Drożeje dosłownie wszystko, co jest związane z zimowym wyjazdem

fot: Krystian Krawczyk

Bon turystyczny jest ważny do 30 września 2022 roku. Po tym czasie niewykorzystane środki z bonu przepadają

fot: Krystian Krawczyk

Wyjazdy zimowe podrożały, więc rezerwacji jest jak na lekarstwo; szusowanie będzie krótsze i z własnym wyżywieniem - podaje we wtorek, 15 listopada, Rzeczpospolita.

Od połowy tego tygodnia w Polsce ma się ochłodzić. Właściciele hoteli, pensjonatów i wyciągów liczą więc, że narciarze skuszą się na wcześniejsze wyjazdy, bo rezerwacje na ferie rosną bardzo powoli. I kolejne zmartwienie: koszty działania tak bardzo wzrosły, że wielu właścicieli miejsc noclegowych w górach wciąż jeszcze się zastanawia, czy warto oferować pakiety z wyżywieniem - zauważa gazeta.

Rozmówcy Rzeczpospolitej wskazują, że urlopowicze obecnie wolą się żywić sami, bo tak jest taniej.

Wielu narciarzy zwleka z rezerwacjami, bo czekają na komunikaty śniegowe. Według prognoz długoterminowych Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej nadchodząca zima w Polsce ma być chłodna, z umiarkowaną ilością opadów. Najzimniej ma być w lutym. A deszcz i śnieg mają padać głównie w północnej części kraju, gdzie warunków do narciarstwa zjazdowego raczej nie ma. Brytyjski AccuWeather podał, że śniegu będzie za to pod dostatkiem w Alpach, więc obejdzie się bez szukania dobrych warunków narciarskich na lodowcach - czytamy w dzienniku.

Rzeczpospolita wskazuje, że powodem zwlekania z rezerwacjami jest znaczący wzrost cen dosłownie wszystkiego, co jest związane z zimowym wyjazdem - droższe jest paliwo, noclegi, wyżywienie, więcej zapłacimy w wypożyczalniach sprzętu i szkółkach narciarskich. Więcej też, i to w niektórych wypadkach nawet o 40 proc., zapłacimy za karnety, a to już ostatni moment na wykorzystanie 500-złotowego bonu turystycznego, który traci ważność z końcem marca 2023 r.

Część jego wartości zjadła wprawdzie inflacja, ale jeśli ktoś jeszcze nie wydał tej rządowej dopłaty, to ferie 2023 r. będą ostatnią okazją. Widać także, że Polacy, którzy są zdeterminowani, aby wyjechać na narciarskie ferie zimowe, bardziej liczą się z pieniędzmi. W Polsce wybierają wyjazdy krótsze niż jeszcze przed rokiem, i to o jeden-dwa dni. A więc z tygodniowego urlopu sprzed pandemii zostały j trzy- cztery dni. Dłuższe, bo pięcio- sześciodniowe wyjazdy Polacy planują w Alpy, gdzie ceny wzrosły podobnie, jak u nas. Ponieważ koszty dojazdu są wysokie, krótszy wyjazd robi się już relatywnie drogi - podkreśla gazeta.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Górnictwo to część historii tego miasta. Nowy mural powstał w Rydułtowach

Na budynku strzelnicy sportowej, czyli dawnej sztolni w Rydułtowach, powstał mural mówiący o górniczej historii miasta.

Zielone światło dla obwodnicy Blachowni i Herb. Nowa DK46 będzie miała 12,5 km

Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Katowicach wydał decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU) dla obwodnicy Blachowni i Herb w ciągu drogi krajowej nr 46. To kluczowa zgoda, która otwiera drogę do przygotowania przetargu na realizację inwestycji z rządowego Programu budowy 100 obwodnic.