Drogi dojazdowe do wielu kopalń wciąż są zalane. W składach węglowych nie ma wielkiego ruchu

fot: ARC

Produkcja energii elektrycznej z węgla ponownie jest tańsza niż ta z gazu.

fot: ARC

Fala chłodów, która ogarnęła Polskę, nie wpłynęła w żaden sposób na wzrost sprzedaży węgla. Przeciwnie, z niektórych kopalń jego wywóz utknął w miejscu bądź jest ograniczony ze względu na powódź. Wciąż trudna sytuacja utrzymuje się na drogach dojazdowych do kopalń. Zalane są także bocznice kolejowe.

- W tej sytuacji trudno mówić o zwiększeniu sprzedaży – zauważa Zbigniew Madej, rzecznik Kompanii Węglowej.

Podobnie sytuacja wygląda w Jastrzębskiej Spółce Węglowej.

- Nie notujemy zwiększonego popytu są natomiast komplikacje z jego wywozem. Problem dotyczy zwłaszcza do kopalni „Budryk” – komentuje Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka JSW.

Sprzedaż węgla przebiega zgodnie z harmonogramem w zakładach należących do Katowickiego Holdingu Węglowego. - Staramy się, aby dystrybucja przebiegała płynnie i tak się dzieje. Sprzedaż odbywa się poprzez sieć dwustu autoryzowanych dilerów, którzy nie zgłaszają nam - jak na razie – zwiększonego zapotrzebowania – podsumował rzecznik KHW Ryszard Fedorowski.

W samych składach węglowych nie ma wielkiego ruchu. - Wzmożony popyt obserwowaliśmy w kwietniu. Obecnie wielkość sprzedaży kształtuje się na poziomie jaki zwykle notujemy w maju. Na razie też nie ma większego problemu z odbiorem towaru w kopalniach, pod którymi ustawiają się niewielkie kolejki, typowe dla drugiej połowy każdego miesiąca – podsumowuje Bogdan Sporek, szef składu opałowego w Radzionkowie.

Składy węglowy w innych częściach kraju również nie notują zwiększonej ilości zamówień.
- Sprzedaż idzie płynnie, trochę poniżej majowej normy, ponieważ klienci nie są zainteresowani kupowaniem mokrego węgla, transportowanego ze Śląska – zauważa Piotr Szajna, dyrektor działu obrotu węglem firmy Panmar w Krośnie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.