Do wzięcia miliony za dwutlenek węgla

Czy prace nad ustawą o handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych przedłużyły się, bo minister środowiska chciał załatwić lukratywną robotę fundacji EkoFundusz, którą niegdyś kierował? - To nieprawda - odpowiada Maciej Nowicki.

W sobotę \"Gazeta Wyborcza\" opisala, jak rządowi sprzed nosa uciekła okazja do zarobienia miliarda złotych. Rząd Ukrainy ubiegł nas i jako pierwszy podpisał umowę z Japonią, na mocy której Kijów sprzeda Japonii swoje nadwyżki uprawnień do emisji CO2 (w ramach systemu ONZ-owskiego).

Polska też mogłaby sprzedać nadwyżki uprawnień do emisji CO2 - ale potrzebna jest specjalna ustawa. Niestety, rząd biedzi się nad nią od wielu miesięcy. Ukraińcy nas wyprzedzili, bo swoje przepisy wprowadzili dekretem prezydenckim. I ubiegli Polskę w sprzedaży uprawnień na emisję 30 mln ton CO2.

W niedzielę tygodnik \"Newsweek\" w swoim internetowym wydaniu podał, że winę za opóźnienia w pracach nad polską ustawą o handlu emisjami ponosi minister środowiska Maciej Nowicki, który chciał, by pieniędzmi pochodzącymi ze sprzedaży nadwyżek uprawnień do emisji CO2 zarządzała bliska mu Fundacja EkoFundusz (przez wiele lat był jej prezesem). Jak dodaje \"Newsweek\", w pracę nad projektami ustaw, których zapisy przesądzały, że operatorem zostanie EkoFundusz, zaangażowani byli zaufani współpracownicy Nowickiego z zarządu tejże fundacji.

To - sugeruje \"Newsweek\" - nie spodobało się premierowi Donaldowi Tuskowi, który na posiedzeniu rządu 3 marca kazał projekt zdjąć.

- To insynuacja - oburza się Nowicki. Jego zdaniem fakty wyglądają inaczej, niż przedstawia to tygodnik.

Owszem, w jednym z pierwszych projektów ustawy był zapis, że instytucja odpowiedzialna za zarządzanie pieniędzmi uzyskanymi ze sprzedaży nadwyżek będzie wybrana w konkursie. Prawdą jest też, że przy pisaniu ustawy pomagało wielu ekspertów - w tym jeden przedstawiciel EkoFunduszu. I rzeczywiście, EkoFundusz (działający od kilkunastu lat) mógłby w tym konkursie wystartować.

Ale prawdopodobnie i tak by go przegrał. - Bo jednym z warunków, który musieliby spełnić kandydaci, jest audyt przeprowadzony przez instytucję o międzynarodowej renomie - mówi Nowicki. - Tymczasem audyt EkoFunduszu prowadzi Polskie Stowarzyszenie Księgowych. Poza tym EkoFundusz jest za mały, żeby się podjąć zarządzania sumami rzędu 1 mld zł.

Zresztą w składzie komisji konkursowej miał zasiadać nie tylko przedstawiciel resortu środowiska, ale jeszcze trzech innych ministerstw.

Informacji \"Newsweeka\" nie potwierdza też Paweł Graś, rzecznik rządu. - W przypadku tej ustawy trudno w ogóle mówić o sporze premiera z ministrem środowiska. Chodziło o to, żeby dodatkowe pieniądze [pochodzące ze sprzedaży uprawnień] przechodziły przez budżet państwa, by Rada Ministrów mogła nimi kierować ze świadomością, jaki jest ich cel - powiedział \"Gazecie\" Graś.

Widząc wątpliwości premiera, resort środowiska ponownie zmienił projekt ustawy.

- Cała część mówiąca o konkursie została wyrzucona - podkreśla Nowicki. Nowa wersja ustawy (którą dziś ma ocenić szef kancelarii premiera) wyklucza, by EkoFundusz dysponował pieniędzmi ze sprzedaży praw do emisji CO2.

Zarządca został bowiem wyznaczony wprost: będzie nim Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, w 100 proc. kontrolowany przez rząd. NFOŚIGW jest największą w Polsce instytucją wspierającą projekty proekologiczne.

Jak tłumaczy Nowicki, pieniędzy ze sprzedaży uprawnień nie da się tak po prostu przepuścić przez budżet, bo sprzeciwia się temu nawet Ministerstwo Finansów, które zauważyło, że trzeba by było nowelizować ustawę o finansach publicznych.

Nowicki podkreśla, że Polska nadal może sprzedać swoje nadwyżki praw do emisji CO2. Japonia, Hiszpania, Irlandia i Portugalia wciąż potrzebują dodatkowych uprawnień do emisji. - Japonia nie przerwała z nami negocjacji, chcą kupić 10-20 mln ton - mówi Nowicki.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Co czwarty Polak przeżyłby za oszczędności najwyżej przez trzy miesiące

Co czwarty Polak mógłby utrzymać się z oszczędności najwyżej przez trzy miesiące po utracie głównego źródła dochodu, a 14 proc. nie posiada żadnych rezerw finansowych - wynika z badania Santander Consumer Banku.

W maju codzienne zakupy zdrożały średnio o 3,4 proc.

Analiza blisko 90 tys. cen detalicznych wykazała, że w maju br. codzienne zakupy w sklepach zdrożały średnio o 3,4 proc. - podano w raporcie, autorstwa UCE Research i Uniwersytetów WSB Merito. W kwietniu ten wzrost wynosił 3,7 proc., a w marcu - 3,8 proc.

Przy rejestracji używanego auta nie trzeba już pokazywać tablic w urzędzie

W środę weszły w życie przepisy, dzięki którym przy rejestracji używanego auta nie trzeba już zdejmować tablic rejestracyjnych, po to, by pokazać je w urzędzie - poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Zamiast tego, od tej pory wystarczy złożyć oświadczenie o tym, że tablice są w dobrym stanie.

Koncesjonariusz autostrady A4 Katowice-Kraków zamierza dalej działać po wygaśnięciu koncesji

Spółka Stalexport Autostrady, czyli właściciel koncesjonariusza autostrady A4 Katowice - Kraków, zamierza dalej działać po wygaśnięciu koncesji w przyszłym roku. Chce bazować na dotychczasowym doświadczeniu w zarządzaniu infrastrukturą - wynika z wtorkowej informacji.