Drużyna pożarnicza kopalni Piast-Ziemowit wywalczyła miejsce na podium w prestiżowych zawodach

Pracownicy Zakładowej Straży Pożarnej kopalni Piast-Ziemowit zakończyli miniony rok sukcesem. Stanęli na podium XIV Barbórkowego Turnieju Strażaków i Ratowników, którego gospodarzem była Kopalnia Soli Wieliczka. Popisali się hartem ducha i tężyzną fizyczną, jak na strażaków przystało. Na co dzień non stop pełnią służbę na powierzchni macierzystego zakładu.

Jest godzina 6.00 rano. Aleksander Stachura, zastępca komendanta Zakładowej Straży Pożarnej kopalni Piast-Ziemowit, drogą radiową wywołuje punkt alarmowy. To właśnie tam trafiają bezpośrednio wszystkie bieżące informacje o sytuacji w zakładzie. Dyżurny nie zanotował żadnego incydentu. Pora więc rozpoczynać poranną odprawę. Zadań do podziału nie brakuje. Trzeba wyznaczyć kierowcę dla sanitarki i wozu bojowego, skontrolować gaśnice i hydranty, sprawdzić prawidłowość funkcjonowania kamer i czujników rozlokowanych na terenie zakładu. Wreszcie dokonać przeglądu sprzętu technicznego.

– Dysponujemy sprzętem hydraulicznym, pneumatycznym, mamy aparaty ochrony układu oddechowego, wentylatory oddymiające, dwa samochody, lekki i ciężki, oczywiście ze zbiornikami wodnymi, agregat wysokociśnieniowy wodno-pianowy, agregat prądotwórczy, pompy wysokiej wydajności, nożyco-rozpieracz i poduszki pneumatyczne. Jesteśmy praktycznie przygotowani do akcji ratowniczej, która przecież może pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie – wylicza Aleksander Stachura, zakładając ubranie wraz ze sprzętem specjalistycznym.

W pełnym ekwipunku

Spodnie i bluza koszarowa, hełm, buty na twardej podeszwie, kamizelka, pas bojowy, kominiarka strażacka i aparat oddechowy z maską, a także butla z tlenem, sygnalizator bezruchu, radiotelefon, latarka – to najważniejsze elementy. Jest tego w sumie 20 kg.

I właśnie w takim pełnym ekwipunku drużyna strażacka kopalni Piast-Ziemowit stanęła do boju w ramach XIV Barbórkowego Turnieju Strażaków i Ratowników w wielickiej kopalni soli. Tegoroczna edycja zgromadziła 124 drużyny. Zespoły rywalizowały w trzyosobowych zestawieniach, startując z poziomu 110 m pod ziemią w obrębie Szybu Daniłowicza. Zadaniem zawodników było pokonanie schodów szybu i dotarcie na powierzchnię w jak najkrótszym czasie. Drużyna kopalni Piast-Ziemowit walczyła w kategorii „inne zespoły”, obejmującej m.in. zakładowe i lotniskowe straże pożarne.

– Trudno sobie wyobrazić wysiłek, jaki musieliśmy podjąć. Trasa wiodła drewnianą klatką schodową. Czas mierzono do momentu pokonania linii mety przez ostatniego zawodnika drużyny – opisuje Aleksander Stachura.

Pierwsze miejsce przypadło zespołowi Lotos Straż z czasem 6:32.65. To wielokrotni medaliści prestiżowych Mistrzostw Świata Firefighter Challenge, Firefighter Combat Challenge czy mistrzostw Polski i Europy. Dość powiedzieć, że w październiku ub.r. reprezentacja narodowa polskich strażaków wystąpiła na prestiżowych Mistrzostwach Świata Firefighter Challenge w Dallas (USA). W ekipie biało-czerwonych znaleźli się właśnie reprezentanci Lotos Straży: Dawid Rąbczyk, Krzysztof Stencel i Daniel Toporek, którzy zajęli trzecie miejsce w kategorii drużynowej. Ponadto Dawid i Daniel przywieźli do kraju kilka srebrnych medali za konkurencje sztafetowe.

Na drugim miejscu zakończył zawody zespół LSRG Kraków Balice z czasem 5:42.39. Lotniskowa Służba Ratowniczo-Gaśnicza Kraków Airport jako pierwsza w Polsce lotniskowa straż pożarna została włączona w struktury Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. To doskonale wyćwiczony team ratowniczy zabezpieczający wszystkie operacje lotnicze (starty i lądowania) wykonywane na krakowskim lotnisku. Dodatkowo w ramach działalności LSRG współpracuje z jednostkami Ochotniczych Straży Pożarnych (OSP) znajdujących się w miejscowościach sąsiadujących z krakowskim lotniskiem. Trzecie miejsce na podium przypadło w udziale strażakom z ZSP KWK Piast-Ziemowit. Pokonali oni wyznaczoną trasę w czasie 7:06.83.

– W ub.r. ten czas był gorszy. Poprawiliśmy go dzięki treningom i startom w zawodach praktycznie w całym kraju. To dobra robota, taka wisienka na torcie naszej całorocznej działalności. O podium ciężko walczyliśmy – przyznaje Aleksander Stachura.

Za każdym razem na mecie

Zawody w Wieliczce nie były jedynymi, które zaliczyli w ub.r. strażacy z kopalni Piast-Ziemowit. Startowali m.in. we Wrocławiu na wieżowcu Sky Tower, a także w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. W stolicy Dolnego Śląska do rywalizacji stanęło blisko 1100 zawodników, z czego aż 560 strażaków. 49 pięter, 212 metrów wysokości i 1142 schody! Tyle trzeba było pokonać, by wbiec na metę. W Warszawie z kolei wzięli udział w VI Mistrzostwach Polski Strażaków w Biegu po Schodach – Wieżowiec 2024. Tam walczyły dwuosobowe drużyny, które miały za zadanie wbiec na 30. piętro tego monumentalnego obiektu w pełnym umundurowaniu ochronnym wraz ze sprzętem ochrony układu oddechowego. Do pokonania było prawie 800 schodów!

– Daliśmy radę, meldując się za każdym razem na mecie. W Warszawie czas był niezły: 8 min i 1 sek. – wspomina zastępca komendanta ZSP w KWK Piast-Ziemowit. – Jak ktoś nigdy nie biegał w masce i z butlą tlenową na plecach, to ciężko opisać słowami ten wysiłek, który trzeba było włożyć, aby dobiec do mety – dodaje.

W kopalni pracy każdego dnia jest wiele. Strażacy odpowiedzialni są za prewencję przeciwpożarową, a więc utrzymanie gaśnic i hydrantów, pilnują monitoringu, obsługują również przez całą dobę transport sanitarny i utrzymują w gotowości bojowej swoje samochody specjalistyczne.

– Kopalnia to specyficzny zakład pracy. W ub.r. dwa razy lądowało lotnicze pogotowie ratunkowe, trzeba być przygotowanym na każdą sytuację, nie tylko związaną z zapożarowaniem zwałowisk węgla, do których czasem dochodzi. Utrzymujemy zatem pełną gotowość do działania. Każdy strażak pracujący w naszych szeregach ma ukończony kurs ratownika kwalifikowanej pierwszej pomocy. Ci, którzy prowadzą pojazdy uprzywilejowane, muszą posiadać dodatkowe uprawnienia. Ja ukończyłem Szkołę Podoficerską Państwowej Straży Pożarnej w Bydgoszczy oraz Szkołę Aspirantów PSP w Krakowie. Ale najlepsze szkoły nie wystarczą, jeśli nie ma się tej przysłowiowej krzepy fizycznej. To jest naprawdę ciężka praca. Obowiązuje żelazna dyscyplina – zwraca uwagę Aleksander Stachura.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.

Samorządy pięciu województw i największych miast wspólnie domagają się gwarancji unijnego wsparcia po 2027 r.

Przedstawiciele regionów przejściowych i warszawskiego stołecznego – województw mazowieckiego, dolnośląskiego, pomorskiego, śląskiego i wielkopolskiego oraz Warszawy, Gdańska, Katowic, Poznania i Wrocławia – przyjęli wspólne stanowisko w sprawie przyszłych zasad finansowania polityki spójności UE. Samorządy chcą, by w perspektywie 2028–2034 nie zabrakło adekwatnych środków dla regionów, które statystycznie „awansują”, ale wciąż mają duże potrzeby inwestycyjne.

Jerzy Buzek: Z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić

- Nie trzeba bać się stwierdzenia, że węgiel kamienny się kończy - mówi prof. Jerzy Buzek, b. premier i szef Parlamentu Europejskiego. Podczas Future Mining Forum & Expo w Katowicach podkreślił, że z wydobycia węgla na Śląsku musimy wychodzić.