Dobre nastroje na rynkach wzmocniły złotego

Dobre nastroje na światowych rynkach oraz mniejsza od oczekiwań deflacja w kwietniu pozwoliły dziś na silne umocnienie złotego - ocenił w czwartek (14 maja) analityk domu maklerskiego mBanku Kamil Maliszewski.

Około godz. 17.05 za euro trzeba było zapłacić 4,06 zł, za dolara - 3,57 zł, a za franka szwajcarskiego - 3,90 zł.

"EUR/PLN znalazł się ponownie w okolicach 4,07 i wydaje się, że kolejne dni powinny przynieść kontynuację spadków do poziomu 4,05. W perspektywie kolejnych tygodni, jeżeli uda się osiągnąć porozumienie w sprawie greckiego zadłużenia, należy liczyć na szybki powrót EUR/PLN w okolice 4 złotych" - zaznaczył Maliszewski.

Wskazał, że czwartkowe dane na temat inflacji za kwiecień przyniosły pewne zaskoczenie, gdyż okazało się, że choć deflacja ciągle pozostaje znacząca na poziomie 1,1 proc. r/r to ceny od marca wzrosły aż o 0,4 proc.

"Głównym powodem odbicia były wzrosty w kategorii żywność, a w szczególności silnie wahających się cen warzyw i owoców. Zgodnie z tendencjami sezonowymi wzrosły także ceny obuwia. Inflacja w kolejnych miesiącach będzie się stopniowo podnosić, wiele zależeć będzie jednak o czynników zewnętrznych, dotyczących kursu złotego oraz cen ropy naftowej, których zachowanie w dalszej części roku coraz trudniej obecnie przewidzieć" - podkreślił analityk.

W jego ocenie para USD/PLN spadła w czwartek do okolic 3,57 głównie ze względu na utrzymującą się słabość amerykańskiego dolara. "Dane z amerykańskiej gospodarki, które poznaliśmy, okazały się dość mieszane. Z jednej strony liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych pozostaje na bardzo niskim poziomie, wskazując na dobrą sytuację na rynku pracy. Z drugiej jednak strony inflacja producencka okazała się ujemna, co pokazuje, że zarówno podwyżki płac jak i szybkie odbicie inflacji mogą szybko nie nastąpić. Jutro poznamy jedynie mniej istotne dane zza oceanu i można oczekiwać wystąpienia niewielkiej korekty, która nie powinna jednak doprowadzić do wzrostów USD/PLN powyżej 3,60" - zaznaczył Maliszewski.

Spadki widzieliśmy dziś także na parach CHF/PLN oraz GBP/PLN. "Większy potencjał do zniżek wydaje się mieć przed sobą obecnie frank szwajcarski, który powinien tracić wraz z poprawiającymi się nastrojami na światowych giełdach, co powinno prowadzić kurs CHF/PLN w stronę 3,85 w przyszłym tygodniu" - wskazał.

Analityk domu maklerskiego Banku Ochrony Środowiska Konrad Ryczko ocenił, że w trakcie czwartkowej sesji złoty umacniał się na większości zestawień korzystając z lekkiego odreagowania na rynku długu. "Po nerwowym początku handlu polskie obligacje ustabilizowały się w ślad za wzrostem wyceny niemieckich bundów. Dodatkowo na korzyść polskiej waluty działały dane z Polski, gdzie inflacja CPI za kwiecień wyniosła -1,1 proc. wobec - 1,2 proc. (- 1,3 proc.) oczekiwanych. W konsekwencji rynek otrzymał wskazanie potwierdzające powolne wychodzenie z okresu deflacyjnego w Polsce, co powinno przynieść dodatnią inflację w IV kw. br." - podkreślił Ryczko.(PAP)

krm/ mhr/

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Zaslepka

PKP Intercity: mogą występować zakłócenia w sprzedaży biletów przez internet

PKP Intercity poinformowało o zakłóceniach w systemie sprzedaży biletów przez internet. Podróżni, którzy przez awarię nie mogli kupić biletów, mogą to zrobić już w pociągu, bez dodatkowej opłaty, lub w kasie na dworcu.

Inżynier pilnie poszukiwany, by skorzystać na boomie w branży półprzewodników

Światowa branża półprzewodników do 2030 r. będzie potrzebować ok. milion dodatkowych specjalistów, w tym ponad 100 tys. inżynierów w Europie - wynika z opublikowanego w piątek raportu ManpowerGroup. Polska powinna mocniej postawić na kształcenie takich pracowników - uważają eksperci firmy.

W kwietniu tempo wzrostu płac było najniższe od września 2023 r.

W kwietniu wynagrodzenia w ujęciu realnym nadal rosły, jednak tempo ich wzrostu było najniższe od września 2023 r. - napisali ekonomiści PKO BP w czwartkowym komentarzu do danych GUS.

Wzrost cen energii i surowców może ograniczyć skalę poprawy w przemyśle

Wyższe ceny energii i surowców, które zostały wywołane przez wojnę w Zatoce Perskiej, uderzą w branże energochłonne, co może ograniczać skalę poprawy w całym przemyśle - napisali ekonomiści banku PKO BP w komentarzu do danych GUS.