Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.11 USD (0.00%)

Srebro

85.27 USD (-0.12%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.09%)

Miedź

5.89 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.11 USD (0.00%)

Srebro

85.27 USD (-0.12%)

Ropa naftowa

93.72 USD (+3.30%)

Gaz ziemny

3.25 USD (+0.09%)

Miedź

5.89 USD (+0.04%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Do wspólnej pracowni obydwu panów lepiej nie wchodzić bez fartucha, pyli jak diabli, jakby kombajn przejechał

Tn rzezbiarze arc

fot: ARC

Janusz Matejczyk i Kazimierz Mucha stali się ostatnio bohaterami filmu dokumentalnego pt. „Rzeźbiarze w węglu”

fot: ARC

Bywa, że po skończonej szychcie są bardziej umorusani niż ich koledzy fedrujący na dole w ścianie. Janusz Matejczyk i Kazimierz Mucha z bytomskiego Bobrka od lat parają się sztuką, która bezpowrotnie zanika – rzeźbią w węglu. Jako pierwsi doczekali się filmu poświęconego ich życiowej pasji.

– Ile przerobiłem węgla? Żebym ja to wiedział. Nie liczyłem nigdy, ale uzbierałoby się kilka wagonów – śmieje się Kazimierz Mucha.

Dziś szychta była ciężka. Osiem godzin dłubania w węglu. Efekty pojawią się za kilka dni, a może za dwa tygodnie. Ta robota do łatwych nie należy. Surowiec jest kruchy, może puścić i wszystko pójdzie do kosza.

Janusz Matejczyk dzieli z Kazimierzem Muchą niewielki warsztat na terenie kopalni. Pracują wspólnie, bywa że nad jednym dziełem, ale nie jest to regułą. Czasem każdy wyczarowuje z brył węgla coś innego.

– O wypadek też nie jest trudno, pracujemy ostrymi narzędziami, ale mamy wprawę – zapewnia Matejczyk, sprawnie operując niewielkim dłutkiem.

Po starej znajomości

Obaj poznali się w kopalni Szombierki. Janusz Matejczyk ukończył w młodości szkołę plastyczną.

– Wiele mnie tam nauczyli, ale pierwsza była metaloplastyka. Z tym tylko, że już wówczas dominowała tematyka górnicza. Miedziana blacha to był mój konik. Powstałe na niej ryciny patynowało się i polerowało na błysk. Węgiel i jego właściwości poznałem dopiero, gdy podjąłem pierwszą pracę w górnictwie, w kopalni Szombierki, ze czterdzieści lat temu – opowiada o sobie.

Kazimierz Mucha trafił do pracy w Szombierkach mniej więcej w tym samym czasie. Pracował jako ślusarz na powierzchni. Zdolności plastyczne zdradzał od dziecka, któregoś dnia miał okazję podpatrzeć, jak powstają rzeźby z węgla. W tamtych czasach artyści parający się tego rodzaju sztuką działali praktycznie na każdej kopalni, a i tłustego węgla było pod dostatkiem.

– Tak się złożyło, że zaczęliśmy pracować wspólnie i z biegiem lat trafiliśmy w końcu na Bobrek – wyjaśnia.

Do wspólnej pracowni obydwu panów lepiej nie wchodzić bez fartucha. Pyli jak diabli, jakby kombajn przejechał przed nosem, a na dodatek właśnie coś trzeba było przyciąć na tokarce. Mało tego. W rogu warsztatu podgrzewa się czarna jak smoła substancja. Będzie niezbędna do podklejania niektórych elementów powstającej pracy. Ponad metrowe figury wykonuje się z kilku kawałków. Skleja się je ze sobą za pomocą żywicy epoksydowej.

Janusz Matejczyk każdą nową pracę zaczyna od pomysłu przelanego na papier.

– Projekt najpierw musi być rozrysowany, to gwarantuje, że wszystkie zaplanowane elementy zostaną wykonane. Dzięki temu wiem dokładnie, ile węgla i jakiej wielkości bryły będą mi potrzebne – tłumaczy.

Jego podstawowymi narzędziami są dłuta, które sam wykonuje ze zużytych brzeszczotów pił. Bywają ostre niczym chirurgiczne skalpele, muszą być jednak permanentnie ostrzone. Kiedyś zdarzyło się, że zupełnie świeża rzeźba zaczęła się zwyczajnie sypać.

– A wydawało się z początku, że bryła węgla nie będzie sprawiać problemu, a tu pokazał się przerost. Tak to wygląda i nikt nic na to nie poradzi – tłumaczy Kazimierz Mucha.

Dla rzeźbiarzy najlepszy jest surowiec z pokładu 510 ze względu na jego grubość. Jest z reguły miękki, tłusty, jednowarstwowy, bez przerostów. Żeby go wybrać, trzeba nierzadko kilka godzin stać przy taśmie na przeróbce. Kazimierz Mucha z daleka już widzi, czy dana bryła zmierzająca w jego kierunku będzie nadawać się do obróbki, ale czy rzeczywiście tak się stanie, o tym obydwaj artyści przekonają się dopiero przy pracy w warsztacie.

Ciekawym pomysłem okazało się toczenie wybranych elementów rzeźb na skonstruowanej własnym sumptem tokarce, którą wyposażyli w tarczę. To do niej właśnie przykleja się za pomocą laku do pieczątek kawałek węgla, poddawanego następnie obróbce. Kolejne elementy są sklejane ze sobą, na koniec smarowane pastą do butów i z pieczołowitością polerowane.

Nie drewno, nie płótno, a węgiel

Kazimierz Mucha i Janusz Matejczyk zasłynęli – rzec by można – na cały świat. Dla kościoła Świętego Krzyża w Bytomiu-Miechowicach wykonali ołtarz z wizerunkiem papieża Jana Pawła II. Święty stoi na nim wsparty o krzyż, unosząc dłoń w geście błogosławieństwa. Wewnątrz umieszczono jego relikwię. Jedną z rzeźb papież Polak otrzymał od nich osobiście. Z kolei na Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej w 2021 r. wykonali dla Michela Platiniego maskotki imprezy, słynnych Slavka i Slavko całych w węglu.

Figury przedstawiające św. Barbarę i inne postacie, np. św. Jana Pawła II, można oglądać w kilku śląskich kościołach. W tarnogórskich Bobrownikach z kolei wisi płaskorzeźba przedstawiająca budynek kościoła. Największym jednak wspólnym osiągnięciem Janusza Matejczyka i Kazimierza Muchy jest ołtarz z figurą św. Barbary, stojący w budynku wyremontowanej cechowni kopalni Bobrek. Szeroki na prawie 12 m i wysoki na 4 m robi niezwykłe wrażenie. Cały jest w węglu. Wspaniałe są także figurki skarbników, górników przy pracy, misternie wykonana monstrancja, a także zegary i puchary, w których rozmiłował się Kazimierz Mucha.

Tym razem więc nie drewno, płótno czy farby stanowią o sile sztuki i jej symbolicznych odniesieniach, ale czarny węgiel. Dzieła górników-rzeźbiarzy, choć pozbawione jaskrawych kolorów, nieustannie zaskakują, zadziwiają i przywołują refleksje nad pracą, emocjami i wartościami ludzi zjeżdżających każdego dnia do podziemnego świata.

Tymczasem Janusz Matejczyk i Kazimierz Mucha stali się ostatnio bohaterami filmu dokumentalnego pt. „Rzeźbiarze w węglu”, który dla Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu zrealizował Robert Zembrzycki. Obraz jest elementem większego projektu dokumentującego historię górnictwa węglowego na Śląsku.

Twórczość artystów rzeźbiących w węglu doczekała się już badań naukowych. Pierwsze rzeźby w węglu powstały najprawdopodobniej około połowy XIX stulecia. W tamtych czasach nawet zwykła kostka węglowa z inicjałami stanowiła pamiątkę z dołu. Misternie wykonane figurki pojawiły się na przełomie XIX i XX stulecia. Dobrą okazją do tego, by dać upust swym zdolnościom artystycznym, były strajki. Wówczas górnicy prosili swoje żony, by prócz żywności posyłały im na dół scyzoryki lub inne ostre przedmioty, którymi dłubali całymi godzinami dla zabicia czasu – wynika z badań nad sztuką robotniczą, przeprowadzonych przez prof. Irenę Bukowską-Floreńską. Swoje spostrzeżenia badaczka zawarła m.in. w książce zatytułowanej „Rzeźba w węglu i graficie. Symbol górniczego trudu”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Na terenie kopalni lądował śmigłowiec LPR. Pracownik trafił do szpitala

Na terenie kopalni Marcel w Radlinie w środę, 11 marca, około godziny 17 wylądował śmigłowiec LPR. Pomocy medycznej potrzebował jeden z pracowników.

Marszałek Saługa: Nie możemy wylewać dziecka z kąpielą i wygasić górnictwa z dnia na dzień

- Na pewno nie jest możliwe zamknięcie wszystkich kopalni i przejście na zupełnie inny poziom kreowania gospodarki opartej na zupełnie nowych technologiach. Minie trochę czasu zanim będziemy w stanie oprzeć konkretne gałęzie gospodarki wyłącznie na alternatywnych źródłach energii - mówi marszałek województwa śląskiego Wojciech Saługa.

Ta kopalnia sięgnie po miliony ton węgla świetnej jakości. Nowy poziom 880 m zmieni wszystko

Górnicy z ruchu Chwałowice kopalni ROW prowadzą obecnie eksploatację trzema ścianami. I taki jest też obecny model funkcjonowania zakładu, który od kilku lat notuje dobre wyniki produkcyjne. W październiku ub.r. ruszyła też ważna inwestycja, pozwalająca na odtworzenie bazy zasobowej, a tym samym na realizację zapisów umowy społecznej i wydobycia zaplanowanego w programach operacyjnych kopalń. Pogłębiany jest szyb II do poziomu 880 m.

Załoga PG Silesia wciąż nie ma pewności, czy miejsca pracy zostaną utrzymane

Wciąż niepewny jest los Przedsiębiorstwa Górniczego Silesia. Przypomnijmy, że w ub. tygodniu zarządca sądowy wysłał do strony rządowej, związków zawodowych oraz właściciela spółki pismo o złej sytuacji kopalni i prawdopodobnej redukcji zatrudnienia o kilkaset osób. Mimo, iż Sąd Rejonowy w Katowicach nie wyraził sprzeciwu wobec dzierżawy przedsiębiorstwa przez Bumech, koncesja na wydobycie wciąż nie została przeniesiona i co za tym idzie nie możliwe jest przejęcie pracowników przez owego przedsiębiorcę.