusza powyżej średniej temperatury na świecie z okresu przed rozwojem przemysłu.


CZYTAJ WIĘCEJ:

NIE DLA TEGO PAKIETU

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zielonka: Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem

Warunki w przemyśle wciąż nie napawają optymizmem - ocenił główny ekonomista Konfederacji Lewiatan Mariusz Zielonka. Jego zdaniem, polska gospodarka utknęła w fazie słabego wzrostu przy podwyższonej inflacji kosztowej.

Domański: Gospodarka w światowej czołówce wzrostu gospodarczego

Polska gospodarka pozostaje w światowej czołówce wzrostu gospodarczego; napędza go silny popyt krajowy - podkreślił minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, który w ten sposób skomentował dane GUS o 3,5-proc. wzroście polskiego PKB w I kwartale tego roku.

Rekordowe wypłaty! Ubezpieczyciele wypłacili 5,7 mld zł z OC i AC w I kwartale

W pierwszym kwartale 2026 r. zakłady ubezpieczeń wypłaciły niemal 5,7 mld zł odszkodowań z polis komunikacyjnych OC i AC, o 11,4 proc. więcej niż rok wcześniej - podał Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny (UFG). Najwięcej szkód zgłaszano po zdarzeniach, do których dochodziło w poniedziałki.

Nie będzie referendów w Chorzowie i Będzinie. Za mało podpisów i uchybienia formalne

Prezydenci Chorzowa i Będzina mogą spać spokojnie. Komisarze wyborczy odrzucili wnioski o przeprowadzenie referendów w tych miastach. W Chorzowie referendum nie obędzie się z powodu zbyt małej liczny ważnych podpisów poparcia, a w Będzinie z powodu uchybień formalnych.