Dobre wyniki KGHM w pierwszym kwartale

Kghm logo lubin pl

fot: lubin.pl

Program Efektywność jest realizowany przez KGHM od zeszłego roku

fot: lubin.pl

725 mln złotych, tyle w pierwszym kwartale tego roku zarobił KGHM. Jest to wynik o 100 mln lepszy od uzyskanego w pierwszych trzech miesiącach roku ubiegłego. Na ten moment KGHM nie przewiduje weryfikacji zakładanych na rok 2010 prognoz wyniku finansowego.

 

Zgodnie z przewidywaniami zysk spółki wyniósł 25 procent prognozowanego wyniku na 2010 roku. Spółka odnotowała 38 proc. wzrost przychodów ze sprzedaży w stosunku do I kwartału 2009 roku. Przychody wyniosły 3,27 mld złotych czyli o 897 mln zł więcej niż w okresie pierwszych trzech miesięcy ubiegłego roku – dowiedział się portal nettg.pl z danych przekazanych przez spółkę.

 

Ujemny wynik na pozostałej działalności operacyjnej to w głównej mierze zmiana wyceny transakcji zabezpieczających (-242 mln zł). Wycena została dokonana 31 marca 2010 r. przy relatywnie wysokiej cenie miedzi – 7759 USD/t.

 

– Jest to tylko wycena, a faktyczne rozliczenie tych transakcji będzie znane w przyszłych okresach. Zgodnie z zasadami rachunkowości musimy przygotowywać wyceny transakcji co kwartał. Często zdarza się, że taka wycena jest ujemna, a faktyczne rozliczenie jest dodatnie – wyjaśnia Marcin Mostowy, dyrektor ds. zabezpieczeń KGHM.

 

Spółka w 2010 roku będzie kontynuować realizację projektu „Efektywność”, o którym pisaliśmy na portalu nettg.pl oraz weryfikować i aktualizować politykę zakupów.

 

Spółka przewiduje osiągnięcie wyniku netto w wysokości 2,9 mld zł, a więc blisko 360 mln zł wyższego niż w roku ubiegłym.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.