Droga Krzyżowa Górniczego Trudu. Czego nie dopilnowali jej twórcy?

fot: Tomasz Rzeczycki

Krzyż milenijny na szczycie góry Chełmiec, poniżej którego kończy się Droga Krzyżowa Górniczego Trudu

fot: Tomasz Rzeczycki

Dwudziestą rocznicę istnienia obchodzić będzie w przyszłym roku Droga Krzyżowa Górniczego Trudu, znajdująca się na zboczach góry Chełmiec (851 m n.p.m.) w Górach Wałbrzyskich. Mimo upływu dwóch dekad, nie uregulowano dotąd kwestii własnościowych związanych ze stacjami drogi krzyżowej.

- Droga Krzyżowa Górniczego Trudu na Chełmcu przebiega w obrębie Wałbrzych, w leśnictwie Biały Kamień. Nie nastąpiło przekazanie stacji drogi krzyżowej na stan Nadleśnictwa Wałbrzych. Nadleśnictwo nie odpowiada za utrzymanie obiektów drogi krzyżowej. W okolicy istniejących stacji oraz całego przebiegu drogi mogą być prowadzone prace z zakresu gospodarki leśnej, jak na przykład usuwanie posuszu, a trawa przy stacjach drogi wykaszana jest przez mieszkańców gminy Szczawno-Zdrój w ramach czynu społecznego - informuje Hubert Lenart z Nadleśnictwa Wałbrzych w Boguszowie-Gorach.

Pomysłodawcą utworzenia górniczej drogi krzyżowej był ks. Andrzej Bajak, od kwietnia 1995 r. proboszcz parafii pw. Świętej Trójcy w Boguszowie-Gorcach. Zaczęło się od tego, że w Wielki Piątek, 13 kwietnia 2001 r. wierni z boguszowskej parafii odprawili nabożeństwo drogi krzyżowej, podążając z miasta zielonym szlakiem na szczyt góry Chełmiec, pod ustawiony tam rok wcześniej milenijny krzyż. Początkowo pojawiła się myśl, aby w przyszłości ustawić tam czternaście brzozowych krzyży.

Zdecydowano się jednak na bardziej trwałe, granitowe stacje na betonowych fundamentach. W sobotę, 11 listopada 2001 r., w kościele pw. Świętej Trójcy w Boguszowie-Gorcach stacje te  zostały poświęcone. Uroczystości przewodniczył ks. bp Tadeusz Rybak, ówczesny biskup diecezji legnickiej, do której do 2004 r. należał Boguszów-Gorce. Jeszcze w listopadzie 2001 r. stacje zostały zamontowane na fundamentach wzdłuż wyznaczonej trasy. Miejsce to zaczęło być wykorzystywane w celach pielgrzymkowych, ale nie tylko. W marcu 2002 r. nauki rekolekcyjne dla boguszowskiej młodzieży szkolnej zorganizowano w formie przejścia drogą krzyżową na Chełmiec.

Poszczególne stacje drogi krzyżowej poświęcone są komu innemu. Przykładowo stacja IV upamiętnia górników KWK Victoria, stacja VI - górników noworudzkich kopalń węgla kamiennego, stacja VII - górników rud metali, VIII - skalników kopalń kamienia, X - górników kopalń Belgii, a ostatnia XIV stacja upamiętnia wszystkie ofiary górnictwa. Nie zawsze wędrowanie górniczą drogą krzyżową jest możliwe - wiosną tego roku wprowadzony był na pewien czas zakz wstępu do lasu w związku z przejściowymi obostrzeniami spowodowanymi stanem epidemii.

Droga Krzyżowa Górniczego Trudu nie jest odosobnionym przykładem miejsc pamięci i kultu religijnego w lasach Nadleśnictwa Wałbrzych. W ostatnich latach na jego terenie m.in. w leśnictwie Witków przeprowadzono renowację figurki Najświętszej Marii Panny Tronującej, a w leśnictwie Glinik odrestaurowany został krzyż upamiętniający katastrofę górniczą, w której zginęło dwóch górników.

Również w leśnictwie Glinik stanął obelisk upamiętniający kopalnię Barbara oraz inny obelisk wspominający zmarłego leśniczego Tadeusza Ćwielucha. W maju 2008 r. przy drodze z Walimia do Dzierżoniowa w leśnictwie Walim odsłonięta została tablica, na której upamiętnieni zostali dwaj tragicznie zmarli kierowcy rajdowi - Marian Bublewicz i Janusz Kulig.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej

Jesień w Tatrach. Czas na spokojniejszy wypoczynek w Bukowinie Tatrzańskiej

Jesień w Tatrach ma swój wyjątkowy rytm. Wakacyjny gwar powoli cichnie, na szlakach robi się spokojniej, a górskie krajobrazy nabierają złotych, rudych i czerwonych barw. Przy dobrej pogodzie widoki potrafią zachwycić jeszcze bardziej niż latem, a chłodniejsze powietrze sprzyja spacerom i dłuższym wędrówkom.