Doniesienia o śmierci polskiego geologa w Pakistanie są nadal weryfikowane
- Nadal nie mamy ostatecznego potwierdzenia doniesień medialnych, które się pojawiały wczoraj. Tak długo, jak tego ostatecznego potwierdzenia ze strony pakistańskiej nie uzyskamy, tak długo zespół pracuje w dotychczasowym trybie - powiedział Najder.
Pakistan w dalszym ciągu weryfikuje informacje o losie polskiego geologa porwanego przez talibów w tym kraju. Według pakistańskich mediów - Telewizji Geo i dziennika \"The News\" - talibscy porywacze zabili polskiego geologa. MSZ próbuje potwierdzić te informacje.
Do zabicia polskiego geologa przyznaje się ugrupowanie pakistańskich talibów Tehrik-e-Taliban. - Ścięliśmy głowę polskiemu inżynierowi, ponieważ jego rząd nie chciał przystać na nasze żądania - powiedział w rozmowie telefonicznej z Agencją France Presse pewien dowódca talibski, precyzująć że talibowie wydadzą ciało zabitego dopiero, gdy władze Pakistanu zwolnią czterech przetrzymywanych ekstremistów.
- Pracujemy nad potwierdzeniem tej informacji - powiedział na antenie TVN24 Piotr Adamkiewicz z polskiej ambasady w Pakistanie. Wyjaśnił, że pracownicy ambasady próbują się skontaktować z władzami.
- Do chwili oficjalnego potwierdzenia trzeba zakładać, że porwany przed czterema miesiącami polski geolog żyje - podkreślił w sobotę w rozmowie z PAP dyrektor Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas w Warszawie, Krzysztof Liedel.
- Do tej pory informacje, które były przekazywane za pomocą mediów przez terrorystów były prawdziwe. Pojawienie się informacji o tym, że Polaka zabito również trzeba traktować bardzo poważnie i z dużą dozą prawdopodobieństwa - zaznaczył jednak Liedel.
W podobnym tonie wypowiada się też premier Donald Tusk.
- Mamy płynące z Pakistanu ciągle nieformalne potwierdzenie, że jednak ta tragedia się wydarzyła - powiedział premier w sobotę w Monachium dziennikarzom, pytany o doniesienia pakistańskich mediów, według których Polak porwany w Pakistanie został zabity.
Jak zaznaczył, część przedsięwzięć, które podjął rząd były i będą działaniami poufnymi. Chciałbym prosić dziennikarzy i polityków, aby w tej sprawie powściągnąć jakiekolwiek emocje - dodał.
- Wszystkie możliwości polityczne, operacyjne, logistyczne wykorzystaliśmy po to, żeby tej tragedii zapobiec - podkreślił premier Tusk, który pytany w piątek o to, czy Polska jest gotowa zapłacić okup, aby uwolnić Polaka uprowadzonego w Pakistanie odparł, że \"rząd polski nie płaci nikomu okupów\".
Według gazety \"The News International\", rzecznik talibów Muhammad powiedział, że rząd Pakistanu i Polska nie wykazywały zainteresowania rozmowami na temat uwolnienia inżyniera, pomimo tego, że minęły cztery miesiące od jego porwania.
- W zamian za uwolnienie porwanego Polaka wystarczyło zwolnić z więzienia czterech, nieistotnych talibów - powiedział pakistańskiemu dziennikowi \"Dawn\" anonimowy przedstawiciel rządu w Pakistanie.
Cytowany przez gazetę anonimowy polityk twierdzi, że talibowie przekazali swoje żądania ministrowi spraw wewnętrznych Pakistanu. W zamian za uwolnienie polskiego inżyniera domagali się, by władze wypuściły z więzienia w Peszawarze czterech \"mało istotnych\" talibów.
Według doniesień gazety, tuż przed egzekucją porywacze pozwolili Polakowi zadzwonić do rodziny. Ten jednak odmówił.
Porywacze mieli też kłócić się o to, kiedy zabić porwanego. Dowódca oddziału, który uprowadził polskiego inżyniera chciał, by egzekucji dokonano zaraz po tym , jak rząd odmówił przyjęcia ich żądań. Sami porywacze mieli spierać się o to, czy zabicie zakładnika przyniesie im jakiekolwiek korzyści.
Maulana Szach Abdul Aziz, pakistański parlamentarzysta w rozmowie z dziennikiem \"Dawn\" przyznał, że rząd zwrócił się do niego o pośredniczenie w negocjacjach z porywaczami. Miał prosić talibów o przedłużenie terminu ultimatum. - Sugerowałem rządowi, że na liście są osoby, które nie są zbyt ważne i ich zwolnienie może być gestem dobrej woli - mówi. - Wydaje się jednak, że rządowi nie zależało na negocjacjach - dodaje.
Zobacz takż: Sikorski o śmierci Polaka w Pakistanie