Do zarządu PGE długa kolejka

Do konkursu zgłosiło się 50 chętnych, ale nie wszystkie oferty są ważne.

Wygląda na to, że liczba kandydatów do zarządu Polskiej Grupy Energetycznej (PGE), krajowego giganta w branży, przerosła najśmielsze oczekiwania rady nadzorczej. Jej członkowie będą mieli pełne ręce roboty, bo podczas zapowiedzianych na początek czerwca przesłuchań będą musieli ocenić aż 45 chętnych do sześcioosobowego zarządu. Z naszych informacji wynika, że w odpowiedzi na ogłoszony przez radę konkurs ofert wpłynęło jeszcze więcej — mówi się o 50, lecz kilka od razu trafiło do kosza, bo nie spełniało wymogów formalnych - napisał „Puls Biznesu”.

Rada zdecydowała, że nie ujawni, kto stanął w szranki o władzę w PGE.

— Chcemy, żeby konkurs przebiegał w spokojnej atmosferze, bez niepotrzebnych spekulacji — uzasadnia utajnienie listy Marcin Zieliński, nowy szef rady PGE i dyrektor jednego z departamentów w ministerstwie skarbu.

Utajnienie listy, jak można się było spodziewać, nie ucięło spekulacji. Wręcz przeciwnie, na personalnej giełdzie panuje duże ożywienie. W gronie kandydatów nieoficjalnie wymienia się wiele nazwisk od dawna znanych w branży. Wśród nich jest m.in. Jerzy Łaskawiec, wieloletni prezes Elektrowni Turów, który zasiadał też krótko we władzach holdingu BOT Górnictwo i Energetyka, stanowiącego obecnie wytwórcze ramię PGE. Romans z BOT miał również inny z wymienianych kandydatów, Antoni Pietkiewicz, który do zarządu holdingu trafił po objęciu rządów przez PiS. Wcześniej był m.in. wojewodą mazowieckim, uchodził za zaufanego braci Kaczyńskich i Wojciecha Jasińskiego, ówczesnego ministra skarbu. W konkursie nie zabrakło również obecnego prezesa BOT, Henryka Majchrzaka, wcześniej szefa należącej do holdingu 
Elektrowni Opole.

O posady w zarządzie energetycznego giganta postanowili powalczyć także ludzie związani z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi, które przekształciły się w PGE. Z niepotwierdzonych informacji wynika, że w konkursie wystartował m.in. Piotr Rutkowski, wiceprezes PSE w zarządzie Stanisława Dobrzańskiego, kontrowersyjnego polityka PSL doradzającego obecnie w sprawach energetyki Janowi Buremu, PSL-owskiemu wiceministrowi skarbu, odpowiedzialnemu za branżę. Kolejny kandydat, Jacek Brandt, członek zarządu Towarowej Giełdy Energii, też ma w swojej zawodowej historii przygodę z PSE. Nasze źródła podają, że ofertę złożył również Jacek Socha, były prezes PSE, powołany i odwołany za rządów PiS, który ostatecznie rozstał się ze spółką w nieprzyjemnej atmosferze i konflikcie ze współpracownikami z zarządu. Był wśród nich Paweł Urbański, obecny prezes PGE, który zdecydował się zabiegać o reelekcję. Jego start w konkursie stał pod znakiem zapytania, bo Paweł Urbański nie spełniał wymagań rady dotyczących stażu w zarządzaniu. Ostatecznie jednak RN zmieniła uchwałę, umożliwiając złożenie oferty obecnym menedżerom PGE, mimo niespełniania tego warunku. Jak ustaliliśmy, o ponowny wybór do zarządu stara się też Henryk Baranowski, wiceprezes PGE odpowiedzialny za inwestycje.

Nieoficjalnie mówi się także, że kandydować do zarządu zdecydował się Piotr Szymanek, obecny członek rady nadzorczej spółki.

Kolejne nazwisko podawane z ust do ust, jedyne wśród wymienianych niezwiązane z branżą ani spółką, to Marek Trawiński, szef rady nadzorczej KGHM, od kilkunastu dni zasiadający w radzie nadzorczej Polkomtela, którego udziałowcem jest również PGE.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W pracującej dla kopalń spółce przedłużono czas na przekazanie propozycji układowych

Sędzia-komisarz wydał zarządzenie dotyczące przedłużenia do 30 września br. terminu na złożenie propozycji układowych - wynika z środowego komunikatu PKP Cargo. Spółka ma też przygotować ich ostateczną wersję do końca sierpnia.

Sejmowa komisja za poprawkami do projektu ustawy, który ma uprościć inwestycje w energetykę jądrową

Objęcie nowymi przepisami już realizowanych projektów, a nie tylko nowych, zakładają poprawki do projektu nowelizacji ustawy o przygotowaniu i realizacji inwestycji w energetykę jądrową, zarekomendowane w środę przez sejmową komisję ds. energii, klimatu i aktywów państwowych.

Infrastruktura sportowa outdoor jako element rewitalizacji obszarów miejskich i przemysłowych

Infrastruktura sportowa outdoor może być sposobem na ożywienie miast i zmienianie przemysłowych pejzaży w bardziej przyjazne przestrzenie publiczne. Pozwala nie tylko na tworzenie estetycznych i funkcjonalnych miejsc, ale również promuje aktywność fizyczną. Dzięki dobrze zaplanowanym inwestycjom takie obiekty mogą przyciągać zarówno mieszkańców, jak i turystów, stając się popularnymi ośrodkami rekreacji.

Iloma daninami obłożone jest polskie górnictwo? Aż trudno uwierzyć!

W latach 2004 –2024 górnictwo węgla kamiennego wpłaciło do budżetu państwa, budżetów lokalnych oraz państwowych funduszy „parabudżetowych” kwotę 145 450 572,60 tys. zł.