Dostawca energii przegrał w sądzie

8 mln zł odzyska PCC Rokita w wyniku wygranego procesu w sądzie przeciwko dostawcy energii – poinformował portal "Pulsu Biznesu".

Z PCC Rokita przegrał dystrybutor energii elektrycznej z grupy Tauron, EnergiaPro. W sprawie zapadł już prawomocny wyrok, a dostawca nie złożył skargi kasacyjnej. W sporze chodziło o sposób naliczania tzw. opłaty przejściowej wynikającej z ustawy o likwidacji kontraktów długoterminowych w energetyce. Opłata ta od 1 kwietnia 2008 r. obciąża wszystkich odbiorców energii.

— Wadliwa była nie tyle sama ustawa, ile jej interpretacja przez dostawcę. Problem dotyczył grupy odbiorców rozliczających się z dystrybutorami na starych zasadach, według których stawki za zamówioną moc były mnożone przez ustalone w umowie współczynniki. Dostawca niesłusznie stosował ten sam mnożnik dla opłaty przejściowej. W skrajnych przypadkach mogło to oznaczać, że przez dwa lata odbiorcy płacili nawet dwa razy więcej niż powinni — wyjaśnia Henryk Kaliś, przewodniczący Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu cytowany przez pb.pl.

Według szacunków Filipa Elżanowskiego z Kancelarii Horyński i Wspólnicy reprezentującej PCC w sporze z dostawcą energii, w skali kraju roszczenia odbiorców z tego tytułu mogą wynieść 40-50 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.