Drożejąca stal zablokuje budowę dróg i mostów
Drogowcy, PKP i samorządy są zmuszeni do unieważniania przetargów lub renegocjacji umów, bo oferty wykonawców przekraczają ich budżety. Firmy budowlane też są w kropce, bo nie stać ich na ani na rozpoczęcie, ani na dokończenie inwestycji - napisał poniedziałkowy \"Dziennik Polska\".
Warszawski ratusz szykuje się właśnie do unieważnienia przetargu na budowę drugiej linii metra. Miasto zarezerwowało na ten cel 2,8 mld zł, a najtańsza oferta opiewa na 5,8 mld zł. Na dniach może też zostać przerwany przetarg na budowę autostradowej obwodnicy Wrocławia. Wykonawcy potrzebują dodatkowo 800 mln zł. Inwestycja, która miała ruszyć w tym roku, może stanąć w miejscu, a miała być wizytówką miasta na Euro 2012. Inwestor - Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad - oznajmiła, że w budżecie na inwestycję są tylko 2 mld zł i nie ma mowy o przeznaczeniu dodatkowych 800 mln zł.
Tonę stali sprężającej, niezbędnej do budowy dróg i mostów, jeszcze wczesną wiosną można było kupić za 840 euro, a teraz już za 1,5 tys. euro. W zawrotnym tempie rosną również ceny stalowych prętów utwardzających beton - pod koniec marca tona kosztowała 2 tys. zł, a teraz już prawie 3 tys. zł. Od początku roku wszystkie rodzaje stali są droższe o 70-80 procent.
Podwyżki cen stali to niestety trend światowy, dlatego nie ma mowy o sprowadzeniu tańszej stali z zagranicy. Błyskawicznie rozwijające się Chiny i Indie potrzebują coraz więcej tego surowca, poza tym rosną koszty energii i transportu, a stali na świecie jest niewiele. Na początku 2008 r. trzęsienie ziemi spowodowało zalanie australijskich kopalń węgla koksowego, z którego wytwarza się stal. A że w Australii wydobywało się najwięcej węgla koksowego na świecie, ceny stali musiały wzrosnąć.
Niektórzy wykonawcy od razu w umowach uwzględnili ryzyko związane ze wzrostem cen stali. Ale niewielu przygotowało się na tak drastyczne podwyżki. Mniej przezorni teraz próbują renegocjować umowy.
- Kiedy na początku roku podpisywaliśmy umowę z Budimeksem, generalnym wykonawcą węzła Murckowska w Katowicach, ceny stali były zupełnie inne. Jeśli nasz partner się nie ugnie i nie dopłaci, stracimy gigantyczne pieniądze - mówi Jan Piekarski, prezes firmy BBR Polska, podwykonawcy Budimeksu.
Przedstawiciele Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad podkreślają, że wykonawcy mogli przewidzieć podwyżki i ubezpieczyć się na wypadek wahań kursowych.
- Nie możemy zmieniać warunków umowy. Mamy określony budżet i musimy wybrać najtańszą ofertę - stwierdził Artur Mrugasiewicz z GDDKiA.
Radosław Czapski, ekspert od infrastruktury w Banku Światowym, uważa jednak, że inwestorzy powinni być bardziej elastyczni w stosunku do wykonawców.
Eksperci uspokajają, że wzrost cen powinien zatrzymać się zimą, gdy mniej się buduje.
- Moim zdaniem już jesienią, po zakończeniu olimpiady w Pekinie, ceny powinny się nieco ustabilizować - przewiduje Czapski.