Dostosować się do rynku
fot: Jarosław Galusek/ARC
Okazało się, że prezes Mirosław Taras (na zdjęciu) nie podziela wizji rady co do konieczności i kierunków wdrożenia rekomendacji wynikających z wyników audytu - wynika z informacji przekazanych przez spółkę
fot: Jarosław Galusek/ARC
- Jesteśmy nowym zarządem, który dopiero zapoznaje się z wewnętrzną strukturą i problemami Kompanii, nie pobieżnie, a dosyć głęboko. Dlatego potrzebujemy chwili czasu, myślę, że ok. miesiąca, aby przygotować program wstępny, który stanie się podstawą do dyskusji ze stroną społeczną i stroną rządową o tym, w jakim kierunku mamy się poruszać, aby Kompania Węglowa kolejny raz nie znalazła się w tak trudnych i niekomfortowych warunkach, w jakich się w tej chwili znajduje - tak rozpoczął spotkanie z mediami prezes Kompanii Węglowej Mirosław Taras.
Konferencja nowego zarządu spółki, który został wybrany pod koniec kwietnia, odbyła się we wtorek, 6 maja, w siedzibie Kompanii. Prezes Taras w czasie jej trwania odniósł się do wielu kwestii dotyczących obecnego stanu firmy, a także jej przyszłości. Pytania dotyczyły również osoby nowego prezesa.
O sytuacji ogólnej
- Mamy niestety blisko 5 mln t węgla na zwałach. Niestety, ten węgiel jest w bardzo wysokiej cenie. Jego wartość jest poniżej wartości rynkowej, a więc jego sprzedaż spowoduje niewątpliwie zwiększenie strat Kompanii Węglowej. Mamy przerośniętą strukturę organizacyjną, poza tym mamy bardzo wysokie obciążenia w obligacjach, które pozyskaliśmy z polskiego rynku bankowego. Te wszystkie problemy powodują to, że niestety w przeciągu najbliższych 2-3 lat Kompania nie jest w stanie wypracować takich dodatnich wyników, jakie miała przez ostatnie lata.
O kandydowaniu
- Wydałem już oświadczenie o tym, że nie zrezygnowałem z tego kandydowania. Powodów jest kilka. Po pierwsze ta propozycja spłynęła dużo, dużo wcześniej niż propozycja złożenia oferty w konkursie na prezesa Kompanii Węglowej. Zwykła ludzka uczciwość nakazuje, aby nie wycofywać się z danego słowa. Chciałem zwrócić uwagę na to, że poddanie się weryfikacji wyborców też jest formą uczciwości i chcę zakomunikować wszystkim naokoło, że jestem człowiekiem uczciwym. Trzecia sprawa, bardzo istotna: Kompania Węglowa jest firmą, która także ma jakąś część kłopotów zakotwiczonych w dyrektywach unijnych, których konsekwencją jest to, że dekarbonizacja niestety uderza w polski przemysł węglowy. A tak się składa, że nikt do tej pory głośno na forum Unii Europejskiej o tych problemach nie mówił. (Mirosław Taras kandyduje do europarlamentu z ramienia Platformy Obywatelskiej w województwie lubelskim. Na liście wyborczej zajmuje pozycję 9 - przyp. red.)
O efektach przestoju
- Dopiero skończyliśmy przestój. Efekty policzymy, mam nadzieję, w tym tygodniu. Jest nadprodukcja węgla i dlatego węgiel, który byłby normalnie produkowany, konkurowałby z węglem na zwałach, które posiadamy, i odwrotnie. Dlatego musimy zdać sobie z tego sprawę, że przy nadprodukcji powinniśmy we właściwy sposób regulować poziom wydobycia.
O kolejnych przestojach
- Jeżeli będzie taka konieczność, a na razie jej nie widzę, to wówczas przestoje mogą być. W tej chwili musimy ten problem rozważyć.
O problemach górnictwa
- Kompania Węglowa ma problemy, ale rynek jest jednakowy dla wszystkich. Na tym rynku mieszczą się de facto dwa rodzaje węgla. Jest to importowany tani węgiel rosyjski i węgiel z Bogdanki, która jest poza wszelką konkurencją przede wszystkim z uwagi na bardzo łatwe warunki eksploatacyjne w porównaniu z warunkami panującymi na Śląsku. Trzeba zdać sobie z tego sprawę, że problemy mogą mieć pozostałe duże koncerny. Wiemy już o tym, że zdecydowanie mniejsze, ale jednak problemy ma Jastrzębska Spółka Węglowa. Nie wątpię, że jeżeli dalej będzie taniał węgiel na rynku, to problemy te pojawią się w Katowickim Holdingu Węglowym. To nie jest problem Kompanii Węglowej, to problem ogólnie polskiego górnictwa.
- Dzisiaj mamy określoną sytuację. Rynek zawalił się w sposób dramatyczny. Mówię to bardzo kolokwialnie. Ceny ze 120 dolarów spadły w okolice 70 dolarów i ten dramat nie jest już zależny od nikogo w Kompanii Węglowej. Po prostu rynek jest taki, jaki jest, i nikt nie jest go w stanie zwyciężyć. To jest ta główna przyczyna problemów Kompanii i całego polskiego górnictwa. Zatem program restrukturyzacyjny może mieć tylko jeden kierunek - dostosowanie się do tego rynku.
O wydajności i wynagrodzeniach
- Porównując wydajność Kompanii Węglowej do benchmarku, jakim jest wydajność w Bogdance, to w istocie jest ona dużo niższa. Jeżeli się porówna wynagrodzenia, to są one do siebie bardzo podobne. (...) Wynagrodzenia nie są wielkim problemem. Problemem jest przede wszystkim wydajność. Jeśli podniesiemy wydajność Kompanii, to wyprodukujemy odpowiednią ilość taniego węgla i będziemy mogli go sprzedać. Dlatego o potencjalnych możliwościach regulacji wynagrodzeń będziemy dyskutowali dopiero wtedy, kiedy będziemy mieli pewność, że nie da się podnieść wydajności.
O współpracy ze związkami
- Rzeczywistość jest taka, że prawo regulujące funkcjonowanie związków zawodowych nie może być pominięte. Musimy funkcjonować w porozumieniu ze związkami zawodowymi. Natomiast związki muszą zrozumieć jedną rzecz: że nie będą recenzentami tego programu, który będziemy tutaj przygotowywać. Będą współautorami albo wykluczą się z wszelkich działań, które mają poprawić funkcjonowanie Kompanii Węglowej.
O sprzedaży węgla
- Kompania Węglowa ma stratę - ok. 33 zł na każdej tonie wyprodukowanej w 2013 r. Czy mamy się zatem obawiać ścigania przez prokuraturę, że sprzedaliśmy węgiel w 2014 r. poniżej kosztów? Na zwałach jest węgiel po technicznym koszcie wytworzenia ok. 300 zł i obojętnie, czy my sprzedamy go za cenę rynkową 260, 270, czy 200 zł, i tak sprzedamy go poniżej kosztów. Dlatego jeśli ktoś sądzi, że będziemy chodzić do rządu i pytać o to, czy wolno go nam sprzedać za 220 zł, czy za 260 zł, to jest po prostu w błędzie. Jeżeli będziemy musieli go sprzedać po to, żeby poprawić płynność, to zrobimy to, a prokuratura może do nas przyjść. Ja się nie boję.
O zamykaniu nierentownych kopalń
- Niewątpliwie w portfelu Kompanii Węglowej są takie kopalnie, których rentowności uzyskać się nie da. Będziemy musieli się nad nimi pochylić. Ja widzę co najmniej jedną taką kopalnię, ale chcę zapewnić wszystkich, że za każdym razem, gdyby doszło do tak trudnej decyzji, musimy się zastanowić, czy ją podejmować w tym roku, czy w kolejnych latach. Wszystkim pracownikom będziemy starali się zaoferować miejsce pracy, aby mogli godnie żyć. Na pewno ta forma zatrudnienia i sposób wynagradzania będzie nieco inny niż dotychczas. Zatem chcę uspokoić pracowników Kompanii Węglowej, że o brutalnych zwolnieniach nie będzie mowy.
Do obejrzenia: pełny zapis pierwszej konferencji prasowej nowego zarządu KW.