Górnicze podsumowanie minionego roku. Na pełne dane trzeba będzie jeszcze poczekać

1567153779 sciana jsw dawid lach

fot: Dawid Lach/JSW

Do końca roku w kopalniach JSW ma pracować 27 ścian

fot: Dawid Lach/JSW

Miniony rok pod względem finansowym był bardzo dobry dla górnictwa węglowego. Gorzej wygląda już wysokość wydobycia.

Choć 2022 rok już się zakończył, to na pełne dane dotyczące wyników górnictwa trzeba będzie jeszcze zaczekać. Na razie dostępne są jedynie dane cząstkowe, które i tak potwierdzają już, że pod względem finansowym branża ma powody do zadowolenia. Jak wynika z danych katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, wynik finansowy netto górnictwa węgla kamiennego wyniósł 7,328 mld zł w okresie styczeń-wrzesień 2022 roku. To ogromne odbicie, biorąc pod uwagę, że w analogicznym okresie 2021 roku branża miała 2,28 mld zł straty.

Gorzej wygląda już kwestia produkcji węgla. Mimo wojny i zwiększonego zapotrzebowania na węgiel łączna produkcja w okresie od stycznia do końca listopada 2022 roku wyniosła niespełna 48,4 mln t węgla, co oznacza spadek o prawie 2 mln t w porównaniu z minionym rokiem. O ponad 2 tys. rok do roku zmniejszyło się również zatrudnienie w górnictwie węgla kamiennego, a na koniec listopada minionego roku wyniosło niespełna 75,5 tys. osób.

Jak zaznacza Jerzy Markowski, prezes Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Górnictwa, były minister gospodarki, miniony rok był przełomowy pod wieloma względami dla górnictwa światowego i polskiego.

– W 2022 roku światowe wydobycie węgla przekroczyło 8,3 mld t i to już jest najlepszy dowód, że świat robi dokładnie coś odwrotnego niż Polska, a zwłaszcza Europa. W polskim górnictwie przełomowe było kilka rzeczy. Po pierwsze, do niespotykanych wcześniej poziomów wzrosła cena węgla. Co prawda nie stało się to za sprawą prawideł rynkowych, ale wojny – najpierw cena tony węgla wzrosła z 80 do 360 dolarów, po to żeby teraz ustabilizować się na poziomie 200 dolarów za tonę. A skoro cena jest wysoka, to i wynik finansowy jest dobry. Pozostaje mieć nadzieję, że zostanie skonsumowany na inwestycje, a nie tylko na wynagrodzenia i dywidendy Skarbu Państwa. Kolejna rzecz, która musi martwić, to spadek wydobycia. Mimo ewidentnego wzrostu zapotrzebowania na węgiel mamy spadek o kolejne 2-3 mln t w skali roku, a co za tym idzie, wzrost importu węgla do Polski, który przekroczył w minionym roku 14 mln ton. Warto przypomnieć, że na te 14 mln t importowanego węgla wydaliśmy 19 mld zł. Ostatnia niepokojąca kwestia, która musi prowokować refleksję, to bezpieczeństwo pracy. Mieliśmy 30 wypadków śmiertelnych w sektorze górniczym, czego dawno nie było. A co najgorsze, mamy absolutny precedens, bo pod ziemią zostało siedmiu ratowników, co nie zdarzyło się nigdy w historii powojennego polskiego górnictwa – zaznacza Markowski.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Węgiel, gaz i OZE. Gra o równowagę w cieniu europejskiej polityki klimatycznej

Nie będzie rewolucji w unijnej polityce klimatycznej, ale możliwe są korekty, które złagodzą presję kosztową na energetykę. O przyszłości systemu handlu emisjami, roli węgla i gazu w bilansowaniu Krajowego Systemu Elektroenergetycznego oraz ryzyku luki mocowej rozmawiamy z dr. hab. inż. Stanisławem Tokarskim z Głównego Instytutu Górnictwa, który przekonuje, że Polska powinna postawić na dwa filary bezpieczeństwa – równowagę między gazem a węglem – przy jednoczesnym rozwoju OZE i energetyki jądrowej.

Silny wstrząs w kopalni Lubin. W strefie zagrożenia przebywało 20 górników

W sobotę Zakładach Górniczych Lubin (KGHM) doszło do silnego wstrząsu. Jeden z górników został przysypany w kabinie maszyny górniczej. Ratownikom udało się do niego dotrzeć po kilku godzinach.

Mocno zakołysała się ziemia – to wstrząs, czy tąpniecie? Znamy odpowiedź

W latach 2021-2025 w polskim górnictwie podziemnym miało miejsce 16 tąpnięć wskutek zaistnienia wstrząsów górotworu. W ich wyniku doszło do 19 wypadków śmiertelnych.

Paulina Hennig-Kloska: Energia z morskich wiatraków obniży średnią cenę prądu w Polsce

Energia elektryczna produkowana przez morskie farmy wiatrowe będzie stabilizować średnią krajową cenę energii na niższym niż dotychczas poziomie - oceniła ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.