Dobrym wynikiem będzie w 2020 roku odzyskać 25 proc. ruchu turystycznego z roku 2019

fot: Krystian Krawczyk

Z udzielonych w 2018 r. noclegów w turystycznych obiektach noclegowych skorzystało 17,7 mln turystów zagranicznych

fot: Krystian Krawczyk

- Jeśli w tym roku ruch turystyczny z Polski i do Polski będzie w 1/4 taki, jak w 2019 r. to będzie to dobry wynik - uważa Adam Karpiński z Wyższej Szkoły Bankowej we Wrocławiu i ekspert Izby Turystyki Rzeczypospolitej Polskiej. Ocenił, że ruch do USA może ruszyć jesienią lub na początku 2021 r.

Jak wskazał ekspert w rozmowie z PAP, choć turystyka została już solidnie odmrożona, hotele i kurorty nie zapełniły się turystami, bo nie pozbyli się jeszcze obaw. - Największym problemem nie są dla branży turystycznej wymogi sanitarne do spełnienia, a nastawienie klientów, którzy wciąż odczuwają strach przed Covide" - powiedział. - Wiele obiektów noclegowych, szczególnie w dużych miastach w ogóle się nie otworzyło, bynajmniej nie dlatego, że nie mogli spełnić wymogów fitosanitarnych, a dlatego, że nie pojawili się klienci - dodał.

Według Karpińskiego krajowy ruch turystyczny nie odrobi strat po gościach z zagranicy. Jak tłumaczył, jest wiele miejscowości, gdzie 90 proc. turystów to obcokrajowcy. - Szczególnie na Zachodzie Polski, gdzie w takich miejscach, jak np. Świeradów-Zdrój czy Międzyzdroje - przeważają turyści z Niemiec - dodał.

W jego ocenie, w tym roku na pewno nie będzie takiego ruchu, jak w 2019 r. - Bardzo dobrze będzie, jak w tym roku będzie 1/4 tego, co w ubiegłym rekordowym roku - wskazał.

Jak tłumaczył, ludzie wzajemnie boją się siebie, jeżdżą na imprezy turystyczne, ale bardziej indywidualnie niż zbiorowo. - Może coś zmieni się po lipcu, kiedy to ruszają kolonie dla dzieci, a duzi operatorzy turystyczni z realizacją rezerwacji wykupionych jeszcze przed epidemią, do kilku krajów Europy w tym m.in. do Bułgarii, Grecji, Hiszpanii oraz Włoch - wymienił.

Dodał, dobrym sygnałem będzie brak wzrostu zakażeń po powrocie turystów z pierwszych wyjazdów wakacyjnych i kolonii. - Jeśli się natomiast pojawią się nowe ogniska koronawirusa, to bez względu na to, gdzie one się pojawią, to ruch zostanie przystopowany - ocenił.

Według Karpińskiego otwarcie na dalsze kierunki np. bardzo popularne w ub.r. Stany Zjednoczone dzięki zniesieniu wiz, nastąpi później. - USA póki co nie otworzyły się jeszcze, podobnie jak Australia i Nowa Zelandia, więc z tych względów nie będzie to wybierany przez Polaków kierunek - zaznaczył. Jego zdaniem ruch do USA ruszyć może jesienią, albo nawet na początku przyszłego roku.

Dodał, że to, co przyciągnie zagranicznych turystów do Polski, szczególnie tych najatrakcyjniejszych ekonomicznie, czyli niemieckich, amerykańskich czy izraelskich bezpieczeństwo zdrowotne. - Musimy udowodnić, że jesteśmy bezpiecznym krajem, najlepiej wolnym od wirusa, albo służby muszą monitorować sytuacje na bieżąco, żeby przekazać światu, że w Polsce można śmiało wypoczywać - wskazał. Aktualną sytuację w Polsce pod tym względem ekspert ocenił na 3+.

Wśród niepewności, z jakimi będzie borykać się branża turystyczna w Polsce, Karpiński wymienił również względy ekonomiczne. Jak wyjaśnił, nie wiadomo, jak będzie wyglądał popyt na towary i usługi - w tym turystyczne, biorąc pod uwagę sytuację na rynku pracy w związku w efektami gospodarczymi epidemii.

Jak poinformowała w piątek wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, od 1 lipca samoloty będą mogły latać już z pełnym składem pasażerów. Dodała, że dotyczy to wszystkich lotów: regularnych i czarterowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

GDDKiA ma wykonawcę przebudowy kolejnego odcinka starej gierkówki

Realizację inwestycji na kolejnym odcinku Koziegłowy i Markowice zaplanowano na 18 miesięcy. Jeżeli do 8 czerwca nie wpłyną odwołania, umowa ma zostać podpisana na przełomie II i III kw. br.

Zwolnienia z podatku dla inwestorów rozwijających nowoczesne technologie

Nieruchomości należą do miasta oraz Górnośląskiego Akceleratora Przedsiębiorczości Rynkowej (miejskiej spółki zarządzającej m.in. lotniskiem w Gliwicach) i są przygotowywane z myślą o kolejnych inwestycjach

Ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej

Przy lotnisku w Gliwicach ukończono Gliwicki Park Techniki, Technologii i Edukacji Lotniczej. Zrekultywowano w nim blisko 22 ha terenów poprzemysłowych, urządzając ponad 10 ha terenów inwestycyjnych i budując ponad 5 km nowych dróg oraz infrastrukturę techniczną. W projekcie, którego koszt ostatecznie wyniósł 49 mln zł (przy dotacji 28 mln zł), założono ponowne zagospodarowanie poprzemysłowych i zdegradowanych terenów leżących na dawnym obszarze górniczym przy lotnisku.

Giełdy za oceanem ponownie w górę, główne indeksy z rekordami