Dominik Kolorz: PGG trzeba zupełnie inaczej zorganizować - ustawić ją pod zapotrzebowanie, pod rynek

fot: Maciej Dorosiński

Zdaniem lidera największej w Polsce regionalnej struktury "S", potrzebna jest analiza, z której wynikać będzie faktyczne zapotrzebowanie polskiej gospodarki na węgiel

fot: Maciej Dorosiński

- Obecna formuła funkcjonowania Polskiej Grupy Górniczej (PGG) się wyczerpała; firma nie przetrwa "bez mocnego zaciśnięcia pasa", jednak nie może być tak, że cenę za błędy polityków i menedżerów zapłacą tylko pracownicy - ocenia szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

W czwartek związki zawodowe z Polskiej Grupy Górniczej - wśród nich Solidarność - uzależniły podpisanie porozumienia antykryzysowego, zakładającego czasową redukcję czasu pracy i wynagrodzeń w firmie o 20 proc., od uzgodnienia i wdrożenia programu naprawczego dla spółki. Na jego przedstawienie związki czekają do 4 maja.

- Niestety, w obecnej sytuacji bez mocnego zaciśnięcia pasa PGG nie przetrwa. Same cięcia to jednak za mało. Nie może być tak, że cenę za błędy polityków i menedżerów zapłacą tylko pracownicy. Nie ulega wątpliwości, że obecna formuła funkcjonowania PGG się wyczerpała. Trzeba tę firmę zupełnie inaczej zorganizować - ustawić ją pod zapotrzebowanie, pod rynek. Rynek, który PGG straciła zarówno w ciepłownictwie, w segmencie węgli ekologicznych, w sektorze komunalno-bytowym, jak i w energetyce - wskazał szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz w komentarzu, opublikowanym w czwartek przez biuro prasowe związku.

Zdaniem lidera największej w Polsce regionalnej struktury "S", potrzebna jest analiza, z której wynikać będzie faktyczne zapotrzebowanie polskiej gospodarki na węgiel.

- Wówczas może się okazać, że dla jednej lub dwóch kopalń funkcjonujących obecnie w sektorze miejsca na dzisiejszym rynku nie ma. Jednak jest szansa, żeby to miejsce stworzyć - wystarczy w ramach tarczy antykryzysowej wreszcie zrealizować od dawna zapowiadane inwestycje w nowoczesną, niskoemisyjną energetykę węglową czy też w instalacje zgazowywania węgla, które zostały zapisane w Programie dla Śląska - uważa Kolorz.

Epidemia koronawirusa - przyznał związkowiec - spowodowała spadek zapotrzebowania na energię, co w konsekwencji prowadzi do problemów ze zbytem węgla. Ocenił, że sytuacja w tym zakresie nie poprawi się przez najbliższe miesiące.

- Jednak gdyby spółki energetyczne nie zapchały się w ostatnich latach węglem z importu, głównie z Rosji, sytuacja pod tym względem byłaby znacznie lepsza. Za to odpowiedzialność ponosi strona właścicielska - powiedział szef śląsko-dąbrowskiej "S", wskazując na odmienną sytuację PGG i np. Jastrzębskiej Spółki Węglowej.

- JSW jest w stosunkowo dobrej kondycji. Dzięki odpowiedniemu zarządzaniu ma bufor finansowy, który powinien pozwolić przejść tej firmie i jej pracownikom kryzys w miarę suchą stopą. W przypadku Polskiej Grupy Górniczej sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Tam to zarządzanie było fatalne zarówno ze strony osób odpowiedzialnych z byłego Ministerstwa Energii jak i ze strony zarządu spółki. Obecny kryzys wywołany epidemią może zostać potraktowany jako swoiste alibi, żeby te błędy z ostatnich lat ukryć - ocenił Kolorz.

Nawiązując do rozwiązań zawartych w rządowej tarczy antykryzysowej, związkowiec pozytywnie ocenił zawarty tam instrument, z którego mogą skorzystać duże firmy - zarówno prywatne, jak i te z udziałem Skarbu Państwa.

- Chodzi o 100 mld zł wsparcia z Polskiego Funduszu Rozwoju. Z punktu widzenia naszego regionu opartego na przemyśle; to najbardziej istotny element tarczy antykryzysowej. Co warte podkreślenia, w znacznej części, bo do poziomu 75 proc., będzie to pomoc bezzwrotna, jeżeli firmy, które z niej skorzystają, spełnią odpowiednie warunki, przede wszystkim utrzymają miejsca pracy - podkreślił.

Za dobrą wiadomość Kolorz uznał także to, że największe fabryki motoryzacyjne na Śląsku powoli przymierzają się do wznowienia produkcji.

- To ważne dla całej branży motoryzacyjnej; sektor automotive zatrudnia dziś w woj. śląskim więcej pracowników niż górnictwo. Nie oznacza to jednak, że kłopoty tego sektora już się skończyły. One tak naprawdę mogą się dopiero zacząć i nie pomoże tutaj nawet najlepiej skonstruowane rządowe wsparcie - uważa Kolorz, wskazując, iż po pandemii możliwe jest załamanie sprzedaży nowych samochodów na rynkach europejskich, co może przełożyć się na zamykanie zakładów i redukcję miejsc pracy.

Według Kolorza, obecnie największa zapaść panuje w sektorze usług - nie tylko w gastronomii czy hotelarstwie lub fryzjerstwie, ale także np. na kolei.

- Kolej, zarówno osobowa jak i towarowa, utraciła z dnia na dzień znaczną część przychodów. Koleje Śląskie niebawem mogą mieć problem z wypłatą wynagrodzeń. Przedsiębiorstwa organizujące autobusowy i tramwajowy transport publiczny też są w ogromnych tarapatach. W tym przypadku samorządy same sobie nie poradzą - niezbędna jest pomoc rządowa - podsumował związkowiec.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Rekordowy sierpień i wakacje w Katowice Airport, przez dwa miesiące ponad 2 mln podróżnych

Sierpień br. był najlepszym miesiącem w historii przewozów pasażerskich lotniska w Pyrzowicach, które w tym czasie obsłużyło ponad milion podróżnych. Rekordowe okazały się również całe wakacje - w tym czasie z podkatowickiego portu skorzystało blisko 2,1 mln osób.

Grzegorz Wrona: Odpowiedzialna transformacja wymaga aktywnego właściciela

Transformacja polskiego górnictwa nie jest procesem, który rozpoczął się dziś. Kierunek zmian został wyznaczony już kilka lat temu wraz z podpisaniem w 2021 roku Umowy Społecznej dotyczącej transformacji sektora górnictwa węgla kamiennego. Dokument ten określił harmonogram funkcjonowania poszczególnych kopalń do 2049 roku i stworzył podstawy do prowadzenia zmian w sposób przewidywalny zarówno dla pracowników, jak i całej gospodarki - podkreśla Grzegorz Wrona, wiceminister aktywów państwowych.

Wielki finał „Ekoprzedszkolaka 2026”. 75 przedszkoli z dotacjami na zielone przestrzenie

Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (WFOŚiGW) w Katowicach podsumował pierwszą, pilotażową edycję konkursu „Ekoprzedszkolak”. Do projektu zgłosiło się 141 placówek, a dofinansowanie otrzymało 75 przedszkoli samorządowych z całego województwa śląskiego.

Spółki amunicyjne Grupy PGZ i Nitroerg łączą siły. Chodzi o materiały wybuchowe i środki bojowe

Polska Grupa Zbrojeniowa wraz ze spółkami Mesko, Zakładami Metalowymi „Dezamet”, Zakładami Chemicznymi „Nitro-Chem”, Bydgoskimi Zakładami Elektromechanicznymi „Belma” , Zakładami Produkcji Specjalnej „Gamrat” sp. z o.o. oraz Nitroerg, spółka należąca do Grupy KGHM zawarły Porozumienie o współpracy, którego celem jest rozwój krajowych kompetencji w obszarze środków strzałowych, materiałów wybuchowych oraz technologii pirotechnicznych na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa.