Dotacje trafią do spółek

Lobodzinska boku

fot: Bogdan Kułakowski

- 90 proc. spraw zostało omówionych - zapewnia Joanna Strzelec-Łobodzińska referując stan rozmów polsko-rosyjskich o gazie

fot: Bogdan Kułakowski

Dzisiaj, 8 listopada, wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska podpisze umowy dotyczące przekazania dotacji budżetowej na inwestycje początkowe spółek węglowych. Spotkanie w tej sprawie odbędzie się dzisiaj o godzinie 10 w siedzibie Kompanii Węglowej w Katowicach – dowiedział się portal nettg.pl.

Przypomnijmy, że zgodnie z decyzją zespołu kierowanego przez Joannę Strzelec-Łobodzińską dotacja budżetowa wynosząca łącznie 400 mln zł, skierowana zostanie na 24 przedsięwzięcia. Wśród najważniejszych kryteriów oceny wniosków znalazły się efektywność inwestycji, poprawa bezpieczeństwa osiągnięta dzięki realizacji zadania oraz wielkość udostępnionych zasobów.

Ponieważ głównym kryterium było udostępnienie zasobów, inwestycje, które były ukierunkowane na zakłady przeróbcze, uzyskały w rankingu mniejszą liczbę punktów. Spółki wnioskowały o kwoty dofinansowania inwestycji w relacji do wartości całości realizowanych przedsięwzięć. O najwyższą kwotę zawnioskował Katowicki Holding Węglowy we wniosku dotyczącym utworzenia megakoplani.

Pieniądze muszą zostać wykorzystane do końca roku. Niewykluczone, że dotacja będzie pewnym zastrzykiem obrotowym: zastąpi środki już zaangażowane przez przedsiębiorców.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.