Dowody zebrane w trakcie postępowania przez nadzór górniczy są jedynie materiałem pomocniczym dla prokuratora

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Jednym z najgłośniejszych wypadków w polskim górnictwie, po którym wprowadzono szereg nowych zaleceń, była katastrofa w kopalni Mysłowice-Wesoła w 2014 r.

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

Wypadki w górnictwie uczą pokory, ale też dokładne zbadanie ich przyczyn pomaga zapobiec kolejnym. Nieoceniona w tym rola inspektorów nadzoru górniczego i specjalistów z różnych dziedzin zasiadających w komisjach eksperckich.

Kopalnia Mysłowice-Wesoła, 6 października 2014 r. W rejonie ściany 560 w pokładzie 510 w wyniku pożaru endogenicznego nastąpiło zapalenie metanu oraz wypadek zbiorowy - 5 ofiar śmiertelnych, 15 pracowników uległo wypadkom ciężkim, 10 - lekkim. Na podstawie wniosków opracowanych przez komisję powołaną do zbadania przyczyn wypadku przeprowadzono weryfikację planów ratownictwa w kontekście zapewnienia odpowiedniej liczby osób uprawnionych do kierowania akcją ratowniczą. Zalecono ponadto dbałość o prawidłowe ustawienie daty i czasu pomiarów przeprowadzanych indywidualnymi przyrządami do badania stężeń gazów z możliwością ich rejestrowania w wewnętrznej pamięci oraz ich odpowiednią kalibrację. Niewykluczone, że udało się tym samym zapobiec kolejnemu, podobnemu zdarzeniu.

- Podobne przypadki można mnożyć. Jeżeli wymaga tego waga lub zawiłość sprawy, prezes Wyższego Urzędu Górniczego powołuje, w drodze zarządzenia, komisję specjalną do zbadania przyczyn i okoliczności konkretnego zdarzenia, określając jej skład osobowy. Takie uprawnienia nadaje mu Prawo geologiczne i górnicze. W skład komisji wchodzą często prócz inspektorów nadzoru górniczego, także naukowcy, pracownicy z dużą praktyką w prowadzeniu ruchu zakładu górniczego, przedstawiciele związków zawodowych, doskonale znających realia górniczej pracy oraz doświadczeni pracownicy organów nadzoru górniczego i Państwowej Inspekcji Pracy – zwraca uwagę Jerzy Migdał, główny specjalista w Departamencie Górnictwa WUG.

Nadzór górniczy prowadzi swoje postępowania w oparciu o przepisy Prawa geologicznego i górniczego i częściowo o Kodeks wykroczeń.

- Nie działamy w oparciu o Kodeks karny. I to nas różni od organów ścigania. Jeśli nadzór górniczy, badając konkretną sprawę stwierdzi, że któryś z pracowników zakładu górniczego nie dopełnił swych obowiązków, to prokuratura prowadząc własne postępowanie może zakwalifikować ten przypadek inaczej, w myśl Kodeksu karnego - wyjaśnia Jerzy Migdał.

Warto zatem wiedzieć, że materiały zebrane podczas postępowania prowadzonego przez organ nadzoru górniczego mogą stanowić dowody w postępowaniu prokuratorskim. To ważne, chociażby z tego względu, że przy wykonywaniu nadzoru i kontroli właściwy organ nadzoru górniczego może m.in. badać prawidłowość rozwiązań stosowanych lub przewidzianych do stosowania przez przedsiębiorcę. Prócz tego ma możliwość dokonywania pomiarów służących ocenie stanu bezpieczeństwa w zakładzie górniczym, a także bezpieczeństwa powszechnego lub bezpieczeństwa środowiska w związku z ruchem zakładu górniczego.

- Co istotne, może też nakazać przedsiębiorcy dokonanie określonych czynności, niezbędnych dla zapewnienia prawidłowego prowadzenia ruchu zakładu górniczego, innych niż środki profilaktyczne. Dlatego tak bardzo istotnym dla ograniczania ryzyka kolejnych zdarzeń wypadkowych jest wprowadzanie do praktycznego stosowania wniosków opracowanych przez komisje – wskazuje Jerzy Migdał.

Zdarza się jednak, że nie wszystkie wnioski nadają się do zastosowania. Po tragicznym wypadku w ruchu Zofiówka kopalni Borynia-Zofiówka-Jastrzębie policja wnioskowała o filmowanie przebiegu akcji ratowniczej. Ze względów technicznych nie jest to możliwe. Cieszy natomiast fakt, że większość wniosków powypadkowych sporządzonych przez specjalistów wraca do kopalń w postaci zaleceń prezesa WUG i wprowadzonych zostaje do regulaminów i instrukcji zakładowych, a bywa, że z czasem stają się one prawem obowiązującym w całym górnictwie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.