Droga do zatrudnienia po węglu - program rozszerzony o kolejne osoby. Kto skorzysta?

Unijny program "Droga do zatrudnienia po węglu" zostanie rozszerzony na mieszkańców Wielkopolski Wschodniej niezwiązanych z ZE PAK - poinformował Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Zmiany wejdą w życie od 1 lipca.

fot: ARC

CPN to ogromne koszty

fot: ARC

Unijny program "Droga do zatrudnienia po węglu" zostanie rozszerzony na mieszkańców Wielkopolski Wschodniej niezwiązanych z ZE PAK - poinformował Urząd Marszałkowski Województwa Wielkopolskiego. Zmiany wejdą w życie od 1 lipca.

Zgodnie z informacją Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego (UMWW) od 1 lipca z programu skorzystać będą mogły osoby, które szukają pracy, pracują, uczą się albo mieszkają w Koninie oraz powiatach: konińskim, słupeckim, kolskim i tureckim; program nie obejmie osób samozatrudnionych.

"Droga do zatrudnienia po węglu" to program finansowany z unijnego Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji. Jego celem jest pomoc 2,2 tys. byłych i obecnych pracowników energetycznego koncernu ZE PAK w znalezieniu nowej pracy lub założeniu własnej firmy.

W programie uczestniczyło ponad 1,4 tys. osób

Do tej pory z programu korzystać mogli obecni pracownicy ZE PAK, osoby zwolnione z koncernu od 2017 r., pracownicy spółek związanych z sektorem wydobywczo-energetycznym oraz ich rodziny. Na koniec maja - według danych urzędu - w programie uczestniczyło ponad 1,4 tys. osób.

- Program został rozszerzony w odpowiedzi na postulaty licznych środowisk społecznych, które zwracały uwagę, że kryzys w sektorze wydobywczym wywołuje znacznie szersze konsekwencje gospodarcze i społeczne niż tylko redukcję zatrudnienia w samych kopalniach - poinformował urząd. 

Negatywne skutki - jak przekazał UMWW - dotykają również firmy kooperujące z przemysłem wydobywczym, sektor usług i drobnych przedsiębiorców. Powodem są mniejsze dochody gospodarstw domowych i spadek konsumpcji.

Rozszerzenie programu ma przeciwdziałać tym zjawiskom. 

- Dzięki temu możliwe będzie nie tylko zabezpieczenie sytuacji pracowników bezpośrednio związanych z sektorem wydobywczym, lecz także objęcie pomocą osób, którzy utracili źródło dochodu w wyniku pośrednich efektów transformacji - zadeklarował urząd.

Jednocześnie dotychczasowe grupy objęte programem będą miały zagwarantowany w nim udział w pierwszej kolejności. Środki przeznaczone na realizację programu nie będą zwiększone.

Łączna wartość projektu "Droga do zatrudnienia po węglu" to 257 mln zł

Niemal 180 mln zł pochodzi z unijnego Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, a ponad 77 mln zł z budżetu państwa.

Uczestnicy programu mogą liczyć na wsparcie w poszukiwaniu nowej pracy, zakładaniu własnych działalności gospodarczych i spółdzielni socjalnych. Pomoc obejmuje doradztwo zawodowe, możliwość ukończenia kursów i szkoleń, dofinansowania dla pracodawców do wyposażenia stanowiska pracy i wynagrodzenia zatrudnianego uczestnika programu i wsparcie finansowe w zakładaniu własnej działalności gospodarczej.

W regionie konińskim od kilkudziesięciu lat działały kopalnia węgla brunatnego oraz opalane nim elektrownie. Należąca do grupy ZE PAK kopalnia "Konin" jest obecnie w trakcie wygaszania działalności. Ostatnia działająca odkrywka "Tomisławice" zakończyła regularne wydobycie węgla; do końca roku realizowane będą jednostkowe dostawy na rzecz ostatniego węglowego bloku w elektrowni "Pątnów". Koncern jest największym pracodawcą w regionie. Do końca 2026 roku redukcja zatrudnienia obejmie ok. 700 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Marian Zmarzły: Polska aktualizuje wniosek notyfikacyjny dotyczący wsparcia górnictwa

Polska aktualizuje wniosek notyfikacyjny dotyczący systemu wsparcia górnictwa węgla kamiennego. Chodzi o rozwiązania wprowadzone nowelizacją ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego, która weszła w życie 1 stycznia 2026 r. Z prezentacji wiceministra energii Mariana Zmarzłego przygotowanej na konferencję w Zakopanem wynika, że aktualizację w tej części przekazano do UOKiK. Nad częścią dotyczącą dopłat do redukcji zdolności produkcyjnych nadal pracuje Ministerstwo Energii.

Mistarz: Kombajn nie wie, co kopie. Jak Polska chce stracić górnictwo razem z węglem

Europa ma plan. Najpierw zamknąć kopalnie, zwolnić górników, odciąć od kredytów firmy, które robią dla nich maszyny, i wygasić kierunki studiów, na które i tak nikt nie chce iść. Potem ogłosić z wielką pompą, że kontynent musi sam wydobywać surowce krytyczne. I zacząć gorączkowo szukać ludzi, którzy umieją kopać. Plan jest spójny, ambitny i ma tylko jedną wadę: działa w odwrotnej kolejności.

Nie wystarczy zamykać kopalnie. Trzeba wiedzieć, co je zastąpi

Marian Zmarzły, wiceminister energii: Osłony pracownicze są potrzebne, ale nie zastąpią perspektyw dla regionu. Zanim znikną ostatecznie dotychczasowe miejsca pracy, powinny pojawiać się nowe możliwości zatrudnienia i rozwoju. Należy policzyć także skutki zamknięcia kopalni dla samorządów, lokalnych firm i rodzin. Bezpieczeństwo społeczne jest warunkiem powodzenia transformacji, nie dopiskiem do strategii.

Z notatnika sztygara Onderki: Coś za coś i katastrofa gotowa

Czasami życie pisze nam takie scenariusze, że za głowę można się tylko złapać. Wyobraźcie sobie, że miałem kiedyś w oddziale jednego takiego Stefana, który bardzo lubił się przymilać, zwłaszcza gdy miał w tym jakiś interes. Jednego tylko nie można było mu odmówić – miał żyłkę do naprawiania dosłownie wszystkiego.