Droga ropa, benzyna i diesel biją rekordy
Na New York Mercantile Exchange wskaźnikowa dla rynku USA cena lekkiej ropy krajowej z dostawą w następnym miesiącu (maju) wzrosła w piątek, ale tylko o 3 centy i zamknęła się na poziomie 110,14 dol. za baryłkę.
W Londynie na giełdzie ICE Futures wskaźnikowa dla rynku europejskiego cena ropy Brent z Morza Północnego wzrosła w piątek o 55 centów, do poziomu 108,75 dol. za baryłkę.
Utrzymanie się prawie niezmienionej ceny wynikło z wzajemnego niwelowania się czynników powodujących jej wzrost i obniżających ją. Zdaniem amerykańskich ekspertów cytowanych przez agencję AP, głównym czynnikiem powstrzymującym wzrost ceny było jednak w piątek realizowanie zysków przez inwestorów, korzystających z rekordowej hossy, która w środę, pod wpływem informacji o mniejszych zapasach ropy w USA, doprowadziła do pobicia w Nowym Jorku jeszcze jednego rekordu wszech czasów - 112 dol. za baryłkę.
- Jest bardzo prawdopodobne, że już w przyszłym tygodniu zobaczymy nowe rekordy\" - powiedział cytowany przez amerykańską agencję Jim Ritterbusch, prezes Ritterbusch & Associates z Galena w stanie Illinois.
Rekordy padły natomiast w piątek na stacjach benzynowych w USA, gdzie średnia detaliczna cena benzyny osiągnęła niespotykany dotąd poziom 3,365 dol. za 3,8-litrowy galon, o 56 centów drożej niż przed rokiem. Amerykańscy eksperci rynkowi toczą dyskusję, czy tego lata pęknie niebotyczna dla nich granica 4 dol. za galon benzyny.
Historyczny rekord osiągnęły też detaliczne ceny oleju napędowego, który zdrożał w piątek na stacjach w USA o 2,1 centa, kosztując średnio 4,066 dol. za galon. Uderza to również w tę nieliczną mniejszość Amerykanów, która nie korzysta z samochodu, ale musi korzystać z żywności i wszelkich innych produktów, transportowanych zazwyczaj ciężarówkami i samochodami dostawczymi, a także pociągami i statkami, a więc pojazdami poruszanymi silnikami dieslowskimi.