Droższe ciepło i prąd
W latach 2008 - 2012 polskie przedsiębiorstwa mogą wypuścić do atmosfery tylko 208 mln ton dwutlenku. Polska walczyła o 284 mln ton. Rząd oraz grupa największych elektrowni (w tym Bełchatów) zaskarżyły decyzję Komisji Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu. Ale rozpatrywanie zażalenia może potrwać trzy lata.
Niebawem Ministerstwo Środowiska podzieli limity z okrojonej puli pomiędzy poszczególne firmy. Większość dostanie za mało w stosunku do swoich potrzeb, dlatego zmuszona będzie dokupywać prawa do emisji na wolnym rynku (na przykład na giełdzie w Lipsku). W najbliższych latach cena za 1 tonę będzie się wahała w granicach 25 - 30 euro.
Według Dziennika Łódzkiego dla przeciętnej rodziny korzystającej z usług miejskich elektrociepłowni oznacza podwyżkę o 10 - 15 zł miesięcznie. Wyższe o kilkanaście procent będą też rachunki na prąd.
Janusz Steinhoff, były minister gospodarki w rządzie AWS, ocenia że zmniejszenie limitów emisji CO2 będzie miało tragiczne skutki. - Czekają nas w najbliższych latach potężne inwestycje: budowa dróg, stadionów na Euro 2012. Tymczasem huty stali i cementownie, zmuszone dokupywać prawa do emisji, będą podnosiły ceny. Zapłacimy za to wszyscy - mówi Steinhoff. - W dodatku podwyżki cen prądu uderzą w przemysł: hutniczy, motoryzacyjny, lekki. A to oznacza wzrost cen towarów.