Dominik Kolorz: Pakiet klimatyczny jako nowa religia

Kolorz002 GAL

fot: Jarosław Galusek

- To będzie demonstracja taka, jak nasz region - wielobarwna, dynamiczna, pełna humoru, a zarazem dosadna - zapowiada Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności

fot: Jarosław Galusek

Rozmowa z Dominikiem Kolorzem, przewodniczącym śląsko-dąbrowskiej Solidarności.


Pan nie wierzy w efekt cieplarniany?


Nie jestem naukowcem, aczkolwiek odkąd zajmuję się pakietem, a to już ponad trzy lata, obserwuję w tej dziedzinie ewolucję poglądów. W mojej ocenie obecnie w większości są już ci, którzy sceptycznie patrzą na teorie zawarte w raportach IPCC (Intergovernmental Panel on Climate Change, czyli Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu). Jednym ze znaczących dokumentów zaprzeczających wpływowi człowieka na ocieplenie klimatu jest raport mniejszości, skierowany do Kongresu Stanów Zjednoczonych Ameryki. Podpisało się pod nim więcej naukowców niż pod raportem IPCC.


Zostawmy teoretyczne spory specjalistom. Dlaczego pakiet klimatyczny jest niekorzystny dla polskiej gospodarki?


Względów jest kilka. Po pierwsze, wszyscy wiemy już dzisiaj, że w grudniu 2008 roku na szczycie unijnym, gdzie pakiet był podpisywany, zostaliśmy ograni. Tak naprawdę nie było dokumentów, które stwierdzałyby, jakim systemem zezwoleń na emisję Polska zostanie objęta. Te dokumenty powstawały przez ostatni rok, a tworzyli je nie bezpośrednio szefowie państw członkowskich, ale urzędnicy unijni, którzy w mojej ocenie zachowują się jak lobbyści pakietu biznesowego, bo tak nazywam pakiet klimatyczny. W efekcie ich działań Polska straciła. Przykładem jest chociażby bardzo dla nas niekorzystna dyrektywa, dotycząca paliwa bazowego, od którego będą liczone emisje. Na tej podstawie za ciepło od 2013 roku odbiorcy indywidualni będą płacić ponad 20 procent więcej, a odbiorcy przemysłowi prawie 30 procent więcej. Od 2013 roku grozi nam podwyżka cen energii elektrycznej o 30 procent. To są elementy, które tak naprawdę uderzą w każdego przeciętnego obywatela naszego kraju i spowodują spadek poziomu życia i pani Anny Zych, i pana Dominika Kolorza, i pana Jana Kowalskiego.


Wzrost cen energii uderzy też w przemysł.


Energia to element kosztów funkcjonowania przemysłu energochłonnego, który skupiony jest przede wszystkim w naszym regionie. Gdy cena energii będzie systematycznie wzrastać, wzrosną także koszty funkcjonowania przedsiębiorstw, które staną się niekonkurencyjne. Funkcjonujący na terenie Polski inwestorzy – szczególnie zagraniczni – już oficjalnie mówią, że się z tych inwestycji wycofają. Zagrożenie to dotyczy między innymi cementowni i przemysłu motoryzacyjnego. Z opracowania przygotowanego na zlecenie Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych wynika jednoznacznie, że stracimy w Polsce około 221 tysięcy miejsc pracy.


Argumenty ekonomiczne docierają z pewnością do wyobraźni każdego Polaka, ale czy nie jest już trochę za późno, żeby protestować przeciwko decyzjom, które zapadły?


Każdy dokument ma to do siebie, że można go renegocjować. Trzeba pokazać podczas negocjacji silną postawę i silne argumenty. Niestety, z przykrością stwierdzam, że Polska nie wykorzystuje takich możliwości.


Czy to ma być rola strony społecznej?


My jesteśmy od tego, żeby po pierwsze bronić miejsc pracy, po drugie dbać o odpowiedni poziom życia ludzi, którzy są członkami naszego związku. My nie mamy instrumentów, aby za rząd podejmować konkretne działania, ale mamy pewne – choć ograniczone – instrumenty, aby rząd do tych działań zachęcać i mobilizować. I to staramy się robić. Tak naprawdę byliśmy jednymi z pierwszych, którzy zauważyli, jakie są negatywne skutki pakietu. Problem polega też na tym, że nie ma rzeczywistego przekazu dla społeczeństwa, co to jest pakiet klimatyczny i czym jego funkcjonowanie może się skończyć. Społeczeństwo generalnie myśli, że jest to korzystne dla środowiska rozwiązanie ekologiczne, które zapobiegnie zanieczyszczaniu atmosfery i wzrostowi poziomu mórz. A to jest tylko połowa prawdy…


Z pakietu klimatycznego zrobiła się religia?


To doskonałe określenie, my też mówimy o religii klimatycznej...


W styczniu Solidarność rozpoczęła akcję „Stop światowej kampanii antywęglowej”. Czy podjęte działania przyniosły już jakieś skutki?


Tak, przyniosły, chociażby wśród naszych kolegów związkowców z Unii Europejskiej, którzy byli do tej pory przekonani, że pakiet jest dobrym rozwiązaniem dla wszystkich. Dopiero po wielu, wielu spotkaniach przekonaliśmy ich, że to korzystne zapisy dla Francuzów, Niemców czy Brytyjczyków, będących właścicielami technologii wiatrowych czy atomowych, które będą sprzedawane na przykład Polsce. Nasi koledzy po wielu spotkaniach doszli do wniosku, że skoro Europa jest federacją państw, to każde z nich powinno funkcjonować na równorzędnych zasadach, zarówno gospodarczych, jak i społecznych. Przyznali nam rację, że jeśli zostaniemy objęci „religią klimatyczną”, spadniemy do trzeciej ligi europejskiej. Olbrzymie wsparcie uzyskaliśmy niedawno, rozmawiając z kolegami związkowcami z Rosji, USA i Kanady. To ma coraz większe przełożenie na świat gospodarczy. Mamy taką nadzieję, że wczesną jesienią, najprawdopodobniej we wrześniu, zorganizujemy dużą konferencję, na której pojawią się wszyscy ci, którzy bronią szybkiego rozwoju poprzez napędzanie gospodarki niskimi kosztami: tanią energią produkowaną z węgla. Mam nadzieję, że zwolenników tej naszej kampanii jest coraz więcej, a na konferencji pojawią się nie tylko przedstawiciele związków zawodowych, ale także świata biznesu i polityki. Jest też szansa, żeby z tej konferencji wyszło przesłanie, że dla Polski stosowanie pakietu klimatycznego może być katastrofą.


Strona społeczna może wpływać na opinię publiczną, ale w tej sprawie potrzebne są chyba decyzje polityczne?


Zgodzę się z panią, ale rząd, jaki jest, każdy widzi. Mam nadzieję, że zmieni się to poprzez nasze działania, chociażby najbliższe akcje protestacyjne, w czasie których kwestia renegocjacji pakietu będzie jednym z naszych głównych postulatów. Mam nadzieję, że rząd dla dobra naszego kraju skorzysta z pomocy związków zawodowych.


 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Sprawdzą, na których śląskich drogach jest najgłośniej. Powstaną mapy hałasu

Jest przetarg na sporządzenie strategicznych map hałasu na terenie województwa śląskiego – ogłosiła Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Powrót do węgla coraz bardziej realny

AfD stoi na stanowisku, że węgiel jest istotnym elementem zaopatrzenia w energię elektryczną. Jest krajowym i wysoce konkurencyjnym źródłem energii, zapewniającym energochłonną produkcję w kraju uprzemysłowionym, jakim są Niemcy

Protestujący górnicy z kopalni Wujek rozważają głodówkę

Nadal trwa protest porannej zmiany w kopalni Wujek. Górnicy przystąpili do niego w poniedziałek rano 31 sierpnia. „Dochodzą do nas głosy, że chcą zaostrzyć protest i wprowadzić głodówkę” – mówi Damian Hacaś, przewodniczący WZZ „Sierpień 80” w KWK Wujek.

Powiaty górnicze? Najlepiej radzą sobie na Górnym Śląsku

Polska jest dziś jedynym krajem Unii Europejskiej wydobywającym węgiel kamienny, jednak zarówno trendy rynkowe, jak i polityka klimatyczna UE wskazują na przyspieszenie procesu dekarbonizacji. Szybki spadek zapotrzebowania na węgiel najpewniej wymusi wcześniejsze zakończenie fedrowania niż to wynika z Umowy Społecznej dla górnictwa węgla kamiennego - informuje Fundacja Instrat.