- Powinienem zwolnić swojego kierowcę - wzburzony minister powiedział do swej żony po powrocie do domu. - Jeździ jak wariat! Już drugi raz ledwo uszedłem z życiem!!!
- Uspokój się, kochanie, i nie rób niczego pochopnie - odpowiedziała żona. - Przecież możesz mu dać jeszcze jedną szansę...
Bił rekordy w drążeniu przodków, napisał list do braci górniczej. Władza bezlitośnie go wykorzystała
- Zwykłem określać go mianem „pierwszego socjalistycznego świętego”. W rzeczywistości Wincenty Pstrowski był postacią tragiczną, produktem tzw. epoki przodowników pracy – wskazuje dr Adam Frużyński, historyk górnictwa.