DSS: Korzystny aneks do umowy z Kredyt Bankiem

Dss3 dss pl

fot: dss.pl

DSS chce pozyskać dodatkowych inwestorów, w tym też fundusze typu <i>private equity</i>

fot: dss.pl

Dolnośląskie Surowce Skalne (DSS), dostawca kruszyw łamanych dla największych projektów infrastrukturalnych w Polsce, podpisał z Kredyt Bankiem aneks do umowy kredytu inwestycyjnego. 23 mln zł pozyskane z pierwszej publicznej oferty akcji, zdeponowane do tej pory w Kredyt Banku, zostanie przeznaczone na spłatę zobowiązań i inwestycje. Ponadto Spółka uzyskała prolongatę spłaty niemal 10 mln zł kredytu zaplanowaną na ten rok - poinformowała nettg.pl spółka DSS.

 

Zgodnie z zawartym aneksem do umowy o kredyt inwestycyjny, tylko 3 mln zł pochodzące z około 30 mln zł pozyskanych z emisji akcji serii C Spółki, zostanie wykorzystane do spłaty kredytu inwestycyjnego. Z pozostałych 27 mln zł DSS przeznaczy 23 mln zł na spłatę zobowiązań oraz inwestycje, a pozostałe 4 mln zł zasilą rachunek rezerwowy obsługi kredytu inwestycyjnego prowadzonego przez Kredyt Bank.

 

Pierwotnie planowano, że cała kwota zostanie przeznaczona na redukcję zadłużenia w Kredyt Banku z tytułu kredytu inwestycyjnego.

 

Ponadto z zaplanowanych na ten rok do spłaty blisko 14,8 mln zł z tytułu kredytu inwestycyjnego Spółka w 2010 r. odda Bankowi tylko 5 mln zł.

 

- Decyzje Kredyt Banku zapewniły nam dostęp do ponad 30 mln zł dodatkowych środków finansowych w tym roku. Środki te przeznaczymy na zasilenie kapitału obrotowego oraz inwestycje, realizując tym samym zakładane cele emisyjne – mówi Jan Łuczak, Prezes Dolnośląskich Surowców Skalnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.