Duda: Istnieje możliwość porozumienia, ale...
Najlepszym przykładem na to, że organizacje związkowe są otwarcie atakowane, jest sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Śląsko-Dąbrowska „Solidarność” poparła zorganizowany tu protest dlatego, że zarząd spółki chciał pokazać związkom zawodowym, gdzie jest ich miejsce. W Jastrzębiu łamana jest ustawa o związkach zawodowych i Kodeks pracy. jako przewodniczący zarządu regionu a także członek Rady Ochrony Pracy przy Sejmie nie mogę się na taką sytuację zgodzić. Jeżeli chodzi o finanse, sytuacja Jastrzębskiej Spółki Węglowej jest dramatyczna. Zarząd, zamiast wspólnie ze stroną społeczną zastanawiać się, jak zaradzić temu problemowi, prowadzi ze związkami wojnę.
Nie wiem, czy to jest tylko pomysł pana prezesa Zagórowskiego, czy istnieje przyzwolenie z góry dla tych działań. Jeśli chodzi o zmiany strukturalne w spółce, to JSW od dawna była pracodawcą dla górników kopalń wchodzących w jej skład, a definicja zastosowania artykułu 23” Kodeksu pracy jest jasna i artykuł ten nie powinien być zastosowany w tym przypadku. Zarząd szukał jednak sposobu, żeby wypowiedzieć układy zbiorowe pracy i pozbyć się związków zawodowych.
Każda zmiana struktury zakładu pracy powinna iść w kierunku ulepszenia działania takiego podmiotu, nie tylko pod względem ekonomicznym, ale także społecznym. Tymczasem uchwała zarządu JSW, która – dodam – nie była konsultowana ze związkami, poszła w zupełnie innym kierunku. Rola związków zawodowych w Jastrzębskiej Spółce Węglowej jest szczególna, bowiem podpisano tu porozumienie, że nie powołuje się rady pracowników, natomiast wszystkie dokumenty dotyczące sytuacji załogi powinny być konsultowane przez związki zawodowe. Mając na uwadze trudną sytuację spółki uważam, że wprawdzie istnieje możliwość konsensusu, ale już nie z tym prezesem i nie tym zarządem.
Będziemy się domagać, żeby w JSW zapanowała normalność.